Oceny za mecz z Realem Madryt

Blazeq

14 grudnia 2011, 20:31

116 komentarzy

Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi  5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.

Oceniający: Challenger, Ściah, Szumi, Blazeq.


Valdés – 3 –
„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.” Victor najwyraźniej przed meczem bardzo wziął sobie do serca tę radę Alfreda Hitchcocka i postarał się, aby znalazła ona zastosowanie również do widowiska piłkarskiego. Jego niezrozumiałe, niecelne podanie z pierwszej minuty meczu zapoczątkowało akcję Realu, która na nieszczęście gości i przy współudziale Sergio i Piqué zakończyła się bramką. To musiało przywołać wspomnienia – jedne dotyczyły tego, jak drużyny Mourinho potrafią bronić nawet najskromniejszego prowadzenia, drugie natomiast pamiętnych wpadek golkipera Barcelony sprzed kilku dobrych lat. Gdyby Cristiano Ronaldo nie zaprzepaścił szansy na podwyższenie jakże szybko uzyskanego prowadzenia, prawdopodobnie dziś nikt nie mówiłby o powrocie Dumy Katalonii do gry, ale raczej o początku panowania Realu Madryt w Hiszpanii. Trzeba oczywiście przypomnieć, że popisał się później znakomitą interwencją po strzale Kaki i zanotował kilka mniej widowiskowych obron, ale mogą być to jedynie powody, dla których nie zniżamy oceny jeszcze bardziej. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że niemal przegrany z wyłącznej winy bramkarza mecz, wygrało dziesięciu jego kolegów z pola. Przykra prawda, która powinna tylko przypominać, że każdy może mieć słabszy dzień, a waga meczu niestety przed tą prawidłowością nie chroni.

Alves – 7 –
Do bramki Alexisa zajmował tradycyjną dla siebie pozycję prawego obrońcy, jednak później został przesunięty przez Guardiolę dużo wyżej z zadaniem większej aktywności w ofensywie i stwarzania kolegom sytuacji poprzez dogrania z prawego skrzydła. Z tego zadania wywiązał się znakomicie, notując trzy kluczowe podania oraz świetną asystę przy golu Fàbregasa. Nie był to jednak wybitny występ Brazylijczyka, który zanotował aż 12 strat. Dani kontynuuje swoją przeciętną formę, co najlepiej widać na przykładzie niedokładnych podań i zbytniej nerwowości w grze. Z drugiej strony rola gracza zadaniowego nie jest łatwa, a w tym meczu nasz zawodnik sobie z tą odpowiedzialnością poradził całkiem dobrze.

Puyol – 9 –
Bohater kolejnych Wielkich Derbów. Obrona była najgorszą formacją Barcelony w tym meczu i Puyol był jej jedyną ostoją. Aż 11 przechwytów, z czego znaczna część na „ulubionym” rywalu Culés musi robić ogromne wrażenie. I robi. Tylko dwukrotnie stracił piłkę. Na większą aktywność w ofensywie nie starczyło mu czasu, bo zabezpieczając tyły nie raz musiał wybierać emigrację w strefę Alvesa, ubezpieczać Abidala lub naprawiać wyjątkowo liczne tego dnia błędy Piqué. Ewidentnie dbał o spokój Valdésa tego wieczoru. Gdyby nie część odpowiedzialności pośrednio (!) spływającej na Puyola za sytuację z pierwszej minuty, z radością nagrodzilibyśmy go „dyszką”. Może następnym razem będzie nam dane tak wywyższyć kapitana, który mimo swojego wieku i wyraźnie gorszej już kondycji, ponownie był duszą zespołu w najważniejszym z możliwych meczów piłkarskich.

