Drugi dzień EURO: najlepsze, najgorsze wg FCBarca.com [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

15 czerwca 2024, 23:00

Brak komentarzy

Za nami drugi dzień mistrzostw Europy. Jakie były najlepsze i najgorsze momenty kolejnych trzech spotkań turnieju zdaniem redakcji FCBarca.com?

Najlepsze: Rekordowy Lamine Yamal

Kolejny rekordowy mecz i kolejny krok w wielkim futbolu dla Lamine Yamala. Skrzydłowy Barcelony został najmłodszym piłkarzem, który zagrał w mistrzostwach Europy, mając 16 lat i 338 dni. Nie poprzestał jednak na samym występie, bo jeszcze w pierwszej połowie zaliczył asystę przy trafieniu Daniego Carvajala, bijąc rekord Enzo Scifo z 1984 roku, który miał podanie przy bramce w wieku 18 lat i 115 dni. Co ciekawe, po raz drugi w historii EURO (ostatnim razem w 1964 roku) piłkarz Barcelony asystował przy bramce gracza Realu. Lamine sprawił ładny prezent urodzinowy swojemu ojcu. Nie tylko skrzydłowy dał kibicom Barçy powody do dumy, ponieważ asystę zaliczył też Pedri.

Ciekawym wydarzeniem był gol Bajramiego dla Albanii zaledwie po 23 sekundach spotkania z Włochami. Była to najszybciej zdobyta bramka w historii mistrzostw Europy.

Nie zabrakło dziś ładnych goli. Efektownymi uderzeniami z dystansu popisali się Míchel Aebischer i Nicolo Barella.

Z kolei Thomas Strakosha i Gianluigi Donnarumma zaimponowali udanymi interwencjami.

Najgorsze: Chorwackie rozczarowanie

Mecz Hiszpanii z Chorwacją jawił się jako jeden z najciekawszych całej fazy grupowej. Niestety w tym spotkaniu zabrakło naprawdę wielkich emocji. Hiszpanie po pół godzinie gry prowadzili 2:0, a do przerwy mieli trzy gole przewagi. Już do końca pojedynku nie było większych emocji. Teoretycznie Chorwaci mieli większe posiadanie piłki (jak podaje MisterChip, Hiszpanom przydarzyła się pierwsza porażka w tym zakresie od 10 lat), mieli wyższy współczynnik expected goals (2.27-2.11), ale kończą mecz bez choćby jednego gola. Trzeciej drużynie świata nie przystoi przegrywać tak wysoko. Niestety Chorwaci trochę już wyglądają na przygasającą ekipę, choć nie raz pokazali, że nie można ich lekceważyć. Słabsza postawa Węgier też sprawiła, że pojedynek ze Szwajcarią był mniej atrakcyjny.

REKLAMA

Poleć artykuł