Dani Alves: Real nie jest już punktem odniesienia

Conrado

21 grudnia 2008, 18:29

Brak komentarzy
Dani Alves jest piłkarzem, który spędził do tej pory najwięcej czasu na boisku spośród wszystkich graczy Barcelony (1242 minuty z możliwych 1350). Redakcja "Mundo Deportivo" przeprowadziła z nim wywiad, w którym Brazylijczyk opowiada m.in. o tym, co dzieje się w La Liga, o morale drużyny po zwycięstwach nad ważnymi rywalami - Sevillą, Valencią i Realem.

Prawy obrońca jest bez wątpienia piłkarzem wartym wydanych na niego pieniędzy (29,5 mln euro i 6 mln możliwej dopłaty). Określany jest jako "czysta energia"; to zawodnik, który pragnął przeskoczyć do wielkiego futbolu, po pięciu sezonach spędzonych na Sanchez Pizjuan. Dzięki swojemu "głodowi gry" w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że Barcelona znów gra jak za najlepszych czasów, czarując kibiców stylem gry. Wspaniałe występy na skrzydle uczyniły z niego jedną z gwiazd zespołu Pepa Guardioli, który po każdym meczu znajduje dla Daniego kilka słów pochwały. Alves jest prawdziwym wojownikiem, co najważniejsze, ma tylko 25 lat, a już odgrywa znaczącą rolę w ekipie z Camp Nou. W wywiadzie po raz kolejny pokazuje swoje nieograniczone ambicje.

Dość dobrze znasz Juande Ramosa, byłeś zaskoczony widząc Real Madryt, prowadzony przez tego trenera i grający tak konserwatywny futbol?

Tak naprawdę była to niespodzianka dla wszystkich. Znam Juande, pamiętam go jako trenera nastawionego ofensywnie. Organizuje on całą drużynę, od linii obrony aż po atakujących, jednak nawet u niego zdarzają się momenty, kiedy cała drużyna broni własnej połowy.

Czy zaskoczył Cię sposób, w jaki piłkarze Realu obchodzili się z Lionelem Messim? Te wszystkie faule...

Myślę, że nie mieli oni na celu skrzywdzenia Leo. Chcieli po prostu go wyhamować, bo grał naprawdę dobrze. Jeśli planowali zrobić mu krzywdę, to według mnie to nie jest futbol. Mogło zrobić się naprawdę niebezpiecznie, gdyby Messi zdenerwował się po takiej liczbie ataków na niego, i po prostu stracił głowę. W przypadku fauli Gago i Sneijdera, była to walka o piłkę, ale wejścia były niebezpieczne. Sędzia powinien być wyczulony i reagować na takie sytuacje.

Czy 12 punktów przewagi, które obecnie Barça ma nad Realem, wyklucza Blancos z rywalizacji o mistrzostwo?

Real nie jest już punktem odniesienia, nie jest najważniejszy, mimo że na pewno wciąż będzie podejmował walkę, ponieważ dysponuje wspaniałym składem. Powinniśmy bardziej skupić się na tym, jak grają Sevilla, Valencia i Villarreal, czy nie będą się do nas zbytnio zbliżać w tabeli. Jednak jeżeli nadal będziemy grać tak dobrze jak do tej pory, nic złego nie może się zdarzyć.

Sądzisz, że Juande Ramos będzie umiał poradzić sobie w szatni Realu, pełnej gwiazd światowego futbolu?

Juande wie, jak motywować zawodników, podtrzymać nastrój w drużynie. Umie także zmodyfikować założenia taktyczne, tak aby zawodnicy ze środka pola grali więcej, kiedy kontuzje nękają skrzydłowych.

Dlaczego odpowiedziałeś "nie" na ofertę przejścia do Realu Madryt?

Byłem blisko Madrytu, ale w takich przypadkach musisz być całkowicie tego czego pragniesz. Teraz jestem zawodnikiem Barçy i nie interesuje mnie żaden inny klub. Gdzie mógłbym czerpać większą radość z gry w piłkę?