Piqué – 4 –
Musiał zagrać, choćby ze względu na swój wzrost, ale do pierwszej bramki Barcelony był najsłabszym ogniwem obrony. Niby trudno było od niego wymagać powstrzymania nieuchronnego gola po wpadce Valdésa, ale spóźnienie Gerarda mocno skomplikowało sytuację, która była jeszcze do uratowania. Gol Alexisa chyba zdjął z młodszego partnera Puyola presję, która tym razem bez dwóch zdań towarzyszyła mu na Bernabéu od pierwszego gwizdka sędziego – może to brak ogrania, może nerwy wynikające z „rekonwalescencji” właśnie na tym stadionie, ale Piqué miał co najmniej cztery złe interwencje w pierwszej połowie, po których rywale mogli i powinni zdobyć bramkę. Łączna liczba ledwie czterech strat jest tu statystycznie wybitnie myląca, gdyż nie uwzględnia potknięć przed rywalem, koślawego przyjęcia czy gubionego krycia. Po przerwie, a tym bardziej po szczęśliwym golu Xaviego (lub nieszczęśliwym rykoszecie Marcelo), gra Gerarda wyglądała już znacznie lepiej i to w drugich 45 minutach uzbierał większość ze swoich 10 przechwytów. Ocena nie jest jednak przypadkowa, bo większa skuteczność Blancos kazałaby nam oceniać występ Piqué w znacznie smutniejszych nastrojach. Do wiosny powinien nabrać zgrania i większej pewności w grze.

Abidal – 7 –
Bardzo mało angażował się w grę ofensywną, skupiając się przez większą część gry na asekuracji Busquetsa i Piqué - z tej roli wywiązał się znakomicie. Wiele wyjaśniających główek i przeciętych podań to bardzo pozytywna strona jego występu. Nie można jednak zapominać o tym, że momentami nie wiedział co zrobić z piłką, posyłając długie podania, które lądowały na aucie bądź na głowach rywali, powodując straty (łącznie zanotował ich osiem). Może nie był to nadzwyczaj dobry mecz w wykonaniu Francuza, ale w najbardziej delikatnym momencie meczu, kiedy kilkukrotnie trwogę wśród Culés wzbudzał Valdés, a pracę obrony jeszcze dodatkowo utrudniał nieporadny Piqué, to właśnie on wraz z Puyolem – nie bójmy się wielkich słów – uratował mecz. Później, kiedy już goście się przeorganizowali i złapali odpowiedni rytm, wszystko stało się zdecydowanie łatwiejsze.

Busquets – 7 –
Wyśmienicie spełnił swoją rolę dystrybutora piłek spod bramki Valdésa do pomocników ofensywnych i napastników. Udanie utrzymywał się przy piłce i nie zanotował żadnego ryzykownego zagrania. Gorzej szło mu przez pierwsze pół godziny meczu upilnowanie atakujących każdy skrawek boiska graczy Realu. Busquetsowi brakowało w tym solidności i skuteczności, nie raz Di María, Coentrão lub Marcelo zostawiali go w tylnym lusterku. Młody Katalończyk otrzepał się jednak ze wszelkich faux pas po tym, jak gol Alexisa „wrócił” Barcelonę do meczu. Do ostatniego gwizdka sędziego Sergio zabezpieczał połowę Barçy już znacznie lepiej, notując łącznie aż 11 odbiorów i tylko dwa razy tracąc piłkę. Cieszy brak prowokacji rywala, może tylko przy jednym z trzech odgwizdanych na nim przewinień zbyt szybko wylądował na murawie. Progres wyrażający się dosadnymi zerami w statystykach fauli i kartek również daje powody do zadowolenia. Sergio już dawno dojrzał do gry z rywalami klasy światowej, ale w sobotę udowodnił, że nawet w tej najważniejszej i najbardziej emocjonującej w przypadku Barcelony rywalizacji, jest w stanie utrzymać nerwy na wodzy.

Xavi – 8 –
Z uwagi na większą ruchliwość w środku pola graczy Realu spowodowaną kapitalną grą Lassany Diarry nie mógł pozwolić sobie na zagrywanie tak charakterystycznych dla siebie prostopadłych podań. Ograniczył się zatem do rozgrywania piłki w obrębie kilkudziesięciu metrów ze wskazaniem na dogrania do często niekrytego Alvesa oraz świetnie dysponowanego Iniesty. Efekty jego gry widać było na tablicy z wynikami. Lider liczby podań wśród wszystkich zawodników (105) w 53. minucie zdecydował się na strzał z dystansu, który przy wydatnej pomocy Marcelo okazał się golem. Trzeba także zaznaczyć, że Xavi pokazywał swoją klasę także wtedy, kiedy to Real operował piłką. Jego presja dała efekt w postaci sześciu odbiorów i wielu spowolnień akcji gospodarzy, dzięki którym obrońcy mogli się lepiej zorganizować. Królewscy nie dali sobie rady z Creusem, a jeśli tego zawodnika dopuszcza się do względnie swobodnego operowania piłką, to można już tylko liczyć kolejne tracone bramki.

