Alcácer: Nie pamiętałem, jak świętuje się zdobycie gola

Julia Cicha

23 grudnia 2016, 16:55

Marca

34 komentarze

Wyzwolenie. Tak właśnie Paco Alcácer określa zdobycie swojej pierwszej bramki w oficjalnym meczu FC Barcelony. Czekał na nią cztery długie miesiące, w trakcie których wiele mówiło się o jego grze. Napastnicy są zazwyczaj oceniani z perspektywy strzelanych goli, a tych właśnie Alcácerowi brakowało.

W Barçy, która jest drużyną tworzącą wiele okazji bramkowych w trakcie meczu, zdobycie pierwszego trafienia było kwestią czasu. W środę, w meczu z Herculésem, po 578 minutach w końcu się udało. Gdyby sędzia prawidłowo ocenił sytuację, nie uznałby tego gola, ale tym razem szczęście dopisało Alcácerowi.

– Nie pamiętałem już, co się robi po strzeleniu gola. Nie wiedziałem, jak świętować – żartował napastnik z uśmiechem na twarzy, który ostatni raz można było zobaczyć podczas prezentacji zawodnika. Mimo pozornego zachowania spokoju jasne jest, że ostatnie miesiące były dla Alcácera trudne. Tylko najbliższe mu osoby zdają sobie sprawę, co w tym czasie przeżywał.

Hiszpan jest niezwykle wdzięczny kolegom, którzy wspierali go w okresie niemocy. Piłkarze Barçy stali po jego stronie w wypowiedziach medialnych, a trener nie odpowiadał na pytania na jego temat. Alcácer podkreślił: – wszystko, co powiedzieli koledzy i trener, bardzo mi pomogło. Dzięki temu się nie poddawałem.

Napastnik musiał poradzić sobie z opiniami krytyków, którzy sądzili m.in., że Alcácer nie nadaje się do stylu Barçy. Sam piłkarz tak nie uważa i dodaje, że jego problem był poważniejszy i nie chodziło jedynie o trudności z adaptacją: – to nie kwestia adaptacji. Miałem wiele okazji do strzelenia gola, np. z Deportivo. Miałem jednak złą passę. Później przychodzą tak dobre dni jak ten Ardy i wszystkie strzały zmieniają się w gole.

Paco wierzy, że trafienie z meczu z Herculésem pomoże mu w rozpoczęciu nowego roku z większą pewnością siebie: – dzięki temu bardziej w siebie wierzę.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

To, że nie wiedział jak świętować akurat było doskonale widać. Spodziewałem się jakiejś ciekawej, spontanicznej cieszynki a tu nic.

@Zagorzały Fan F.C.B: Nic specjalnego nie pokazał, bo myślał, że był na spalonym, a tu niespodzianka. :D

@melker37: Pewnie tak ,ale w końcu zczaił się, że bramka została uznana więc i celebracja by mogła być.
« Powrót do wszystkich komentarzy