Nie bałeś się presji, jaka ciąży na Barcelonie po dwóch latach bez żadnego trofeum?

W życiu zawsze lubiłem stawiać sobie wyzwania, jestem bardzo ambitną osobą. To nie to samo przychodzić do drużyny, która zdobywa trofea "jak leci", a zostać zatrudnionym w drużynie, która czuje głód wygranych. Mnie to nie przeraża. Trzeba stawiać przed sobą wyzwania w życiu, a moim będzie pomoc w przywróceniu Barcelony na szczyt.

Gdybyś przeszedł do Madrytu, stałbyś się w Sevilli persona non grata, jak Sergio Ramos i Julio Baptista?

Nie wiem dlaczego, ale kibice Sevilli bardziej nie lubią Madrytu. Gdybym miał odchodzić z tego klubu wiedziałbym, że zdaniem kibiców lepiej podpisać kontrakt z Barceloną.

Guardiola zapewniał, że zespół przyjechał do Sewilli tego samego dnia, kiedy rozgrywany był mecz, aby oszczędzić Seydou Keicie i Tobie presji w związku z powrotem na Pizjuan. Czy była to dobra decyzja?

Tak naprawdę, w meczach jak ten nie trzeba próbować zmieniać przyzwyczajeń drużyny. Jest to po prostu kolejny mecz i nie ma czym się nadmiernie przejmować.

Jak poradził sobie z zaadaptowaniem się w Barcelonie Twój kolega z Sevilli, Seydou Keita?

Potrzebuje trochę więcej czasu, ponieważ musi przyzwyczaić się do innej pozycji, niż ta, na której występował w poprzednim klubie. Na pewno sobie poradzi, jest bardzo dobrym zawodnikiem.

Xavi Hernandez powiedział niedawno w rozmowie z MD, że Barcelona ma realne szanse na zdobycie wszystkich trzech trofeów w tym sezonie. Zgadzasz się z tym?

Ja będę trochę skromniejszy... Uważam, że żeby zdobyć wszystkie, należy zacząć od zdobycia jednego. Potrójna korona? Dlaczego nie? Mamy zespół zdolny zdobyć wszystkie możliwe do zdobycia trofea.

Gdybyś mógł wybierać, mistrzostwo La Liga czy Liga Mistrzów?

Mistrzostwo, ponieważ jest to nagroda za regularne, dobre występy. W Lidze Mistrzów dużo zależy od czynników takich jak szczęście. Kiedy nie powiedzie ci się w jednym meczu i przegrasz, możesz zapomnieć o zdobyciu tytułu. Takie rzeczy nie zdarzają się w walce o mistrzostwo kraju.

Jak wspominasz mecze, w których musiałeś grać przeciwko Ronaldinho?

Kiedy występowałem w Sevilli i graliśmy z Barçą albo Realem, niezbyt przejmowałem się obroną. Byłem bardziej zaangażowany w grę ofensywną. Jeśli ktoś chciał mnie złapać, musiał bardzo dużo biegać. Zawsze powtarzam, że najlepszą obroną jest atak.

Co wniósł do drużyny Pep Gardiola, co sprawiło, że Barcelona prowadzi w La Liga i prezentuje tak wspaniały futbol?

Jest bardzo inteligentnym człowiekiem. Jest po prostu jednym z nas, myśli nadal jak piłkarz. Można powiedzieć, że jest w połowie piłkarzem, w połowie trenerem.

Kto jest obecnie najlepszym piłkarzem Waszej drużyny?

Jest wielu, ale Carles Puyol zawsze jest najlepszy. Zawsze walczy za nas wszystkich. To ważne, kiedy możesz polegać na kolegach z drużyny, aby potrafili cię zdopingować do lepszej gry.

[źródło: Mundo Deportivo]

Poleć artykuł