Iniesta – 9 –
Andrés okazał się jednym z decydujących graczy tego spotkania, napędzając w drugiej połowie niemal każdą groźną akcję Barcelony i racząc nas prawdziwymi technicznymi majstersztykami, jak chociażby przerzucenie Kheridy czy Coentrão. Zarzucić mu można tylko brak dokładnego kończącego podania, przez co jego wybitne ofensywne wejścia kończyły się rzutami rożnymi bądź łapaniem piłki przez Casillasa. Cóż to jednak za zarzut, skoro filigranowy pomocnik momentami w pojedynkę robił z obrony Realu ser szwajcarski. Kiedy natomiast rywal naciskał, Iniesta potrafił w sposób tyleż efektowny, co efektywny po prostu wyjść spod pressingu i rozpocząć akcję ofensywną. W najważniejszych spotkaniach Andrés nie zawodzi.

Fábregas  – 7 –
Nie był to wielki mecz byłego kapitana Arsenalu – aż 10 strat, brak spektakularnych podań i tylko jeden odbiór. Najważniejsze jednak, że ujawniła się kolejna wspólna cecha Cesca z Messim – przez cały mecz może go „nie być”, aż tu nagle nie wiadomo skąd zdobywa bramkę kluczową dla losów meczu. Trzepoczące w siatce „główki” barcelońskich „niziołków” w strategicznych momentach historii najnowszej Klubu stają się już znakiem firmowym ekipy Guardioli. Ktoś kiedyś wspominał, że takiej bramki jak Cristiano Ronaldo w finale Pucharu Króla, Barcelona Pepa nigdy nie potrafiłaby strzelić Realowi – nie ma się co przejmować, pewnie nie był to nikt poważny. Dość powiedzieć, że Fábregas błyskawicznie spłaca klubowi wydane na niego miliony.

Messi – 8 –
Messi podtrzymuje swoją równą i wysoką formę, asystując przy pierwszej bramce po kapitalnym rajdzie i zaliczając kluczowe podanie do Alvesa przy golu Cesca. La Pulga pojawiała się w odpowiednim miejscu i o odpowiednim czasie w praktyce przechylając szalę zwycięstwa na korzyść Barcelony. Nie był to jednak wybitny występ Argentyńczyka. Trwożyć może liczba 16 strat popełnionych przez Leo oraz bardzo przeciętne radzenie sobie z parą defensywnych pomocników Realu: Lass – Alonso w przekroju całego spotkania. Najważniejsze jednak, że mimo wielu niepowodzeń, Messi wytrwale szukał luki i kiedy ją w końcu znalazł, od razu swoim podaniem otwierającym do Alexisa odwrócił losy meczu – to charakteryzuje liderów – w najtrudniejszych momentach, bez względu na formę i organizację gry swojego zespołu, genialnym zagraniem przywracają nadzieję.

Alexis Sánchez – 8 –
Znów harował jak wół roboczy na całej długości i szerokości boiska, ale tym razem przy znacznie większym zaufaniu kolegów i skuteczności w ofensywie. Przy bramce na 1:1 zachował się lepiej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać. W pełnym biegu nie wykonał żadnego zbędnego ruchu, wykonał zaś całe mnóstwo niezbędnych dla zaskoczenia przeciwnika. Po powrocie ze szpitala, Chilijczyk z każdym meczem gra coraz lepiej, częściej rozumie się z partnerami, rozsądniej prowadzi akcje, skuteczniej drybluje i celniej strzela. Żadne zaskoczenie, z czasem tak miało być. Po to został sprowadzony. Radujmy się wraz z całym barcelonismo, że udowodnił to między innymi właśnie na Bernabéu!

Rezerwowi:

Keita – 6 –
Celem wprowadzenia Malijczyka było uzyskanie większego spokoju w środku pola i wniesienie siły fizycznej oraz wzrostu przy ewentualnych stałych fragmentach gry. Seydou poprawnie wywiązał się z tych ról, dodatkowo bardzo dobrze uczestnicząc w rozgrywaniu piłki z Xavim i resztą drużyny.

