Wakacje w Barcelonie

Suchy

17 lipca 2005, 16:53

2 komentarze
Wakacje w Barcelonie


Wszystkich nas, kibiców F.C. Barcelony, elektryzują coraz to nowsze informacje na temat transferów. Wymienianych jest mnóstwo nazwisk zawodników, którymi to rzekomo Barcelona jest zainteresowana. Są to przeróżni gracze, na przeróżne pozycje. Słyszeliśmy o bramkarzach (Kameni, Proto), obrońcach (chociażby Gallas, Cole, Millito, czy nawet Rio Ferdinand), pomocnikach (Cristino Ronaldo, Joaquin) oraz, a może przede wszystkim, napastnikach (Henry, Torres, Baptista, RvN). Kibice oczekują nowego cracka i mimo, że Laporta i spółka ciągle powtarzają, że Barcelona już podczas tego okienka transferowego nikogo nie sprowadzi, wszyscy i tak wierzymy (a może też chcemy wierzyć) , że to blef, zasłona dymna, i że zarząd po kryjomu szykuje kolejną mega sensacje...
W tym całym zgiełku nadziei i rozbudzonych żądań musimy jednak znaleźć odpowiedź na kilka kluczowych pytań - Co jest Barcelonie tak naprawdę potrzebne? Czy jest sens wydawania 40-50 mln Euro na jednego gracza, Czy warto przedłużać kontrakty na wiele lat za olbrzymie pieniądze? Czy warto sprzedawać klubowe tereny i ewentualnie wprowadzać reklamy? Oraz chyba kluczowe: Czy w ogóle potrzebujemy wzmocnień i jeżeli tak to na jakie pozycje (lub też ewentualnie jaki typ gracza)?
Myślę, że każdy ma własną opinię na każdy z tych tematów, opinie, które często nie tylko się różnią, ale wręcz często są całkowicie przeciwne. Moje być może nie są wartościowsze, ani sensowniejsze od Waszych, ale postaram się je nie tylko przedstawić, ale także troszeczkę obronić.

Podstawowym aspektem tych rozważań są oczywiście transfery. Ewentualne nabytki muszą pasować do zespołu, koncepcji trenera, muszą być potrzebni, a także powinny to być pozytywne rozwiązania pod względem ekonomicznym. W takim zespole jak Barcelona liczy się także medialność gracza, możliwość sprzedaży praw do wizerunku, reklam, koszulek, gadżetów itp.).

No dobrze, a więc czy w takim razie kogoś potrzebujemy?
Po zakupie (a w zasadzie sprowadzeniu za darmo) Marka van Bommel’a i Santiago Ezquerro zarząd wypełnił luki na słabiej obsadzonych pozycjach. Mark van Bommel powinien zająć miejsce defensywnego pomocnika w pierwszej jedenastce (przynajmniej w początkowej części sezonu), a Santiago Ezquerro swoją wszechstronnością będzie miał za zadanie łatanie dziur w ataku (alternatywa dla Ronaldinho, Giuly’ego czy nawet Eto’o). Pozwoliłem sobie zamieścić małe zestawienie składu, którym dysponujemy w oparciu o standardową formację z poprzednich sezonów.











Jest to łącznie 22-26 graczy. Oczywiście jest to stan na dzień dzisiejszy, a Rustu, Saviola, Albertini czy Maxi w przyszłym sezonie w kolorach Balugrana (czytaj pistacjowych...:) ) raczej grać nie będą. Trudno jest także jednoznacznie określić pozycje takich graczy jak Marquez (dla mnie osobiście chyba jest jednak lepszym DM’em niż obrońcą), Edmilson, Gabri, Ezquerro, Iniesta czy Messi.
Moim zdaniem na każdej pozycji mamy kogoś do pierwszego składu oraz kogoś na rezerwę, na każdej pozycji mamy alternatywę. Nie oznacza to, że niektóre pozycje nie są słabiej obsadzone od innych, ale całościowo prezentuje się to według mnie bardzo dobrze.

To czy w takim razie coś należy poprawić?
Tak. Ale nie chodzi o nowego napastnika. Dla mnie priorytetowa powinna być poprawa obrony. Uważam, że przydałby się nam nowy boczny lewy obrońca, nowy środkowy (lewonożny) obrońca oraz ewentualnie prawy pomocnik. Na każdej z tych pozycji mamy graczy światowego formatu, ale oczywiście nie każdy jest wirtuozem takim jak El crack total.
Jak więc do tego wszystko mają się plany zakupów?

