Bartomeu: Sandro Rosell przewodniczył negocjacjom z ojcem Neymara

Majerr

27 marca 2015, 12:24

Sport/Cadena Ser

975 komentarzy

13 lutego bieżącego roku prezydent FC Barcelony Josep Maria Bartomeu był przesłuchiwany przez sędziego Pablo Ruza w sprawie nieprawidłowości, jakie miały miejsce podczas zawierania kontraktu z jedną z największych gwiazd Barçy – Neymarem.

Rozgłośnia radiowa Cadena Ser opublikowała zapis audio z tego przesłuchania, dzięki czemu możemy przytoczyć najciekawsze wypowiedzi obecnego prezydenta FC Barcelony:

– W 2013 roku pojawiła się petycja ze strony Tito Vilanovy, aby sprowadzić Neymara. Wspólnie z Sandro Rosellem pojechaliśmy do Nowego Jorku, gdzie przez chemioterapię przechodził chory Vilanova. Powiedział nam: „Jeśli to możliwe, sprowadźcie Neymara”, a my postaraliśmy się spełnić to życzenie. Sandro Rosell doskonale znał ojca piłkarza, miał z nim bardzo dobre stosunki i w lipcu udało się sprowadzić Neymara rok wcześniej niż pierwotnie zakładano – powiedział Bartomeu, wyjaśniając, że były trener Barçy pragnął natychmiastowego transferu Brazylijczyka, co podniosło koszty całej operacji o 42 miliony euro.

– Sandro Rosell przewodniczył negocjacjom z ojcem Neymara. Kierownicy klubu nie mają żadnej władzy wykonawczej. Odpowiadają za kwestie instytucjonalne. Sprawy zawierania kontraktów, umów z zawodnikami leżą w gestii osób reprezentujących w klubie władzę wykonawczą. Nigdy nie uczestniczyłem w rozmowach z rodziną Neymara. Sandro Rosell negocjował warunki podpisania umowy – zapewnił sędziego Bartomeu, dając tym samym jasno do zrozumienia, że to nie on ponosi odpowiedzialność za podpisanie umowy z młodym Brazylijczykiem, gdyż w tamtym momencie to Rosell był prezydentem Barcelony i to właśnie on przewodniczył wszelkim operacjom pomiędzy klubem a rodziną zawodnika.

– Na poziomie prawnym to kancelaria prawnicza Cuatrecasas jest odpowiedzialna za to, jak została przeprowadzona cała operacja. Ja zaproponowałem ich zatrudnienie. Nie jestem specjalistą w sprawach finansowych, a oni tak, dlatego im zaufaliśmy – mówił Bartomeu, wskazując tym samym, że jeżeli doszło do jakichś nieprawidłowości, to odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi Cuatrecasas.

Końca Neymargate wciąż nie widać. Cała sprawa ciągnie się od długiego czasu i już na zawsze pozostanie jednym z bardziej haniebnych i zawstydzających wydarzeń w historii FC Barcelony. Na chwilę obecną prokuratura domaga się kary pozbawienia wolności dla Bartomeu (2 lata i 3 miesiące) oraz Sandro Rosella (7 lat i 3 miesiące). Wydaje się, że letnie wybory mogą uzdrowić sytuację katalońskiego klubu, który na polu instytucjonalnym i wizerunkowym cierpi od dobrych kilku lat.

Powiązane artykuły

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dziękuje moderacji za zbanowanie tego trolla któremu wydawało się że jest jakimś wielkim bratem,oczywiście to strona o Barcelonie ale rozmawia się też na inne piłkarskie tematy,nie jesteśmy ograniczeni ;)
« Powrót do wszystkich komentarzy