Kontuzjowany Pique: Barça to klub mojego życia i ból mi nie przeszkodzi w grze!

IceMan

30 stycznia 2007, 13:29

Brak komentarzy
Podczas niedzielnego meczu z Deportivo La Coruna, Gerard Pique nabawił się kontuzji i jego występ w ćwierćfinałowym meczu Copa del Rey przeciwko Barcelonie stanął pod dużym znakiem zapytania. Sam piłkarz nie ma jednak wątpliwości, że wystąpi na Camp Nou.

Pique jeszcze niedawno był graczem Barcelony, jednak później zdecydował się na przeprowadzkę do Manchesteru United. Będąc graczem Barçy obawiał się rywalizacji o miejsce w składzie i zdecydował się odejść. Sir Alex Ferguson był zachwycony, że udało mu się namówić do przeprowadzki tak utalentowanego piłkarza, jednak później nie było już tak różowo. Gerard nie grał, a z takiej okazji skorzystał Victor Fernandez, który ściągnął go do Realu Zaragoza, gdzie młodzian gra na środku bądź boku defensywy.

Niestety w niedzielę, podczas meczu z Depor, Pique musiał przedwcześnie opuścić boisko z powodu kontuzji. Jednak już na wczorajszym treningu zapewniał, że: "Kiedy stoisz przed szansą występu na Camp Nou, ból się nie liczy. Nic nie przeszkodzi mi zagrać przeciwko Barcelonie. To jest przecież wyjątkowy mecz dla mnie."

Wśród graczy występujących w klubach La Liga trudno szukać bardziej wiernego Culé. Pomimo tego, iż młokos nie jest już graczem Mistrza Hiszpanii, to doskonale pamięta, gdzie się wszystkiego nauczył: "Zaragoza i Barça to kluby, które wiele dla mnie zrobiły. Co prawda jestem zawodnikiem Realu, ale nie mogę zapomnieć o Barçie, ten zespół i Camp Nou są dla mnie wyjątkowe. Barça to drużyna mojego życia, to tutaj zaczynałem grać w piłkę nożną."

Obok Cesca Fabregasa i Leo Messiego, Gerard Pique był uważany za najbardziej utalentowanego gracza młodego pokolenia wywodzącego się ze szkółki Barcelony. Los chciał by trzej młodzieńcy grali w innych zespołach. Gra Cesca szybko została zauważona przez Arsenal Londyn, Pique wpadł w oko działaczom Manchesteru. Obaj musieli odejść by grać. Gerard musiał wybrać między karierą i szansą gry, jaką oferował mu Ferguson a Barçą którą zawsze nosił w sercu. Wybrał to pierwsze, gdyż ktoś powiedział mu, że ma wielki talent i może stać się wielkim piłkarzem, jeśli tylko będzie regularnie grał. Odszedł, ale doskonale pamięta, gdzie się wszystkiego nauczył. Dzięki wspaniałej grze może wrócić do klubu swojego życia, do Barcelony...

[źródło: Sport]

Poleć artykuł