FCBarca.com w Barcelonie: Król Messi

n00stress

31 maja 2015, 21:01

52 komentarze

Była dwudziesta minuta finału Pucharu Króla, kiedy Leo Messi znów zadziwił świat. Wróciły porównania do legendarnego Diego Maradony, kibice i eksperci zaczęli się zastanawiać czy byli świadkami najpiękniejszej bramki w karierze Argentyńczyka (a jest w czym wybierać!), a on dalej robił swoje. Dołożył jeszcze drugiego gola, a Barcelona mogła świętować upragniony dublet.

„Jego wysokość Messi”, napisała później Marca. Jeżeli madrycki dziennik w ten sposób pisze o piłkarzu Barcelony, to naprawdę musiało się wydarzyć coś spektakularnego. Kiedy w przyszłości będziemy wspominać sobotni finał, to właśnie za sprawą Argentyńczyka, bo dla takich chwil kibicujemy i emocjonujemy się futbolem. Niezależnie kogo wspieramy, to gol z dwudziestej minuty meczu musiał zrobić wrażenie. 

Porównania do Diego Maradony były nieuniknione. Świat to kocha, tego nie zmienimy, ale zamiast się zastanawiać kto strzelał ładniejsze gole, kto dysponował większym talentem, wolę po prostu podziwiać. W sobotę z wysokości trybun zobaczyłem bramkę absolutnie wyjątkową i mam świadomość, że drugiej takiej długo nie zobaczę. Chyba że Messi znów postanowi zrobić coś, co zwykłym śmiertelnikom się nie śniło.

Ale sobotni finał zapamiętam również z innego względu. Przez ostatnie dwa dni próbowałem wam przybliżyć niezwykłą atmosferę, która panowała w stolicy Katalonii. W powietrzu czuć było nadchodzącą piłkarską ucztę, ale emocje jakie przeżyliśmy na Camp Nou są po prostu nie do opisania. To po prostu trzeba było przeżyć. Klimat finału Copa del Rey jest zupełnie inny od tego, który panuje na meczach ligowych, czy pojedynkach w Lidze Mistrzów. Swoje dołożyli również Baskowie, którzy „przenieśli Bilbao do Barcelony” i przejęli stolicę Katalonii. To również oni byli formalnie gospodarzem wielkiego finału, dlatego na Camp Nou byli w większości. 

***

Emocje w Barcelonie rosły z godziny na godzinę, ale na ulicach początkowo widać było głównie Basków. To oni przejęli centrum, to ich było głównie słychać. Swoją strefę kibica mieli przy wzgórzu Montjuic, gdzie od samego rana zbierały się tłumy kibiców. Wynik meczu wydawał się mieć drugorzędne znaczenie; najważniejsza była dobra zabawa i wspieranie ukochanego Athletiku.

Widok strefy kibica Lwów po meczu robił jeszcze większe wrażenie. Mój szacunek do kibiców z Kraju Basków był jeszcze większy niż wcześniej, kiedy chodziłem ulicami Barcelony i podziwiałem ich przedmeczowy optymizm. - Nic się nie stało, przegraliśmy z wielką drużyną - powiedział mi jeden z nich. Zamiast łez i smutku była duma, a odśpiewany a cappella hymn robił piorunujące wrażenie.

***

Przedmeczowy klimat sprawił, że oczekiwanie na mecz stało się piekielnie trudnym wyzwaniem. Zegar jakby stanął w miejscu, a ja tylko nerwowo na niego spoglądałem. W końcu

Ruszamy na Camp Nou 👌 pic.twitter.com/7aOxPEDLZM

— Piotr Miekus (@piotr_miekus) May 30, 2015" target="_blank">ruszyłem w stronę Camp Nou i znów na swojej drodze spotkałem… Basków, a raczej niekończącą się falę Basków. 

