Senyera nareszcie przynosi szczęście

Eoren

13 września 2014, 15:19

4002 komentarze

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

2:0

Herb FC Barcelona

Athletic Club

ATH

  • Neymar Jr 79', 84'

W trzecim meczu sezonu 2014/15 w ramach rozgrywek Ligi BBVA Barcelona wygrała 2:0 z Athletikiem. Obie bramki, po rewelacyjnych asystach Leo Messiego, zdobył Neymar.

Był to mecz wyjątkowy, nie tylko ze względów sportowych. Po raz pierwszy w historii FC Barcelona zagrała przed własną publicznością w barwach flagi Katalonii – senyery. Katalońskich akcentów nie zabrakło też na trybunach. Zawodników powitała wielka sektorówka w barwach klubu oraz Katalonii, tysiące czerwono-żółtych flag i chorągiewek. Niepodległościowych akcentów nie sposób było nie zauważyć, także ze strony gości, którzy grali w strojach symbolizujących flagę Kraju Basków. Wszystko to w związku z mającym miejsce dwa dni temu świętem narodowym i trzechsetną rocznicą utraty niepodległości przez Katalonię. Jak widać, Katalończycy przywykli do świętowania porażek, jednak tym razem postawa FC Barcelony dała wszystkim możliwość celebrowania zwycięstwa.

Luis Enrique znów zdecydował się zaskoczyć kibiców. Do wyjściowego składu trafił Munir, uskrzydlony debiutem w reprezentacji Hiszpanii. Wspomniane skrzydła nie wystarczyły jednak, by młodziutkiemu wychowankowi Barçy udało się zaliczyć spotkanie naprawdę wysokich lotów, w szczególności, jeśli mowa o wykończeniu sytuacji bramowych. Na ławce mecz rozpoczęli między innymi Neymar oraz Gerard Piqué. Wraz z Jérémym Mathieu parę stoperów utworzył Javier Mascherano.

Goście rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia – już w pierwszej minucie Claudio Bravo zmuszony był interweniować po strzale Beñata. Wraz z upływem czasu Barcelona coraz bardziej przejmowała inicjatywę, jednak nie była w stanie przekuć jej na prowadzenie bramkowe. Tym, co szwankowało najbardziej, było wykończenie. Munir starał się grać aktywnie, jednak nie przynosił efektywnego zagrożenia pod bramką Iraizoza. Mimo nieskuteczności gra Barcelony nie mogła się nie podobać. Piłkarze Luisa Enrique prowadzili grę i świetnie reagowali pressingiem na stratę piłki. Postawa Basków sprawiła, że ciężar meczu przeniósł się głównie w środek pola. Brakowi bramek w pierwszej połowie mógł zaradzić arbiter spotkania, Fernández Borbalán, który jednak nie zdecydował się skorzystać z tej możliwości i nie podyktował żadnego z dwóch możliwych jedenastek na rzecz Barcelony.

W drugiej połowie Lucho zdecydował się w miejsce Mascherano posłać do gry Gerarda Piqué. Na zmianę mogącą zmienić postawę Barcelony w ofensywie trener zdecydował się w 62. minucie, wprowadzając Neymara, któremu miejsca ustąpił Munir. Barceloniści próbowali, Borbalán nie pomagał. Jedna kontrowersyjna decyzja zespołu sędziowskiego goniła drugą: a to nieistniejący spalony, a to brak rzutu wolnego. Im dalej w mecz, tym bardziej można było odnieść wrażenie, że najlepiej na boisku spisują się obrońcy oraz bramkarz Athleticu, którym bezbłędnie udawało się powstrzymywać dwojącą się i trojącą Barcelonę. W 75. minucie Muniain bliski był pogrążenia Barçy, jednak łut szczęścia uratował Katalończyków. Chwilę później obraz meczu zmienił się diametralnie: Messi podał do wychodzącego na pozycję Neymara, zaś Brazylijczyk pewnie pokonał Gorkę Iraizoza. Ledwie kilka minut i kolejna bramka w wykonaniu duetu Leo i Neymar: tym razem Argentyńczyk wycofał piłkę ze skrzydła pod nogi niepilnowanego Brazylijczyka, który znów nie pomylił się podczas strzału.

Mimo faktu, że przed długi czas kibice mogli drżeć o wynik, ostatecznie okazało się, iż byliśmy świadkami bardzo dobrego spotkania z jeszcze lepszym zakończeniem. Oby tak dalej, panowie!

Ankieta

Kto był najlepszym piłkarzem w meczu z Athletikiem?

Poleć artykuł

Komentarze (4002)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
konto usunięte

Ta mała to córcia Luisa? :)

@Neysi: Tak to jego córka :)
konto usunięte

@Barcelonistka13: Do schrupania hihi słodka jest
« Powrót do wszystkich komentarzy