Monstrualny występ Ronalda Araujo na Parc des Princes [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

12 kwietnia 2024, 12:00

39 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Araujo do tej pory był raczej pomijany przy różnych nagrodach indywidualnych czy zestawieniach, mimo prezentowania najwyższego europejskiego poziomu. Powodem była oczywiścia słaba postawa Barcelony w Lidze Mistrzów, która skupia największą uwagę medialną. Urugwajczyk swoim znakomitym występem na Parc des Princes udowodnił jednak, że na poziomie sportowym jego miejsce jest w ścisłej światowej czołówce.

Araujo miał w tym sezonie lekką obniżkę formy parę miesięcy temu, ale teraz już jest w swojej najlepszej dyspozycji. 25-latek jest filarem Barcelony, na który niemal zawsze można liczyć, nawet gdy cały zespół prezentuje się gorzej. Araujo na co dzień prezentuje zdolności, które każą go stawiać wśród najlepszych stoperów na świecie i widzi to każdy, kto ogląda grę Urugwajczyka. Nie da się jednak ukryć, że dla ogółu przy rozdawaniu nagród indywidualnych lub włączaniu zawodników do różnych zestawień (np. najlepszych jedenastek) liczy się głównie Liga Mistrzów. W tym kontekście spotkanie na Parc des Princes stanowi potwierdzenie wartości Araujo.

25-latek dowodził linią defensywną i przez całe spotkanie z PSG nie popełnił ani jednego większego błędu. Co więcej, w kluczowych momentach to właśnie on stał na drodze gospodarzy do zdobycia bramki. Jeszcze w pierwszej połowie Araujo zatrzymał szarżującego Nuno Mendesa, który minął już Julesa Koundé. Jeszcze bardziej spektakularna była jego interwencja przy ataku Bradleya Barcoli w drugiej części gry. Wydawało się, że rezerwowy PSG wyjdzie na czystą pozycję i będzie mógł go ewentualnie powstrzymać już tylko Marc-André ter Stegen. A jednak Araujo zdążył zablokować skrzydłowego PSG, choć dzieliła go do niego duża odległość.

Ta zdolność doskoczenia do rywala, przy takiej posturze i sile fizycznej, jest czymś unikatowym w europejskim futbolu. To właśnie sprawia, że Araujo wygrywa tak wiele pojedynków, mając naturalną przewagę w połączeniu siły i szybkości nad… w zasadzie wszystkimi przeciwnikami. Ma to szczególne znaczenie w systemie gry Barcelony, gdzie obrońca zazwyczaj odpowiada za pilnowanie bardzo dużego obszaru. Analityk Albert Blaya nazywa Araujo "człowiekiem z przyszłości" ze względu na jego możliwości fizyczne i intuicję. Zwraca też uwagę, że defensor, przy tych wszystkich walorach siłowych, jest tak zwinny, jakby ważył 50 kilogramów.

Łącznie Araujo zablokował aż cztery strzały rywali. Zdołał też doskoczyć do Fabiana Ruiza, a potem dobrze ustawił się przy próbie uderzenia Kyliana Mbappe. Nie wiemy, jaką trajektorię obrałaby piłka, ale w teorii z tych wszystkich akcji mogły paść cztery bramki, bo każdy z tych graczy miał bardzo dobrą pozycję strzałową. A warto pamiętać, że Araujo przeciął też otwierające podanie w pierwszej połowie, które mogło zakończyć się co najmniej dobrą szansą dla PSG. Jaki byłby obraz spotkania, gdyby w obronie Barcelony grał ktoś o mniejszych walorach niż Urugwajczyk? Mimo że Araujo dał się we znaki Mbappe, wygląda na to, że między nimi nie ma żadnej złej krwi.

Warto dodać, że przy wspomnianej sytuacji Barcoli Araujo dobrze wyprowadził też piłkę. Generalnie Urugwajczyk oddawał pole Cubarsiemu, jeśli chodzi o rozegranie (więcej o tym będzie w następnym artykule dotyczącym 17-latka), ale gdy już to robił, wykazywał się skutecznością. Miał tylko 18 celnych podań, ale za to zagrywał z 90% celnością i stracił tylko cztery piłki. Oprócz zablokowanych strzałów należy mu doliczyć cztery wybicia futbolówki i dwa przechwyty. Akcje Araujo można zobaczyć na poniższej kompilacji opatrzonej bardzo klimatycznym podkładem dźwiękowym.

Oczywiście nie tylko Araujo zanotował pozytywny występ. Pau Cubarsi również stanął na wysokości zadania, co nie przestaje zadziwiać, biorąc pod uwagę, że ten chłopak ma dopiero 17 lat. Mecz z PSG potwierdził, że obaj ci gracze mogą stworzyć na lata idealnie uzupełniający się duet, w którym Urugwajczyk mógłby straszyć rywali swoimi możliwościami fizycznymi, a Hiszpan w większym stopniu odpowiadałby za rozegranie. Słowa pochwały należą się też Julesowi Koundé, który dobrze stabilizuje defensywę Barcelony.

Zwróćmy jednak uwagę, że mimo dobrej gry trójki obrońców PSG i tak było w stanie strzelić dwa gole na Parc des Princes. To świadczy o możliwościach ofensywnych ekipy Luisa Enrique, ale również o pewnych niedostatkach Blaugrany, wynikających ze słabszego wsparcia defensywy ze skrzydeł oraz problemów związanych z brakiem zorientowanego defensywnie pomocnika. Całe szczęście, że w tej sytuacji Xavi może liczyć na kogoś takiego jak Ronald Araujo.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jestem pewien, że gdyby w środę na boisko wybiegł Araujo z stycznia/grudnia stracilibyśmy minimum jedną bramkę więcej. Zdrowy Ronald w formie gra jak najlepszy obrońca świata i niszczy wszystko i wszystkich. Od niego w dużej mierze zależy też nasza dobra gra w obronie.
Jego i Cubarsiego nie wolno wymawiać nawet podczas jakiś spekulacji transferowych. To jest duet na lata.
« Powrót do wszystkich komentarzy