 ***

Podróż metrem w kierunku Camp Nou jak zwykle była jedyna w swoim rodzaju. Kibice Athletiku głośno wykrzykiwali słynne „Athle-tic! Athle-tic! E-up!”, wspierając jednocześnie Mikela San José i Aritza Aduriza, czyli piłkarzy, w których pokładano największe nadzieje. Fani Barcelony nie byli jednak gorsi, a słowa „Independencia” spotykały się z brawami ze strony Basków. Wspólnym tematem była oczywiście nienawiść do Madrytu. Ale tych akcentów nigdy nie brakuje.

Gospodarzem sobotniego finału był formalnie Athletic, dlatego to Basków na Camp Nou było zdecydowanie więcej. To również sprawiło, że początkowo - dopóki na tablicy wyników widniało 0:0 - to „przyjezdni” byli głośniejsi. Żywiołowy doping z jednej i drugiej strony stadionu pojawił się na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego, a oprawy były po prostu kapitalne. Zagłuszenie hiszpańskiego hymnu nie było niespodzianką, ale takich gwizdów na Camp Nou jeszcze nie słyszano. Przez ostatnie dwa dni na ulicach Barcelony można było dostać darmowy gwizdek, a w kioskach ten gadżet również cieszył się dużą popularnością. To musiało się tak skończyć. Filip VI Burbon debiutu na „swoim” finale nie będzie miło wspominał. 

***

Mecz był jaki był, to chyba wszyscy widzieli, a Wy pewnie jeszcze lepiej, ponieważ telewizja dostarcza niezliczoną liczbę powtórek. Ja jako ciekawostkę mogę tylko napisać, że bramka Leo Messiego wywarła ogromne wrażenie dosłownie na wszystkich - nawet na obsłudze technicznej Camp Nou. Przez kilka minut to... Athletic wygrywał 1:0.

Wielka Barcelona, nieprawdopodobna bramka Leo Messiego i przede wszystkim naprawdę dobre spotkanie, które nie zawiodło kibiców. Po końcowym gwizdku Duma Katalonii świętowała dublet, co sprawia, że w Berlinie stanie przed szansą na zdobycie drugiego trypletu w historii klubu. To byłoby sytuacją bez precedensu. Kibice do białego rana świętowali przy fontannie Canaletes, ale pierwsze race pojawiły się jeszcze obok Camp Nou.

 ***

To był niezwykły weekend w Barcelonie zwieńczony znakomitym spotkaniem. Wracając do mieszkania miałem w głowie słowa Carlosa (które cytowałem już w pierwszym tekście - okazały się prorocze!), pracownika organizacji Assemblea Nacional Catalana walczącej o niepodległość Katalonii, który powiedział, że „z Messim wszystko jest możliwe”. To chyba będzie najlepsza puenta finału Copa de Rey.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wie ktoś czy na 100% bedzie w Berlinie gdzies strefa kibica z telebimem???

Puchar Króla = Puchar Leo Messiego ;)

Wielkie, ogromne marzenie aby znaleźć się tam na Camp Nou. Byłem tylko na dwóch meczach w życiu na polskich stadionach ekstraklasy i to już na mnie zrobiło wrażenie. Zaśpiewać hymn Barcy na CN z tymi ludźmi - na samą myśl mam ciarki :)

Chodzi mi o wyjazd z grupą od serwisu np Blaugrana ale nigdzie nie mogę znaleźć ; )

Poszukuję filmiku z owacjami dla Messiego, tak jak było w sobotę. Kibice skandowali Meeesi, Meeesi.. było to fantastyczne ale nigdzie nie ma. Może ktoś się spotkał?

Pilnie poszukuje informacji o wyjeździe do Berlina z Warszawy organizowany przez polskiego Barcelonismo

Oglądam właśnie powtórkę z finału, i dotarło do mnie że Messi to do 70-tki będzie musiał grać bo nie wyobrażam sobie że go nie będzie w drużynie. Ale na szczęście jeszcze sporo czasu przed nim;)

Jak słyszę jak śpiewają kibice Barcelony to mnie mega ciarki przechodzą
VeB!

