Sergi Roberto – niedoceniany joker czy zbędny balast? [ANKIETA]

Krystian Cichocki

14 kwietnia 2024, 17:00

53 komentarze

Fot. Getty Images

Sergi Roberto to piłkarz, na temat którego pojawiają się różne opinie. Hiszpan został mianowany kapitanem pierwszej drużyny po odejściu Sergio Busquetsa i pojawiały się głosy wyśmiewające tę decyzję, podnoszące "jak piłkarz rezerwowy może być kapitanem zespołu". Sergi Roberto to jednak nie jest zwykły zawodnik wchodzący z ławki.

Gdy mowa o kapitanie Barçy, wielu kibiców ma rzecz jasna od razu przed oczami rewanżowe spotkanie z Paris Saint-Germain w 1/8 finału Ligi Mistrzów w sezonie 2016/2017. To właśnie wtedy pomocnik, który zmienił Rafihnę, zdobył bramkę w doliczonym czasie gry, pieczętującą remontadę i dającą awans do ćwierćfinału. Z tej okazji warto przyjrzeć się składom we wcześniej wymienionym sezonie w porównaniu z wczorajszą jedenastką.

Skład Barcelony w meczu z PSG (08.03.2017)

Ter Stegen; Mascherano, Piqué, Umtiti; Rakitić, Busquets, Iniesta, Messi, Neymar, Suárez, Rafinha (Roberto 76')

Skład Barcelony w meczu z Cádiz (13.04.2024)

Ter Stegen; Fort, Cubarsi, Christensen, Alonso; Roberto, Romeu, Fermín; Ferran; Roque, Felix

Jedynym zawodnikiem z pola, który pozostał w drużynie od 2017 roku, jest nie kto inny, jak właśnie Sergi Roberto. Poza nim, w zespole gra nadal również Marc-André Ter Stegen.

Koledzy się zmieniają, a Hiszpan dalej jest w drużynie. 32-letni pomocnik (którego ciężko jednak nazwać jedynie pomocnikiem, ale o tym później) trafił do La Masii w 2006 roku. Od czasu debiutu w pierwszej drużynie w 2010 roku zdobył dwukrotnie Ligę Mistrzów, 1 Klubowe Mistrzostwo Świata, 1 Superpuchar Europy, 7 mistrzostw Hiszpanii, 6 Pucharów Króla oraz 5 Superpucharów Hiszpanii. Z takim dorobkiem Sergi Roberto jest jednym z najbardziej utytułowanych piłkarzy w generalnie bardzo młodej kadrze Xaviego.

Wszechstronny zawodnik

Sergiego Roberto ciężko sklasyfikować jako zawodnika jednej pozycji. Hiszpan w swojej karierze grywał zarówno na środku obrony, jak i jako skrzydłowy. W czasach gdy piłkarze (nie tylko Barcelony) doznają coraz więcej kontuzji ze względu na zwiększającą się liczbę meczów rozgrywanych w trakcie sezonu, tak uniwersalny i wszechstronny piłkarz jak Sergi Roberto jest na wagę złota dla trenera.

 

Źródło: transfermarkt.pl

Przez ostatnie siedem lat od remontady z PSG 32-latek walczył o swoje miejsce w składzie, a każdy z trenerów szukał dla niego idealnej pozycji. Swego czasu Roberto rywalizował również o grę na prawej obronie z Nélsonem Semedo, który ostatecznie odszedł do Wolverhampton. Obecny kapitan Barcelony był w ostatnich latach wykorzystywany na różnych pozycjach, gdy podstawowi piłkarze nie mogli grać z różnych względów. Można by powiedzieć, że Roberto to taka "zapchajdziura", ale czy bez niego w składzie trenerzy mieliby aż taką swobodę, jeśli chodzi o rotacje składem?

Sergi Roberto jest zatem piłkarzem, który potrafi grać na różnych pozycjach. W tej części słowem klucz będzie jednak "grać". 32-letni kapitan Barcelony nie zawsze był bowiem do dyspozycji trenerów.

Przez ostatnie 5 sezonów (łącznie z obecnym, który nadal trwa) Sergi Roberto doznał aż 18 kontuzji. Według Transfermarkt, przez prawie pięć lat 32-latek był nieobecny przez 626 dni i opuścił 120 spotkań tylko z powodu urazów. W samej bieżącej kampanii kapitan Barcelony doznał już dwóch kontuzji, był poza grą przez 65 dni, przez co nie mógł zagrać w 12 meczach.

Obecny sezon

Jeśli mowa o wszechstronności, warto zwrócić uwagę, chociażby na wczorajsze spotkanie z Cádiz. Sergi Roberto wystąpił w tym meczu od pierwszej minuty, ustawiony w środku pomocy. Po przeprowadzonych w 62. minucie zmianach kapitan został przesunięty na prawą obronę, aby zastąpić schodzącego z boiska Hectora Forta i zrobić miejsce dla Pedriego w środku. 

W bieżących rozgrywkach kapitan Barcelony rozegrał 19 spotkań (łącznie 1055 minut), w których strzelił 3 bramki, zanotował 2 asysty i obejrzał 6 żółtych kartek. Jak na pomocnika (14 występów na tej pozycji w tej kampanii) ze średnią 56 minut spędzonych na boisku, jest to dość dobry wynik.

W obecnym sezonie Sergi Roberto swoimi występami ratował już Blaugranie punkty w meczach przeciwko Granadzie, Almeríi czy Las Palmas. W sytuacji gdy do zdrowia wracali Frenkie de Jong, Pedri i Andreas Christensen, bardzo prawdopodobne wydawało się, że Xavi może postawić właśnie na Sergiego Roberto w środku pola na pierwszy mecz ćwierćfinałowy z PSG - i tak się właśnie stało.