Villa i Pedro – bez oceny –
Pobiegali na Bernabéu odpowiednio 11 i 5 minut, nie wnosząc nic ciekawego do gry zespołu – ot zmiany na zyskanie czasu. Trudno w takim wypadku o jakąkolwiek ocenę.

 

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

PUYOL- 10, bo lepiej grać się po prostu NIE DAŁO. Przy sytuacji z Valdesem nie mógł dużo zrobić. INIESTA 10 - mimo, że nie strzelił bramki, to był jeden z jego meczów życia. Nie pamiętam meczu, gdzie stwarzał większe zagrożenie.

Prawidłowe oceny.Fatalny mecz VV, oby się już takie wpadki nie powtórzyły.Najgorszą formacją w meczu z realem obrona i nie wiem co by było gdyby nie Puyol i jego 11 odbiorów! Ale najważniejsze zwycięstwo po ciężkim boju i to na wyjeździe.

@diablo153
to nie są ,,argumenty'' .

wszystkim należą sie słowa otuchy ,nawet valdesowi bo poza początkiem to wybronił tam troche .kace;))

według mnie to iniesta 10 a messi 9/10 lux występy ich obu

Dałby Alvesowi 8(na 9 raczej nie zasłużył, chociaż?) za ogromną harówę w drugiej połowie. Zresztą jego przesunięcie do przodu zdecydowało o meczu. W II połowie biegał po całej długości. Rozruszał grę w ofensywie, celnie dośrodkowywał - co nie zawsze mu wychodzi ;) Dobrze pilnował i wygrywał pojedynki z CR7 - był dla niego "plastrem" biegał za nim non stop aż Mou musiał przenieść biedaka na prawe skrzydło ;)

Według mnie Iniesta 10 powinien dostać, grał znakomicie, pokazywał klasę, Messi 9/10 , świetny występ.

@Ronaldinho1899

Polecam abyś jeszcze raz obejrzał powtórkę, bo o żadnym błędzie nie ma mowy ;)

wkradł się mały błąd do Alvesa przy bramce Cesca podał Iniesta,( dla przypomnienia w środku pola przedarł się Don Andres podał do Daniego i ten dośrodkował a akcję zamknął Cesc.) I według mnie Victor na 3 nie zasługuje wiadomo błąd obniża znacznie ocenę ale powiedzcie który bramkarz na świecie przy takiej presji, śliskiej murawie i po takim błędzie w takim momencie do końca meczu będzie rozgrywał piłkę ze swoimi obrońcami jak by nigdy nic no który ?

Punktacja świetna (tylko dodajcie ocenę dla trenera :P)

http://demotywatory.pl/3604532/Messi-i-Ronaldo

Guardiola 10

Przydałoby się wprowadzić oceny dla trenera :D

hmmm chyba wystarczająco dużo osób opowiedziało się za 10 dla Puyola, poza tym chyba pojawiło się kilka konkretnych argumentów do tego żeby dać mu 10. coś słabo widzę ta zasada jednak działa...

Ja bym się jedynie przyczepił do tej siódemki Sergio. Jeśli już nie będziemy obniżali mu oceny to chociaż wypada wspomnieć o akcji z pierwszej minuty po której padł gol dla gospodarzy. Fakt świetnie się ustawił po kiksie VV i zablokował ulicę do Karima, ale potem puścił piłkę między swoimi nogami. Dużo w tym szczęścia dla Realu, ale zawodnik takiej klasy mógł a nawet powinien zachować się lepiej.
Może po prostu to był wielki pech, ale wspomnieć należy, bo akcja bardzo ważna jeśli chodzi o przebieg meczu.

Serio Busquets nie zanotował żadnego ryzykownego zagrania? A to nie on czasem podawał do Benzemy?