Sorki że nie ten temat ale czy ma ktoś może skrót po POLSKU z tegorocznego pierwszego meczu z Bayernem?

Bardzo fajny artykuł :) Sam film wywołuje ciarki na plecach :)

nie wiem czy ktos juz podawal a jak nie to macie

https://www.youtube.com/watch?v=TUydWyn0Jm4

wisienka na torcie szczegolnie w powtorce

zrodlo to arabski AD SPORTS konkurencja Bein Sports

nadaja z 26 wschod



Baskow przyjechalo ok.60tys do Barcelony. a byli niemal wszedzie. to teraz prosze sobie wyobrazic ze kibicow Barcelony w 86 roku na final pucharu europy do Sevilli pojechalo ok. 300tysiecy... jak wtedy Sevilla musiala wygladac?

To czemu bylo wiecrj fanow bilbao na camp nou nie wynikalo z formalnego statusu gospodarzy Piotrek (iloac biletow dla obu klubow porownywalba) ale tego ze z powodu przebitki sporo fanow Barcy sprzedalo swoje bilety za ktore oczywiscie najwoecej placili czlonkowie delrgacji baslijskiej. A czemu fani fcb sprzedawali bilety na TAKI mecz, ktos spyta z podswiadomym zamiarem shejcenia. Prosta odp: za te sama kase wola kechac do berlina. Viiiiscaaa!!!

Ps literowki bo z fona ;)

Ciekawe co Messi "przygotuje" na finał LM? Nie mogę się doczekać.

Świetny filmik ;) Obym jeszcze w tym roku sam tam zawitał!

Niesamowite jest to, że kibice Athleticu jadą razem z kibicami Barcy na stadion i nie ma żadnych spin, w Polsce nie do wyobrażenia :)

To niebywałe jeśli popatrzeć z perspektywy bardziej odległej przyszłości. Kiedyś będziemy opowiadać swoim dzieciom, wnukom, o najlepszym piłkarzu, jakiego widział ten świat. Tak samo jak nasi ojcowie czy dziadkowie wspominają legendy futbolu sprzed dziesięcioleci. Naprawdę mamy szczęście podziwiać tego mistrza, możemy czekać długie lata na drugiego takiego, więc żyjmy chwilą, i cieszmy się, że gra on w najwspanialszym klubie świata :).

Ale musiałeś ich wkurzyć machając przed ich nosem aparatem jak Messi strzelał :D ach zazdroszcze, tam być to spełnienie marzeń!!

tylko ja nie slyszalem hymnu ??

Wszystko fajnie tylko , miejsce redaktor mial nie najlepsze,
i pytanie czy byl Pan(n00stres) ubrany w koszulke Barcy w drodze na stadion?:)

Oglądając ten materiał przypomniała mi się znakomita atmosfera na euro 2012 :)

Świetny artykuł !!!

https://www.youtube.com/watch?v=YarFNCF0YIw
Ahh ten Messi , sprawia , że mecze i świat staje się piękniejszy :D
konto usunięte

Nigdy nie byłem w Barcelonie ale mam cel który muszę zrealizować.
Chcę wreszcie pojawić się na Camp Nou w czasie meczu Barcy.
Komentarz usunięty

Jest gdzieś cały mecz w dobrej jakości?

To są prawdziwi kibice. W Polsce strach było by wyjść na ulice, żeby nie obili Ci twarzy.

Też kiedyś wybiore się na Camp Nou bo to moje marzenie, oby sie tylko spełniło ;)

Z Messim wszystko jest możliwe, bo on jest niemożliwy :-)

Atmosfera była niesamowita, a te obie Mozaiki przepiękne.
konto usunięte

Król?? Bóg Messi , Messi zamienia zawodników w tyczki tak jak Bóg wodę w wino.:)