İlkay Gündoğan zabrał głos na temat swoich relacji z Ronaldem Araujo

Dariusz Maruszczak

20 kwietnia 2024, 08:45

ESPN

41 komentarzy

Fot. Getty Images

Dalszy ciąg wymiany zdań między İlkayem Gündoğanem i Ronaldem Araujo. Niemiec wyjaśnił sytuację związaną ze swoją pomeczową wypowiedzią względem Urugwajczyka, który też odniósł się do tej sprawy. Pomocnik potwierdził, że rozmawiał z obrońcą.

- Myślę, że w ten sposób rozwijają się i poprawiają drużyny odnoszące największe sukcesy, poprzez komunikowanie się, patrzenie sobie w oczy i rozmawianie o tym, co jest korzystne dla każdej osoby, ale też ostatecznym celem jest to, co jest korzystne dla klubu. Ponieważ wszyscy tu jesteśmy, żeby uczynić klub lepszym, żeby był w najlepszej możliwej sytuacji i odnosił sukcesy. Myślę, że od pierwszego dnia, jak tu jestem, wszyscy się z tym zgadzali.

- Oczywiście czasem są sytuacje, w których trzeba wyjaśnić rzeczy, ale intencje wszystkich osób w tym klubie są bardzo szczere, jeśli chodzi o sukces tego niesamowitego klubu. Chodzi po prostu o to, żebyśmy osiągnęli swój potencjał i spróbowali wygrać tyle, ile się da.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Większość ma pretensje do Gundo że powiedział publicznie a nie w szatni przy wszystkich. A może właśnie dlatego powiedział publicznie że widział już co się dzieje w szatni, jak odbywają się takie rozmowy. Bo patrząc na ostatnie lata to jakoś zbytniej poprawy nie ma po porażkach i blamażach, i może faktycznie
tak jest że pogadają , pożartują w kołku wzajemnej adoracji, poklepią po pleckach i jest bajkowa atmosfera. Napiszą w mediach jak to są źli i będą walczyć itd itp i tak naprawdę efektów nie ma. Bo tak naprawdę tylko On głośno mówi co mu się nie podoba itd. Nie po to przyszedł żeby bawić się jak dziecko w piłkę.

Problem polega na tym, że ta wymiana zdań nie powinna zostać opublikowana. Gdyby Gundogan, który miał absolutną rację, powiedział to w szatni prywatnie do Araujo, byłoby OK. Araujo nie dość, że ponosi odpowiedzialność, być może, za przegrany mecz, to jeszcze idiotycznie mówi coś o swych "zasadach". Załosna sytuacja, która tylko pogorszyła nastroje w klubie.

Burza w szklance wody. Media beznadziejnie kreują sensację.

Jedyny, który ma jaja w tym zespole. Z automatu główny kandydat na Kapitana.

Za rok powinien zostać kapitanem, bo ci którzy są teraz to są zwykle ciepłe kluchy.
On, Lewy i ter Stegen.

U bardzo dobrze że to powiedział oficjalnie. Powiedział poprostu prawdę obrońca na takim poziomie nie powinien popełniać takich błędów. Jeden szczery przynajmniej bo pieprzenia Xaviego to się już słuchać nie chce tylko broni tych piłkarzy zero samokrytyki co by nie zrobili on i tak powie ze jest ok i to nie ich wina

Jak dla mnie Ilkay mógłby zostać pierwszym kapitanem i skończyłoby się głaskanie po głowach, że nic się nie dzieje.

Są sytuacje które przypominają że w piłkę nożną grają rozkapryszone bardzo bogate dzieciaki, choć często o tym zapominam bo grają genialne mecze :):) Nie piszę tu tylko o Barcelonie ale o całej piłce nożnej kiedy się czyta podobne "sensacje"..
Gundo to dojrzały facet mający za sobą wiele sezonów w poważnym futbolu. Araujo już też nie jest dzieckiem ale tą różnicę lat widać gołym okiem. Jestem pewny że Araujo w wieku Gundo będzie równie surowy co on do swoich młodszych kolegów..
Dziś jedynie co wiemy to że Araujo na kapitana póki co się nie nadaje. Miejmy nadzieje że ta krytyka i obecna sytuacja w klubie mu tylko pomoże i go wzmocni i za kilka lat to dzięki niemu przejdziemy dalej w najważniejszych rozgrywkach LM

PS: Weźmy takiego Gaviego, dzieciak 19 lat. Często można przeczytać w mediach że jak na wiek jest dojrzały. I to widać na boisku, on sam siebie karci jak mu coś sie nie uda. Kiedy koledzy zawalą też kipi złością i gdyby był starszy na pewno by się nie raz odezwał.. Przypomnijcie sobie jak podleciał do Lewego żeby go zmotywować, jak po strzelonych golach reaguje a jak po straconych golach ma ochotę spuścić wszystkim wp.... :):) Żart oczywiście... Gdyby Gundo Gaviego skrytykował myślę że nie byłoby tematu. Gavi przyjąłby krytykę i pracował jeszcze mocniej.

Fakt faktem Arujo nie przyznał się do błędu a powinien. Czy to zarozumiałość czy uczy się farmazonów od Xaviego. Powinien powiedzieć drodzy kibice, przekombinowałem chciałem dobrze a wyszło źle, przepraszam itp. I zamiast nagany zyskał by w oczach że przyznał się do błędu

Czyli dalej jest kosa :)
#teamgundo here

"Myślę, że w ten sposób rozwijają się i poprawiają drużyny odnoszące największe sukcesy, poprzez komunikowanie się, patrzenie sobie w oczy i rozmawianie o tym"

Przecież nie pogadał z Araujo face to face tylko skrytykował jego zachowanie w wywiadzie.

Niestety co niektórzy piłkarze nie mają zbytnich ambicji i porażki przychodzą im z łatwością a w takim klubie jak barca potrzeba nam zwycięzców

Ale żenada że tu trzeba się tłumaczyć z czegoś i jakie to jest rozdmuchane xddd klub panienek i świętych krów

Jak można się w ogóle czepiać Gundogana któremu jak widać najbardziej zależy na odniesieniu sukcesu. Nie można klepać po plecach kogoś kto zrobi kardynalny błąd, który został powtórzony można powiedzieć 1 do 1 z meczu SPH. Takie błędy kosztowały nas już 2 potencjalne tytuły

Arujo nie jeden mecz tak zjebał w kazdym meczu powinien dostawać żółta kartkę

Tak się odniósł, że w zasadzie się nie odniósł :=]