Ter Stegen: Nie da się co roku wygrywać Ligi Mistrzów, choćbyś nie wiem jak bardzo tego chciał

Ola

28 maja 2016, 17:08

Mundo Deportivo

13 komentarzy

Marc-André ter Stegen udzielił obszernego wywiadu dla strony internetowej Niemieckiego Związku Piłki Nożnej, w którym podsumował miniony sezon w Barcelonie, a także wypowiedział się na temat finału Ligi Mistrzów oraz swoich relacji z innymi bramkarzami.

Czy spodziewał się powołania do reprezentacji?

- W ciągu sezonu gra w klubie jest tak wymagająca, że nie ma zbyt wiele czasu na myślenie o powołaniach. Z Barçą na końcu mieliśmy bardzo ważny mecz, a ja zawsze kończę jedną rzecz, zanim zacznę zajmować się kolejną, ale oczywiście bardzo się cieszyłem, kiedy zadzwonił do mnie Andreas Köpke.

Adrenalina związana z dubletem

- Sukcesy bez wątpienia zabiorę ze sobą na mistrzostwa Europy. Jestem bardzo dumny, że obroniliśmy nie tylko tytuł ligowy, ale również Puchar Króla. Zasłużyliśmy na to. Brałem udział w ważnych meczach, a w końcówce sezonu grałem również w Lidze.

Pochwały w mediach po finale Pucharu Króla

- Oczywiście, że schlebiają mi komplementy. Dołożyłem swoją część do sukcesu. Meczu nigdy nie wygrywa jeden czy dwóch zawodników, tak się nie dzieje. Zagraliśmy świetne spotkanie jako drużyna.

Więcej szans do pokazania się w meczu z Sevillą

- Tak, to prawda. Przeciwko Sevilli graliśmy prawie 50 minut w osłabieniu, to stwarza większe napięcie. To był finał Pucharu Króla: mecz o wszystko albo o nic. W obronie i ogólnie pracowaliśmy bardzo dobrze i otrzymaliśmy za to rekompensatę.

- Drużyny takie jak Barça czy Bayern mają posiadanie piłki i rozdają karty. Dla bramkarzy oznacza to, że często przez 90 minut wchodzą do akcji tylko raz czy dwa razy i w tych sytuacjach muszą być czujni. To inny typ meczu, inne podejście. Jest to zmiana, do której przyzwyczajasz się z czasem, ale to nie znaczy też, że musisz na nowo uczyć się tej innej gry, gdzie bramkarz jest częściej przy piłce. Tego się nie zapomina.

Ocena sezonu w Barcelonie

- Nie wygraliśmy tylko dwóch trofeów. Zwyciężyliśmy też w klubowych mistrzostwach świata, a na początku sezonu zdobyliśmy Superpuchar Europy. Ponadto mieliśmy szansę wygrać Superpuchar Hiszpanii. W ciągu dwóch sezonów zdobyliśmy siedem trofeów i możemy sięgnąć po ósmy. Sądzę, że to bardzo dobry bilans. Trzeba być realistą: nie da się co roku wygrywać Ligi Mistrzów, choćbyś nie wiem jak bardzo tego chciał.

Finał Real – Atlético

- Przegraliśmy z Atlético i Bayern wie, o czym mówię. To po prostu bardzo niewygodny rywal, mecze z nim zawsze są specyficzne. Jasne, że chcielibyśmy dojść do finału, ale jest, jak jest.

- W przyszłym sezonie znowu będziemy walczyć o wszystko, łącznie z Ligą Mistrzów oczywiście.

- Czy mam swoje preferencje co do finału? To problematyczne pytanie. Kto osiąga awans do finału, zapracował na to i to zasługuje na szacunek. Jednak nie mogę powiedzieć, bym pragnął, żeby trofeum zdobyła jedna czy druga drużyna.

Zmęczenie pytaniami o relacje z Berndem Leno

- Nie rozumiem, po co się porusza ten temat tyle razy. Gramy w innych klubach i w innych ligach. Leno pracuje na rzecz Bayeru Leverkusen, a ja na rzecz Barcelony. Kiedy spotykamy się w reprezentacji, dajemy tam z siebie wszystko. Dobrze się dogadujemy, szanujemy się, dobrze trenujemy razem, razem się śmiejemy. Nie ma żadnego problemu między nami.

- Z Berndem jest tak samo jak z Claudio Bravo czy Manuelem Neuerem. Mamy dobre relacje, bardzo profesjonalne. Wszyscy chcemy grać jak najwięcej. Jednak to nie znaczy, że ja komuś życzę źle. Nie jestem taki, nie chciałbym tego. Ostatecznie zawsze liczy się sukces drużyny i wszyscy to rozumiemy.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Sport czy Mundo pisalo ostatnio, ze w przyszlym sezonie Marc bedzie pierwszym bramkarzem.

Mats jest bardzo przyszłościowym zawodnikiem i wiele razy udowadniał swoją jakość. Mam nadzieję, że w następnym sezonie będzie grał więcej.

Żeby dobrze sprzedać gazetę trzeba mieć ciekawe artykuły najlepiej sensacje, jak ich nie ma to dziennikarze lubią nadinterpretować wypowiedzi byle by tylko się sprzedać, wystarczy jedno słowo wyrwane z kontekstu i już sensacja że Ter Stegen odchodzi. A najlepsze są zródła zbliżone do klubu. Niby wiem ale nie powiem skąd, przecież nie powiem że wyssałem z palucha. Aż dziwne że te zródła zbliżone do klubu nie wiedziały o transferze Ardy. To tyle o dziennikarskiej wiarygodności.

Oby grał w lidze w przyszłym sezonie a Bravo na puchary :)

Czyli zostanie na przyszły sezon, to mnie bardzo cieszy.

Akurat jemu życzę z całego serca wygrania kiedyś dwóch LM z rzędu w koszulce Barcelony ;)

Osobiście liczę że na Euro długo nie pozostanie i z całego serca życzę mu porażki z Polską.

Nazywamy się Barca, my możemy wszystko.

https://www.youtube.com/watch?v=440prozeAXg
Nadal nie wiem jak on to wydarł

To prawda nie da się co roku, jednak w tym roku trafiły do finału ekipy które na to nie do końca zasłużyły (real słabi rywale, atletico fart) zresztą jeśli ktokolwiek się troche zna na piłce to widzi składy tych drużyn. Na każdej pozycji FC Barcelona ma mocniejszego zawodnika niż tamte 2 ekipy a jednak nie gra w finale LM, po prostu czasami to nie kwestia umiejętności. Czasami do tego stopnia jest to kwestia szczęścia że nawet taki ktoś jak Messi dla którego w formie ronaldo to junior do ośmieszania (patrz rekordy w lidze hiszpańskiej) a obrona atletico to tyczki do omijania. W sporcie róznie bywa jak mówi nasz bramkarz, plus układy korupcja itp... Jakby nie było ta edycja LM nie budzi takie zainteresowania u ludzi bo pozostanie tak czy tak w cieniu dubletu.

Oby był naszym bramkarzem na kolejnych kilkanaście lat. Genialny zawodnik i czas by to Bravo zaczął odgrywać drugoplanową rolę.

Na szczęście obydwu godzi Neuer.