Santi Cazorla: To smutne, że Xavi cierpi we własnym domu, jest niedoceniany

Mateusz Doniec

21 kwietnia 2024, 14:00

The Guardian

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Santi Cazorla, były zawodnik m.in. Arsenalu, Villarrealu czy Al-Saad, a obecnie piłkarz Realu Oviedo, udzielił wywiadu dla brytyjskiego dziennika The Guardian. Pomocnik mówi w nim o dużo o Xavim, z którym spędził czas w Katarze.

Santi Cazorla: Przypadek Xaviego jest podobny do mojego i Oviedo. Przeprosił mnie za to, że zostawił mnie samego w Katarze i potem nie było już tak samo, ale powiedział: "Santi, to moje marzenie, bardzo osobiste". To smutne, że cierpi we własnym domu, jest niedoceniany. Przybył w jednym z najtrudniejszych momentów w ich historii, wygrał ligę i Superpuchar, ale to nigdy nie wystarczy.

- Xavi mnie zaskoczył. Jako zawodnik nigdy nie podnosił głosu, a teraz... Pierwszy raz, gdy przegrywaliśmy, patrzyłem, jak rzuca butami, przeklina, krzyczy... Myślę sobie: "Ktoś zamienił faceta, którego znałem, na kogoś innego". Zapytałem później: "Xavi, co się dzisiaj z tobą stało?" On na to: "Zmieniłem się całkowicie. Jeśli tego nie zrobisz, szatnia nie będzie cię szanować". Pomyślałem: "Naprawdę musisz?" Nie widzę tego we mnie, ale wtedy nie widziałem tego również w nim. Muszę się nad tym zastanowić. Może będę dyrektorem sportowym.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mnie tylko ciekawi w jakich humorach będziemy za rok, czy nowy trener też będzie na wylocie, znienawidzony przez własnych kibiców

Niedoceniany. Zespół nie robi postępów. Legendarnie odpadamy w każdej edycji LM. W poprzednim sezonie nawet odpadliśmy z LE. Gdyby to nie był Xavi, to taki "niedoceniony trener" wyleciałby na zbity pysk.

Santi to zaproś go i zatrzymaj na zawsze w swoim domu, będziesz go doceniał a Xavi nie będzie cierpiał
Wilk syty i owca cała

Pamiętam jak latami oglądaliśmy jeden schemat :
Messi do Alby na skrzydło, wbiegał, Alba dogrywał prostopadle, Leo strzelał.
To nie była wymyślna, zaskakująca taktyka i dopóki działało, wszyscy ją chwalili.
Stały się schody gdy Europa się oswoiła i blokowała piłki od Alby.
Brak czasem innych pomysłów, czy gorszy dzień Leo i mecz był zwykłą klepaniną.

Tak, jak obecnie za Xaviego.
Jeżeli nikt nie błyśnie finezją, to czasem zostaje ta nic nie wnosząca "szawinieta".
My nie mamy planu B, który zadziała, więc jeżeli nie wypali to co ustalono przed meczem, to w trakcie Xavi niczym nowym nie zaskakuje.
Dla mnie to niestety pięta Achillesowa obecnego szkoleniowca.

Nie lubię takiego gadania - zasługi dla klubu, jak wielkie by nie były, nie zwalniają od usprawiedliwionej krytyki. Czy ktoś podnosił ten argument np. wobec Lamparda, kiedy Chelsea pod jego kierunkiem grała padlinę albo Pirlo w Juventusie?

No, jako że w poprzednim sezonie Xavi odniósł dobry wynik, udało mu się wprowadzić jakiś styl i ciekawe rozwiązania taktyczne, to był chwalony.

Skoro w tym sezonie przegraliśmy wszystko i również nie udało się podtrzymać określonego stylu gry, który dał nam mistrzostwo, ani wprowadzić w jego miejsce nowego, który by działał, to jest krytykowany.

Tak chyba powinno to wyglądać. Jak ktoś dowozi to się go chwali a jak nie dowozi to się go krytykuje. Na tym polega obiektywizmy.

W futbolu trzeba nieustannie dostarczać dowodów, że jest się na topie.
Xavi byłby doceniony, ale te jego nieustanne wywrotki w Europie wpędzają kibiców depresję.
Dodatkowo, mając bardzo ciekawy i utalentowany skład Barca gra jak podopieczni drwala. Na to często nie da się po prostu patrzeć.