@Blazeq - mała uwaga do tekstu.
"La Pulga pojawiała się..." powinno być raczej "La Pulga pojawiał się...". Wiem, że pchła jest rodzaju żeńskiego, ale tu nie chodzi o owada, ale o faceta, który ma ksywkę "Pchła", więc czasownik powinien mieć formę męską. Podobnie jak w przypadku windsurfera o nazwisku Myszka, nikt nie powie "Myszka wygrała wyścig" tylko "Myszka wygrał wyścig" (o ile wygrał ;) Pozdrawiam :)

Mecz zagrany raczej przecietnie niż magicznie, ale może to jeszcze bardziej obrazuje straszliwy kompleks Realu wobec Barcy, że i z taka Barcą nie potrafią wygrać.
Mnie osobiście najbardziej "męczyły" błędy VV i upierdliwe dyskusje Alexisa z sędzią... Nie rozumiem po co to. Wynik wynagrodził mi drżenia rąk przed GD i nerwy podczas - ot Visca el Barca

Jak dla mnie oprócz oceny alvesa jest Ok. Podałeś ile strat miał Alves(12) ale trzeba wziąć pod uwagę, że on od 20 min meczu grał bocznego pomocnika.Tak,więc myślę że te 12 strat to nie jest aż tak wiele w porównaniu jaka piłkę zagrał do Fabregasa. Przez jego poruszanie się na boisku utrudnił znacznie grę Realu.

Co do ogólnej oceny wszystkich zawodników to nie mam większych zastrzeżeń, myślę że są to sprawiedliwe oceny jeśli chodzi o zagrany mecz.
Nie wiem czy to tylko ja ale jestem lekko zaniepokojony obecną formą Messiego. Nie widzę tego Messiego z poprzednich sezonów.

oceny dobre ale powinna byc skala mniejsza

Iniesta zagrał na 9 jedynie w drugiej połowie. W pierwszej nie zasługiwał nawet na 7. Cały występ Andresa:
http://www.youtube.com/watch?v=b9QM4UiKlSc
Do przerwy mało kontaktów z piłką. Kilka strat + podania do najbliższego.

Gdybyscie oceniali jeszzce trenera to Guardiola zasluzyl na 11 w 10-cio stopniowej skali :)

Według mnie Fabregas zasługuję na lepszą ocenę bo strzelił ładną bramkę główką w gran derbach. Dokładnie podawał piłkę i nie tracił jej

u99artur1: Pamiętaj, że oceny to zupełnie inny rodzaj tekstu od typowego felietonu, w którym autor puszcza wodzę swoim przemyśleniom i emocją. Felietony z definicji są subiektywne.

Zgadzam się z oceną IceMana. Valdes nie był najsłabszym zawodnikiem meczu, a bramkę sprokurowała cała drużyna. Począwszy od napastników, którzy od razu po rozpoczęciu gry wycofali piłkę do obrońców i w ten sposób ściągnęli napastników Realu pod nasze pole karne, a skończywszy na obrońcach (zwłaszcza Pique), którzy naciskani przez rywala uparcie podawali do Valdesa, który od razu był atakowany przez zawodników w białych strojach. Poza tym obrońcy nie za bardzo wychodzili na czystą pozycję, by Valdes mógł im podać piłkę. I mimo takiej wspólnej wpadki obrony, Valdes (choć czasami bardzo nerwowo), to jednak wybronił wszystko do końca meczu.

ha :) w końcu rozsądne zdanie na tej stronie:
"Gdyby Cristiano Ronaldo nie zaprzepaścił szansy na podwyższenie jakże szybko uzyskanego prowadzenia, prawdopodobnie dziś nikt nie mówiłby o powrocie Dumy Katalonii do gry, ale raczej o początku panowania Realu Madryt w Hiszpanii. "... i jak się do tego ma obrzydliwie przesłodzony artykuł IceMana?

A co do Fabregasa może i zanotował jeden odbiór, ale to właśnie w tej akcji, w której potem zapakował bramę....

Generalnie ze wszystkim się zgadzam poza kwestią Abidala. Według mnie graczem meczu był Puyol, który nie popełniał błędów a swoimi intwerwencjami wprowadził spokój. Jednakże muszę przyznać, że Abidal mu w tym bardzo pomagał. Może pare razy źle podał, ale w defensywie był nie do przejścia....
Dla mnie graczem meczu Puyol
Drugie miejsce zajmują Abidal i Iniesta (ale ten z drugiej połowy bo w pierwszej był zagubiony).

wyszło mi jakies qiu pro quo" O Victorze pisac nie bede, bo ktos musi to napisac, i bede to ja " wybaczcie, późna pora sprawie, że i u mnie pewne rzeczy kuleja ;)

I jusze dokleić to co nie zostało przyjete przez system ograniczajacy ilość znaków

O Victorze pisac nie bede, bo ktos musi to napisac, i bede to ja - mocno obnizył loty w tym sezonie, i to ze nie puszcza goli na CN ma najmniej puszczonych bramek w La liga nie zamarze rzeczywistosci, ze przestał dawac cos od siebie extra, a brak koncentracji i nonszalancja jest juz mocno irytujaca i... niepokojąca. Ogarnij sie Victor.

