Luis Enrique nie boi się stawiać na wychowanków

Krzysztof Majewski

17 stycznia 2015, 15:00

Mundo Deportivo

76 komentarzy

Bez wątpienia wiele można zarzucić asturyjskiemu szkoleniowcowi Barçy, jednak nie można powiedzieć o nim, że jest człowiekiem, który boi się korzystać z młodych piłkarzy cantery. W dniu swojej prezentacji Lucho zapewnił, że chętnie będzie korzystał z usług zawodników Barçy B. Enrique danego słowa nie złamał i na obecnym etapie sezonu już siedmiu graczy spoza pierwszego składu miało okazję do wykazania się swoimi umiejętnościami.

W trwającym sezonie Barcelona rozegrała 28 oficjalnych spotkań, a debiut 7 młodych piłkarzy w pierwszej drużynie jest na pewno bardzo pozytywnym aspektem, szczególnie mając na uwadze sytuację, w jakiej znajduje się kataloński klub, kiedy to FIFA postanowiła nałożyć na niego niezrozumiałą i krzywdzącą sankcję.

Masip, Munir, Sandro, Ié, Samper, Gumbau oraz Halilovic to lista piłkarzy, którzy mieli okazję zadebiutowania w pierwszym zespole odkąd na ławce trenerskiej pojawił się Luis Enrique. Trudno nie zgodzić się z opinią, że dawanie szansy zawodnikom cantery i pokazywanie im, że w każdej chwili mogą liczyć na powołanie i awans do pierwszej drużyny jest najlepszym sposobem na stawienie czoła wobec sankcji FIFA.

Jeżeli chodzi o liczbę debiutantów, Lucho wyrównał już wynik Pepa Guardioli z jego pierwszego, magicznego sezonu na ławce trenerskiej. W sezonie 2008/09 Katalończyk dał szansę występów w pierwszym aż siedmiu zawodnikom. Wśród nich znajdowali się: Abraham, Xavi Torres, Muniesa, Jeffren, Botía, Thiago oraz Busquets. Do dnia dzisiejszego jedynie ten ostatni wciąż nosi trykot Blaugrany.

W następnym sezonie 2009-10 debiutowali: Jonathan dos Santos, Fontàs, Bartra oraz Gai Assulín. W kolejnej kampanii swoje szanse otrzymali Sergi Roberto, Montoya, Oriol Romeu, Nolito, Sergi Gómez oraz Miño. W ostatnim, pożegnalnym sezonie Pepa Guardioli z Barçą zadebiutowali Deulofeu, Cuenca, Rafinha, Tello oraz Riverola. Gdy na ławce trenerskiej Barçy zasiadał Tito Vilanova jedynie Planas dostał szansę wykazania się swoimi umiejętnościami. Z kolei Gerardo Martino skorzystał z usług Adamy, Dongou oraz Patrica.

Cofając się troszkę bardziej w czasie to w sezonie 2005/06 Frank Rijkaard postawił aż na jedenastu piłkarzy spoza pierwszego zespołu, co do dzisiaj jest najlepszym wynikiem. Kolejny w tym zestawieniu jest Johan Cruyff, który w kampanii 1995/96 postanowił dać szansę dziesięciu zawodnikom.

Luis Enrique od początku pokazał swoją wielką wiarę w piłkarzy cantery. Pamiętamy, że na starcie sezonu nie mógł występować Luis Suárez, zaś Neymar przez chwilę zmagał się z kontuzją. W tej sytuacji Asturyjczyk nie wahał się postawić na młodziutkiego Munira w roli piłkarza podstawowego, zaś Sandro w roli zmiennika. Obaj zawodnicy odpowiedzieli na zaufanie Lucho golami. Również w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach na świecie Enrique nie miał oporów, aby skorzystać z usług Sampera. Prawie dwudziestoletni piłkarz (we wtorek Samper ukończy 20. rok życia – dop.red.) zagrał w pierwszej kolejce fazy grupowej przeciwko APOEL-owi na Camp Nou.

Bez wątpienia to rozgrywki Pucharu Króla są tymi, gdzie najczęściej okazję do gry otrzymują piłkarze cantery. Jest to zrozumiałe, gdyż w początkowych fazach turnieju Barcelonie przychodzi mierzyć się ze słabymi rywalami z drugiej bądź nawet trzeciej ligi. Cała wymieniona siódemka zawodników miała szansę pojawienia się na placu gry właśnie w tych rozgrywkach.

Być może już za jakiś czas, w obliczu sankcji nałożonej przez FIFA, któryś z tych piłkarzy na stałe zadomowi się w pierwszej drużynie i będzie stanowił o sile tego zespołu w najbliższych latach. Tak jak kiedyś Guardiola „wynalazł” Busquetsa czy Pedro, tak może Luis Enrique będzie w stanie wprowadzić do zespołu takiego piłkarza cantery, którego nazwisko kibice Barçy będą w przyszłości skandować na trybunach Camp Nou.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak to wszystko fajnie pięknie wygląda w takim artykule i w liczbach. Co z tego skoro wystawia ich jak popadnie, bez jakiejś głębszej myśli nie dając im szansy rozwoju. Rafinha to powinien mieć 2 razy tyle minut niż ma teraz przy swoim wielkim talencie i marnej formie Iniesty. Montoyę oddelegował z klubu. Munir grał na początku a teraz co? Jajco. Nie mówiąc już o Bartrze, który na ławce powinien siadać tylko po to żeby odpocząć. Wielkie mi stawianie na młodych.

@Calc: o do przykładu Rafy, to jest kwestia adaptacji, jestem przekonany, że zacznie dostawać konsekwentnie więcej minut w przyszłym sezonie. Dochodzą do tego oczywiście liczby, które pokazują, że nie grał faktycznie wiele (pojęcie względne) lecz należy wziąć poprawkę na to, że przez pierwszy okres sezonu zaliczył blisko 7 urazów, w Barcelonie i zgrupowaniu kadry u21.

@Calc: Niestety trzeba się z Tobą zgodzić...
« Powrót do wszystkich komentarzy