Marzymy o Henrym czy Torresie, ale czy jest naprawdę jest sens płacenia 40 baniek za takiego gracza?
Sens na pewno jest, gracz takiego formatu na pewno by się przydał, a atak Ronaldinho, Eto’o, Henry stałby się najgroźniejszy na całym starym kontynencie i nie tylko.
Jednakże Barcelona to nie Chelsea. Nie mamy konta bez dna, nie możemy sobie pozwolić na zakup 3 graczy po 40 milionów każdy. Wydanie takich pieniędzy oznaczałoby wegetacje w ciągu najbliższych sezonów i w razie kłopotów zdrowotnych, kontuzji, zawieszeń itp. brak możliwości sprowadzenia nowych graczy. Dodatkowo nie możemy zapominać o morale w zespole. Po sprowadzeniu cracka do ataku zająłby on miejsce zapewne Giuly’ego. Morale mogłoby się posypać bo trudno pogodzić tylu zawodników na raz. Na ławce rezerwowych mogłoby nawet zabraknąć miejsca dla Giuly’ego, Larssona lub Ezquerro...
Dlatego też powinniśmy rozważnie wydawać pieniądze, kupować graczy tylko niezbędnych, a zarazem opłacalnych. Uważam, że potrzebujemy obrońców i właśnie tam ulokowałbym nasze oszczędności. Powiem szczerze, że jako środkowy obrońca Marquez mnie nie przekonuje, nie do końca także ufam Edmilsonowi (w sparingach nie zachwycał, aczkolwiek dopiero wraca po kontuzji...),a lewa obrona była naszą najgorszą stroną w zeszłym sezonie. Gio i Sylvinho nie prezentują aż tak powalającego poziomu ani w ofensywnie, ani w defensywie...

Być może o czymś nie wiemy, być może dysponujemy o wiele większymi pieniędzmi niż się to nam wydaje, ale w takim razie pragnąłbym ujrzeć w zespole dobrego, pewnego obrońcę (nie koniecznie cracka). Tacy gracze jak Ashley Cole czy Gonzago Rodriguez mogliby wnieść nową jakość do naszej kadry. A pozyskanie gracza pokroju Belletti’ego też mogłoby przynieść wiele korzyści.

Ale czy naprawdę kogoś musimy sprowadzać nie umiem powiedzieć. Warto się przyjrzeć temu czym dysponujemy. Myślę, że nawet Rijkaard nie wie jaki wkład na zespół może mieć Edmilson, Motta, Larsson czy Gabri. Warto sprawdzić ich przydatność, przetestować warianty gry z Markiem van Bommel’em i Santiago Ezquerro. Na pewno gorsze byłoby dla klubu sprowadzenie nie przydatnych graczy niż niesprowadzalnie nikogo, a ewentualny brak transferów zapewne mógłby być wynagrodzony w zimowym okresie transferowym. Skład na pierwszą część sezonu myślę, że mamy wystarczający, a dokładne określenie potrzeb jest kluczowe do dokonania dobrych zakupów.

Trochę inaczej ma się sprawa zawodników niechcianych w Barcelonie. Z klubem pożegnają się Saviola, Rustu, Sergio Garcia (wczoraj podobnież podpisał kontrakt), Mario (już odszedł) i Navarro. Dodatkowo nie znamy przyszłości Rochembacka, Oscara Lopeza i wielu innych graczy, dla których nie ma miejsca w pierwszym składzie Barcelony. Niestety według mnie zdecydowana większość transferów tych zawodników będzie wypożyczeniami. Uważam, że to błąd bo nie sądzę, żeby którykolwiek z nich (może poza Saviolą) miał szanse powrócić do Barcelony, a ciągłe płacenie pensji tych graczy obciąża nasz budżet.


Trudno przewidzieć co zrobi zarząd. Sprzedajemy ziemie, rozważamy ciągle możliwość umieszczenia reklam na koszulkach, a jednocześnie oferujemy ogromne pieniądze zawodnikom, proponujemy bardzo długie kontrakty, porównywalne do tych gaspartowskich... Czy nie powielamy błędów innych drużyn?
Sprawa kontraktów bardzo mnie zastanawia. Laporta i spółka przed dwa sezony powtarzali, że nie chcą mieć w Barcelonie najemców, zawodników grających dla pieniędzy. Podczas wyborów w swoim programie miał wpisane ograniczanie pensji graczy i oszczędzanie pieniędzy.
Teraz jednak sporo się zmieniło, a kontrakty podpisywane są na pewno za nie małe pieniądze i na dodatek na bardzo długie odstępy czasu...
Trudno jest mi jednoznacznie ocenić słuszność takich posunięć, bo jednak zatrzymanie kluczowych graczy też jest bardzo istotne, a ja osobiście nie wyobrażam sobie Barcelony bez Ronaldinho, Eto’o, Xavi’ego, Deco czy Puyol’a. Tylko zastanawia mnie ta niekonsekwencja...
Być może właśnie kontrakty z zawodnikami były przyczyną konfliktów w zarządzie, czy manifestacji antylaportowskich.

Nie możemy także zapomnieć o prawie rewolucyjnych zmianach w wyglądzie strojów naszych pupili. O gustach się nie dyskutuje i ja też powstrzymam się od komentarza, ale pewnym dla mnie jest fakt, że zmiana była na pewno dość odważna...


Pomimo małej ilości transferów i względnej pewności co do składu i ustawienia w Barcelonie bardzo dużo się dzieje. Jest to burzliwy okres, a decyzje teraz podjęte będą skutkowały jeszcze przez wiele sezonów.
Oby w tym całym zamieszaniu znaleźć najlepsze wyjścia nie dla Laporty, nie dla Rossela, a nawet nie dla Ronaldinho, ale przede wszystkim dla Barcelony!

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

unlinks.net

komentuje ten news 31.01.2013 godzina 13:40. super nie całe 8 lat wczesniej 17.07.2005