Reasumujac - cieszy akt, że grajac naprawfe dosc przecietny mecz, raczej zrywami ujarzmilismy najwiekszy (który to juz z rzedu) Real w historii, tworząc im podwaliny traumy i mega kompleksy. Wystarczyło zagrac swoje, troche magii oraz solidnosci, szczypta szczęścia (nawet garść) i Real znów pożarł swój ogon a my pozostajemy suwerenami, jak by to jednak tabela nie obrazowała w tej lidze.

co do wystawienia Macherano kosztem Pique, ja sie zastanawiam, kto by wyprowadzał piłke z obrony? To, że Gerard nie ogarnia wszystkiego na placu gry, zauważy średnio kumaty kibic Barcelony, ale powinno z autopsji wiedzieć sie takie podstawowe elementy jakie Gerard wnosi do naszej gry. Co do ocen, no cóż, subiektywne są bo takie mają być, ale bardzo niemiarodajne i moim zaniem lekko trącące niespójnością argumentacji. Weźmy np takiego Fabregasa, zabierzmy mu gola i jaką mu ocene wystawimy? Moim zdaniem występ bardzo, ale to bardzo słabiutki. Dalej - bohater Puyol, dla mnie to też man of the match, ale pod względem cech wolicjonalnych i przywódczych, wystarczy spojrzec na yo co sie działo po utraconym golu w 22 sekundzie - wydawało sie totalna załamka i wystarczyło spojrzeć co wyczynia Carles. Ale juz piłkarsko nie był to taki występ idalny jak to widzą opisujący, a juz proste objechanie go (wiem, wiem, nie ta kordynacja, brak asekuracji) przez Benzeme i strzał w długi róg, zresztą tez miewał dość wątpliwe zachowania. Sergio który było miom zdaniem graczem meczu w kwestii pilkarskim został tylko pogłaskany i uraczony paroma komplementami? Przeciez to on trzymał zarówno pomoc jak i defensywe przy atakach Realu. Iniesta który dostał prawie ocene marzen, do momentu gola na 2-1 został zasadniczo wyłączony przez Contrenao (czy jak to tam sie pisze) i miał problemy z efektywnym obrazowaniem swoich czynności, podobnie jak wyłączony poniekąd Xavi. Gre ciągneli Ci którzy dali najwiecej w pierwszej połowie, truizm ale powtórze - Messi, Sanchez I Dani, który równiez w pierwszej połowie bywał mocno nierówny, ale w drugiej polowie jego rajdy i wrzutki siały spustoszenie na polu karnym Realu.

VV 3 sie zgadzam.. to nie byl jego dzien ale wybraczmy :) co do Pique za surowa ocena... conajmniej 5.

„Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.”- podoba mi sie to porównanie, idealnie obrazuje to co działo sie na stadionie im. pana Bernabeu

jesli chodzi o oceny Puyol i Iniesta bohaterowie meczu a Valdes moze nie 3 a 4 za te GB

parzac na to ze Villa i Pedro wchodza z lawki moze zrozumiec dlaczego Guardiola tak bardzo chcial Fabregasa i Sancheza . Teraz sila ataku Barcy jest naprawde konkretna

Ogólnie oceny dobre, choć nie zgodzę się z osądem Abidala. Moim zdaniem zasłużył na bardzo mocną 8. Harował w defensywie, niejednokrotnie znakomicie wyjaśniając nieciekawe sytuacje. W większości przypadków był tam, gdzie być powinien, zawodnicy Realu słabo sobie z nim radzili. A to, że nie pokazał się w ofensywie, to nic nowego, Abidal zawsze grał bardziej z tyłu. W każdym razie sądzę, iż francuz powinien dostać wyższą ocenę.

odnośnie Busiego proponowałbym nieco wyższą ocenę. Wprawdzie uwolnienie go spod presingu było efektem taktyki i dlatego mógł lepiej realizować swoje zadania. ale jeśli ktoś dokładnie oglądał mecz to zauważy że on po prostu perfekcyjnie wykonywał swoje obowiązki. także proponuję 8 ke dla cichego bohatera meczu :)

dokładnie, nie ma to związku z Barceloną ani nic.. a z jakiegoś przecież powodu każdy klub ma SWOJE forum i SWOJĄ stronę internetową :)

