16 października 2004 roku Leo Messi zadebiutował w oficjalnym meczu FC Barcelony. Miał wtedy 17 lat, 3 miesiące i 22 dni i w 82. minucie meczu z Espanyolem zastąpił Deco. Już wtedy jego gra sugerowała, że mamy do czynienia z kimś więcej niż tylko kolejnym utalentowanym piłkarzem.
Po zakończeniu spotkania ojciec Messiego, Jorge, był chyba najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Pytał wówczas syna: "Naprawdę nie czułeś nerwów, nie drżały ci nogi?", jednak ten z rozbrajającą szczerością odpowiedział: "Nie, po prostu chciałem wyjść na boisko i grać. Staram się grać w piłkę i dobrze się bawić. Tak naprawdę to nie czuję presji". Powtórzył to kilka razy i teraz, po ośmiu latach, wciąż wygląda na to, że nic się nie zmieniło. Bardziej powściągliwy był ówczesny trener Frank Rijkaard, który po końcowym gwizdku stwierdził: "Miałem na ławce czterech graczy drugiej drużyny. Ci gracze mają wystarczającą jakość i są gotowi, aby wejść na boisko w razie potrzeby. Nie wiem czy będą dużo grać, ale powinni być gotowi w przypadku, gdy będzie to konieczne".
Wielu kibiców wciąż pamięta tego nieśmiałego, zamkniętego w sobie chłopca, który prawie się nie odzywał i patrzył tylko na piłkę. Messi nie odrywał wtedy oczu od swoich idoli, Ronaldinho i Deco. Kiedyś pod treningu wykonywał rzuty wolne wspólnie z Brazylijczykiem, ćwiczył także z Portugalczykiem. Każde kopnięcie, każde dotknięcie piłki, podobnie jak Deco, wykonywał bez butów i ochraniaczy! I na jego twarzy nie pojawił się nawet cień grymasu bólu. Nie było problemu, żeby to zobaczyć, bowiem treningi były wtedy otwarte dla mediów.
"Czuję się bardziej komfortowo kopiąc piłkę bez butów, boso" - odpowiedział Leo zapytany o to, czy nie czuje bólu. To właśnie dzięki temu Argentyńczyk nabrał wprawy w precyzyjnych strzałach z rzutów wolnych. Stałe fragmenty były zresztą jego specjalnością od najmłodszych lat, gdy zaczynał karierę w drużynie cadete.
Od czasu debiutu, postępy Messiego były błyskawiczne. Świat oniemiał widzac co z piłką robi dzieciak mający niespełna 170 centymetrów wzrostu. Choć pierwsze lata w pierwszej drużynie były trudne i Messi często zmagał się z kontuzjami, od momentu objęcia zespołu przez Guardiolę i wprowadzenia systemu pomiaru zmęczenia mięśni, Leo jest praktycznie niezniszczalny. Osiem lat sukcesów i iście barbarzyńskich statystyk. Lionel ma już 19 tytułów, 265 goli i jest na dobrej drodze, aby sięgnąć po czwartą z rzędu w swojej karierze Złotą Piłkę.

Komentarze (262)
Masz racje nie ebdzie drugiego takiego piłkarza bedzie taki sam ktory bedzie nazywac sie Thiago Messi...;)
I tak do 67...
wydaje mi się, że niejeden się spodziewał ;]
a Mascherano jest tragiczny
Co to miało być za zdjęcie z arbitrem? :D
Witam jak ktoś nie śpi, polecam tego linka, bardzo dobra jakość!
http://www.rojadirecta.me/goto/05vertigo.blogspot.com.es/p/m1.html
Channel - 134531, bo tamten coś nie działa
tutaj link do meczyku ;) Goo Gooo Messi..
Lecie gdzieś w polskiej tv mecz Argentyna - Chile?
Dobra idę spać bo dziś emocjonujący dzień był i trza odpocząć ;)) Najbardziej się cieszę z oficjalnego dostania się do FCBP :))
A właśnie że mamy. Trzeba tylko zamknąć rejestrację na 2-3 miesiące i po prostu wytępić kibiców-idiotów z Barcelony i Realu. Nic prostszego. Kiedyś byłam moderatorką na forum komputerowym i taki zabieg dał skutek w przeciągu 2 tyg. Poziom dyskusji zmienił się diametralnie.
Pewnie jest ale niestety my nie mamy na to wpływu.
W druga strone jest to samo..