Porażka w pierwszym meczu o Superpuchar HIszpanii

Robert Wojtczak

13 sierpnia 2017, 21:02

1431 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:3

Herb FC Barcelona

Real Madryt CF

RMA

  • Lionel Messi 77' (k.)
  • 50' (sam.) Gerard Piqué 
  • 80' Cristiano Ronaldo 
  • 90' Marco Asensio 

Jeżeli Superpuchar Hiszpanii miał być pierwszym poważnym sprawdzianem Ernesto Valverde w roli szkoleniowca Barcelony, to niestety były trener Athleticu oblał go i musi udać się na korepetycje. Barcelona przegrała na własnym boisku z Realem Madryt 1:3 i końcowy triumf w dwumeczu będzie niezwykle trudny do osiągnięcia, a pojedynek na Camp Nou zdecydowanie był do wygrania.

Mecz ten miał dwa kompletnie różne oblicza, które były rozdzielone gwizdkiem sędziego między pierwszą i drugą połową. W pierwszej części gry oba zespoły nie podejmowały ryzyka, choć delikatna przewaga zarysowywała się na korzyść Barcelony. Zarówno Barca, jak i Real nie stworzyły sobie dogodnych okazji do zdobycia gola, a na emocje należało poczekać do drugiej części spotkania.

Pierwsze minuty po zmianie stron nie zwiastowały emocjonującego widowiska, ale sytuacja zmieniła się o 180 stopni w 50. minucie meczu, gdy Gerard Piqué zdobył samobójczego gola po niefortunnej interwencji wślizgiem w polu karnym. Po stracie bramki piłkarze Barçy od razu rzucili się do odrabiania strat i trzy minuty później mógł być remis, gdyby Messi nie minął się w polu karnym z piłką dogrywaną przez Deulofeu. W odpowiedzi kilkadziesiąt sekund później Real mógł podwyższyć prowadzenie, co uniemożliwił Jordi Alba, fantastycznie wybijając piłkę wślizgiem z linii po strzale Carvajala. Z każdą minutą zespół Valverde grał coraz odważniej, ale nie przekładało się to na dogodne okazje do zdobycia gola. Kiedy już takowa się nadarzyła, to Sergio Busquets fatalnie spudłował, uderzając nad bramką z zaledwie sześciu metrów. Dopiero 25 minut przed końcem do wyrównania doprowadził Leo Messi, wykorzystując rzut karny podyktowany po faulu Keylora Navasa na Luisie Suárezie.

Doprowadzenie do remisu miało dać więcej pewności siebie Barcelonie w tym meczu, ale zapał gospodarzy skutecznie ostudził Cristiano Ronaldo zaledwie 240 sekund później, kończąc zabójczą kontrę kapitalnym uderzeniem w długi róg bezradnego ter Stegena. Po zdobyciu gola Portugalczyk nie mógł się oprzeć zdjęciu koszulki, za co zasłużenie ujrzał żółtą kartkę, i było to brzemienną w skutkach decyzją, której konsekwencje odczuł chwilę później. Walcząc o piłkę w polu karnym przegrał fizyczny pojedynek z Umtitim, co sędzia zinterpretował jako symulowanie faulu i Ronaldo wyleciał z boiska z czerwoną kartką po obejrzeniu dwóch żółtych w ciągu zaledwie 120 sekund.

Gra w przewadze zwiększała szanse Barçy na osiągnięcie korzystnego wyniku w pierwszym meczu, ale Real zadał kolejny cios kolejną kontrą w samej końcówce i kolejnym fantastycznym strzałem w okienko – tym razem autorstwa Marco Asensio. Ostatecznie Real wygrał 3:1 i jest zdecydowanym faworytem do zwycięstwa w dwumeczu.

Po jednym spotkaniu o stawkę nie można jednoznacznie ocenić trenera i drużyny, tym bardziej że wciąż są w fazie przygotowań do sezonu. Dzisiejszy mecz jednak dobitnie pokazał, że wciąż istnieje wiele mankamentów w grze Barcelony, które należy poprawić: lepsze rozgrywanie piłki w środku pola i dogrywanie do linii ataku czy poprawa stałych fragmentów (zwłaszcza rozgrywanie ofensywnych rzutów rożnych – 13 kornerów i żadnego zagrożenia). Są to nierozwiązane mankamenty z poprzedniego sezonu i Valverde musi uporać się z nimi jak najszybciej, jeżeli Barça ma w tym sezonie walczyć o trofea.

Poleć artykuł

Komentarze (1431)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

i bardzo dobrze, że przegrali, może w końcu coś się zmieni, bez odpowiednich wzmocnień nic nie wygrają!!!!!!!!
« Powrót do wszystkich komentarzy