Wszystko jest ok, ale nie rozumiem oceny Gerarda! Spokojna 7. Przy straconej bramce byl spozniony? Ja widziałem to w zupełnie inny sposob. Podczas bledu Victora ladnie rozciagal gre, niestety Victor popelnił błąd a Pique odrazu zawężył w obronie i podczas strzału Mesuta asekurował długi słupek. Kto w takiej sytuacji myslałby o trzymaniu lini spalonego? Najwazniejsze było chronić bramke, proste, ale niestety był rykoszet a pilka wpadla pod nogi Karima i gol. Winimy Gerarda bo był spozniony. Jak dla mnie to tak nie powinno byc. Pozatym powstrzymał sporo akcji RM, świetnie sie uzupełniał z Carlesem. Jak dla mnie wystep "trójki" Barcelony był przynajmniej poprawny. To jest moje osobiste zdanie. Dzieki za wysłuchanie. Pozdro

Jola
no dla mnie to jest przede wszystkim dziwne. po co wchodzic na strone Barcelony i wpisywac teksty dotyczace innych klubow.... po prostu WTF? :) moze redakcja powinna poswiecic tez osobny dzial na to ... nie wiem... po prostu bez sensu... :)

ocena Pique troche za surowa przy tej bramce zawalonej przez Valdesa dlatego był spóźniony bo wyszedl Valdesowi gleboko do boku, Victor spokojnie mogl mu zagrac pilke gdyz Di Maria do Pique mial spokojnie 15-20 m takze moim zdaniem o 1 lub 2 wyzej powinien miec, co do oceny Abidala tez bym sie poklocil o 1 wyzej z koniecznosci zostawal z tylu gdyz barca ofensywnie wychodzila tylko skrzydlem z Alvesem lub srodkiem a to co Abi mial zrobic to wykonal bardzo dobrze moim zdaniem 8 dla Abiego, co do noty Busquetsa do wnioskuje minimum 8 i to z naciskiem na minimum, zdecydowanie mial najtrudniejsze zadanie z wszystkich muszac dostosowac sie do jednoczesnej gry w drugiej polowie zarowno na stoperze jak i defensywny pomocnik i do tego wielki spokoj we wprowadzeniu pilki do srodkowych pomocnikow, ogolnie podsumowujac trzeba wziac pod uwage ze nie gralismy z ogorkami wiadomo ze za kazdym razem nawet najlepszy obronca nie uniknie miniecia przez zawodnikow o takim wyszkoleniu technicznym i szybkosciowym(z naciskiem na szybkosciowym) dziekuje :)

prokofiew
dokładnie :) ja tez nie lubię wisły i przychodzę tu czytać newsy i komentarze na temat Barcelony, a skoro ktoś się tu podnieca innym klubem to mam prawo wyrazić swoje zdanie na ten temat :) ja też kibicuję Arce ale nie wypisuję tutaj Tylko Arka Gdynia.

arab123
no co Ty ?! pisze się 'słów' ? dziękuję, gdyby nie ty, to bym się nie zorientowała . jak nie masz czego to czepiasz się literówek :P
ok ok ale takie teksty to wypisuj na pieskim forum bo może nie wszyscy chcą na to patrzeć.
pozdro

arab123

ale to jest strona poswiecona barcelonie i jej fanom.
pisz na stronie wisly. Ja z kolei nie lubie wisły... tak jak chyba żadnego polskiego zespołu wiec mnie to z kolei wnerwia.
gdybym chcial sobie pogadac o innym klubie to siedzialbym na innej stronie ...albo wilsy albo jakiejs ogolnej footballowej. ale to JEST STRONA BARCY!!! pozdr

Jola
Pisze się słów, poza tym Wiśle kibicuje od od dziecka i ciesze się z jej awansu i mam do tego prawo

ShawnC z caleego szacunku do redakcji i Cb ale Oni sa tacy sami jak wiekszoaci z nas wie ni gadaj mi tu ze z 30 tys ludzi 13 ogladalo meczcz. A Valdes naprawde nie zagral w tym meczu dobrze bo gdyby Ci sie ,,chcialo" poszukac jego dobre interwencje to film trwalby 5 sekund taka jest smutna prawda.

