Francuzi zaczynają marsz po tytuł; Czy zobaczymy dziś pierwszą niespodziankę?

Mateusz Doniec

17 czerwca 2024, 06:00

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziś czwarty dzień mistrzostw Europy. Do gry wkraczają dziś m.in. wicemistrzowie świata Francuzi, z Julesem Koundé w składzie, którzy podejmą Austrię. Wcześniej Ukraina zagra z Rumunią, a Belgowie podejmą Słowację.

Grupa E: Rumunia - Ukraina (15:00)

Mecz który, zapowiada się być może najmniej atrakcyjnie w pierwszej rundzie fazy grupowej. Nie oznacza to jednak, że nie jest to mecz warty oglądania. Ukraina jest bowiem często typowana jako potencjalny czarny koń turnieju. I nic dziwnego, patrząc na nazwiska w kadrze: Łunin i Trubin między słupkami, Aleksandr Zinczenko, Artem Dowbyk, Mychajło Mudryk, Wiktor Cyhankow, Roman Jaremczuk czy Rusłan Malinowski.

W zespole Rumunii wyróżnia się natomiast m.in. Radu Dragusin z Tottenhamu czy... Bogdan Racovitan z Rakowa Częstochowa. Mecz ten z pewnością nie przyciągnie zbyt dużo widzów przed telewizory, lecz warto go obejrzeć przede wszystkim ze względu na zespół Ukrainy, który może zrobić na tym turnieju niespodziankę.

Transmisja: TVP1, TVP Sport

Grupa E: Belgia - Słowacja (18:00)

Belgia, która od lat stawiana jest w roli "czarnego konia" międzynarodowych turniejów zaczyna zmagania na EURO meczem ze Słowacją. Reprezentacja Belgii jeszcze nie przegrała od 14 meczów. W sumie to 10 zwycięstw i 4 remisy. Belgowie nie są stawiani w gronie głównych faworytów do końcowego triumfu, lecz jak zawsze, trzeba na nich uważać.

Słowacy z pewnością będą chcieli sprawić niespodziankę w tym spotkaniu. Bukmacherzy uznają Słowaków za drugą najsłabszą kadrę na turnieju, dając im jedynie 0,12% szans na końcowy triumf (Polacy 0,34%, faworyci, Anglicy - 23,8%). Jak na razie na turnieju nie ma niespodzianek. Może czas na pierwsze zaskoczenie?

Transmisja: TVP2, TVP Sport

Grupa D: Austria - Francja (21:00)

Jedyny dzisiejszy mecz z przedstawicielem Barcelony. Jules Koundé wraz z zespołem Les Bleus podejmą o 21:00 Austrię. Francuzi zaczynają turniej z celem, jakim jest ukoronowanie wielkiego pokolenia kadry tytułem mistrzów Europy. W 2016 roku Francja musiała uznać w finale wyższość Portugalii, a pięć lat później odpadła już w 1/8 finału ze Szwajcarią po karnych. W międzyczasie Trójkolorowi zdobyli mistrzostwo i wicemistrzostwo świata. Mistrzostwo Europy jest zatem brakującym elementem.

Ostatnie siedem meczów Austriaków to sześć zwycięstw i jeden remis. Podopiecznym Ralfa Rangnicka udało się pokonać Niemcy (2:0), Słowację (2:0), Turcję (6:1) i Serbię (2:1), czyli samych uczestników EURO. Można zatem mówić o kolejnym "czarny koniu" turnieju, mimo nieobecności jednego z liderów drużyny - kontuzjowanego Xavera Schlagera. Zapowiada się bardzo ciekawy mecz, również ze względu na fakt, że mierzą się ze sobą grupowi rywale Polaków.

Przewidywany skład Francji wg dziennikarza Fabrice'a Hawkinsa:

Maignan - Koundé, Saliba, Upamecano, T. Hernández - Kanté, Rabiot, Griezmann - Dembélé , Mbappé, Thuram.

Przewidywane składy wg Sofascore:

Francja: Maignan - Koundé, Upamecano, Konate, T. Hernández - Kanté, Rabiot - Dembélé, Griezmann, Thuram - Mbappe.

Austria: Pentz - Posch, Lienhart, Trauner, Mwene - Seiwald, Sabitzer, Laimer - Wimmer, Gregoritsch, Baumgartner.

Transmisja: TVP1, TVP Sport

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oby tylko Żul wyszedł bez kontuzji po tym turnieju, oby ogółem nie było kontuzji,
« Powrót do wszystkich komentarzy