Co do Fábregasa zapomnieliście dodać że ten jego jedyny odbiór miał miejsce w akcji bramkowej na 3 do 1.

Won od oceny Iniesty. Najlepszy piłkarz Barcy (po Puyolu oczywiście) w tym meczu. Wespół z Messim inicjował większość akcji Barcy. Może jeszcze Portero na 4. Choćby za obronę strzału CR i to "podniesienie się" po wpadce. Reszta może być.

Nie doszukiwałbym się jakiejś wielkiej winy Valdesa. W trakcie każdego meczu wszyscy defensorzy podają mu tak trudne i ryzykowne piłki w światło bramki, że za każdym razem mam stan przedzawałowy przypominając sobie choćby Artura Boruca w meczu z Irlandią. W tym meczu było podobnie, dlatego uważam, że jest on bardzo niedoceniany chociażby ze względu na tą grę nogami i na to, że każdy zamiast stracić piłkę może mu w dowolnym momencie nawet najtrudniejszą piłkę posłać, a i tak na 99% on sobie z nią poradził. To był wypadek przy pracy, więc ocena słusznie obniżona i wg. mnie adekwatna. Komentarz głównie dla tych, którzy pisali w trakcie meczu o potrzebie kupna nowego bramkarza i o ciotowatości naszego Valdesa.

arab123
prosze Ciebie nie zaśmiecaj ten strony tak beznadziejną wiązanką słow !

Sorki za drugi post .
fellow2
Na eurosport 2 .

Po pierwsze wiekszosc daje Valdesowi 3 , bo widzieli tylko strate przy pierwszej bramce ... nikomu tak naprawde ( nie mowie o redakcji ) nie chce sie wyszukiwac jego dobrych interwencji .
Po drugie : martinek07 jak Messi bylby samolubny to ten mecz bysmy przegrali ...
Po trzecie : nie mam pojecia za co Andres dostal 9 ? naprawde . Bo skoro Sanchez biega , strzela bramke i ma 8 a Iniesta 9 za pare kiwek ?!?! no to skoro wedlug Was te ,, techniczne majstersztyki " sa wiecej warte niz bramki to po co strzelac lepiej se poprzerzucac pilke nad rywalem .
Jazda Jazda Biała Gwiazda !!!!!!!

Sory że nie na temat ale wiecie moze na jakim programie leci jutro mecz barca - all sad?

martinek07 chłopcze ty jaja sobie chyba robisz wgl widziałeś mecz Messi rozpoczął 2 akcje po których padły bramki przy Alexisa miał asystę a przy Cesca zagrał Alvesowi piękną piłę a ty mówisz że grał samolubnie hahaha. Schowaj Się.!
Odense w ostatniej akcji strzela na remis. O lol.

IceMan ta akcja z 20s. to nie był jedyny błąd Valdesa później był jeszcze strzał po ziemi (chyba druga połowa) gdzie Victor mimo że piłka leciał wprost w niego to ledwo co ją odbił i na dodatek przeleciała z 30cm. koło słupka.
I cytuje jeszcze ,,gdyby Pique nie spał to tę sytuację naprawdę dało się wyciągnąć" niby tak ale największy błąd popełnił Valdes a Pique ma tylko o 1 ocenę wyżej (choc na jego ocenę wpływają jeszcze inne czynniki)
Pozdrawiam

Bez jaj messi 8 ?! on gral bardzo ale to bardzo samolubnie nie podawal praktycznie wgl. to nawet nie byla asysta przy golu alexisa messi wypuscil sobie pilke ktora przecial lass i ta trafila do alexisa. Messi chcial na sile strzelic gola,gdy dostawal pilke nie podawal jak dlamnie powinien otrzymac ocene -6.

Mam nadzieję, że Villa jeszcze dużo pokaże. Z ocenami się zgadzam w 99 procentach :)

a 3 dla Valdesa sluszne. o co on wyrabial w pierwszej polowie to jakas masakra. zeby Real mial lepszy dzien nie byloby co zbierac. Niestety taka prawda. w takim meczy nie powinno sie tak grac. tym bardziej ze podanie z sek nie bylo jedynym ktore było wykonane zupelnie bez sensu...