32-latek spędził 61 minut na boisku Parc des Princes, po czym został zmieniony w drugiej połowie przez Pedriego. Roberto w środowym meczu miał 34 kontakty z piłką, wykonał 20 celnych podań (83% skuteczności), zanotował jedno kluczowe zagranie, a jedno z dwóch jego dalekich podań było celne. W obronie natomiast kapitan wygrał 3 pojedynki na ziemi i 2 powietrzne, stracił piłkę 6 razy, wykonał jeden blok i jedno przejęcie. Co najważniejsze w kwestii rewanżu, Sergi Roberto tylko raz faulował przeciwnika, co skutkowało jednak żółtą kartką, przez którą Hiszpan nie zagra na Montjuïc we wtorek. Poniżej jeszcze heatmapa występu kapitana w wygranym 3:2 starciu z PSG.

 

Źródło: sofascore.com

Jak widać, Roberto mimo bycia przypisanym do pozycji pomocnika, bardzo często pojawiał się z prawej strony boiska, żeby wspomóc grających tam Lamine Yamalowi i Koundé. Jeśli porównamy miejsca, w których biegał Roberto i Frenkie de Jong, kapitan grał zdecydowanie wyżej od Holendra.

Obecny sezon w wykonaniu Sergiego Roberto może nie jest jego najlepszym w karierze, lecz warto zaznaczyć, że Hiszpan był nieobecny przez ponad dwa miesiące z powodu kontuzji. Poza tym Xavi woli stawiać na zawodników, którzy grają regularnie na prawej obronie (Koundé, Araujo, Cancelo) czy w pomocy (a tu mamy duży wybór, jeśli wszyscy są zdrowi). Nie znaczy to jednak, że trener nie widzi potencjału posiadania takiego piłkarza jak Sergi Roberto w kadrze, który w każdej chwili może wejść na boisko i zastąpić praktycznie wszystkich graczy z pola. Kapitan w obecnym sezonie według portalu Sofascore uzyskał średnią ocenę 7,14 za występy w LaLidze, co jest dość dobrym wynikiem na rezerwowego gracza, który doznał już dwóch kontuzji w tej kampanii. Warto również spojrzeć na heatmapę Roberto z obecnego sezonu ligowego, po której można wywnioskować jedno - 32-latek jest zawodnikiem, który odnajduje się na każdej pozycji na boisku i jest kluczowym graczem dla trenera.

Źródło: sofascore.com

Kolejne przedłużenie kontraktu?

W ostatnich dniach w mediach pojawiały się informacje jakoby Barcelona pracowała już nad przedłużeniem kontraktu Sergiego Roberto (tutaj i tutaj). Obecna umowa 32-latka wygasa 30 czerwca tego roku, czyli wraz z końcem sezonu.

Roberto zawsze podkreślał, jak ważna jest dla niego gra w Barcelonie (tu i tu). Latem 32-latek wspominał dwukrotnie (tutaj i tutaj), że chciałby podnieść puchar Ligi Mistrzów. Jego motywacja ma przełożenie na występy w ważnych spotkaniach, między innymi przeciwko Realowi Madryt (chociażby dwie asysty w zwycięskim 5:1 spotkaniu w 2018 roku czy gol dający wyrównanie w marcowym El Clásico w zeszłym roku, wygranym dzięki bramce Kessiégo w końcówce). Hiszpan po meczu z Las Palmas mówił, że walka o mistrzostwo z Los Blancos nie jest jeszcze przegrana.

Podsumowując, Sergi Roberto to z jednej strony bardzo wszechstronny zawodnik, zmotywowany do gry w Barcelonie i walki o najwyższe cele. Z drugiej jednak 32-latek czasem nie prezentuje najlepszego poziomu, a jego występy są mniej niż zadowalające. Dodajmy do tego liczne urazy i nie jest już tak kolorowo. Rodzi się więc pytanie, czy Barcelona powinna przedłużyć kontrakt z siedzącym głównie na ławce rezerwowych kapitanem, czy może pożegnać się z bohaterem rewanżowego meczu z PSG z 2017 roku. Moim zdaniem warto zostawić kapitana w klubie, przynajmniej na jeszcze jeden rok z uwagi na liczne urazy pomocników Barcelony, zaangażowanie Roberto w grę w bordowo-granatowej koszulce, a także jego doświadczenie i wszechstronność, dzięki której Xavi (lub ktoś inny w następnym sezonie) będzie mógł załatać dziury w składzie.

Odnosząc się na koniec do tekstu Mateusza Błażejczaka z początku stycznia tego roku, myślę zatem, że tak, warto (przynajmniej jeszcze przez rok) zainwestować w Sergiego Roberto jako zadaniowca tudzież "jokera". Czy ktoś z rezerw mógłby pełnić tę rolę? Pewnie tak, ale dopiero za kilka dobrych lat, gdy oswoi się z grą w koszulce Barcelony, z presją, nabierze doświadczenia, będzie w stanie grać na (prawie) wszystkich pozycjach i da tyle serca na boisku, co aktualny kapitan Barçy.

Ankieta

Czy Barcelona powinna przedłużyć kontrakt z Sergim Roberto?

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Juz dawno go nie powinno byc w barcelonie.

@Hasszz I tak i nie. Czasem jest potrzebny taki piłkarz zapchajdziura, a niestety nie widzę nikogo, kto mógłby takowym być. Można rzec, wprowadzać młodych, ale doświadczenie czasem bywa nieodzowne.

@La Pulgaa Dokładnie, a do tego nie zarabia dużo, choć myślę, że i tak by jeszcze obniżył pensję jakby z nim pogadali.
« Powrót do wszystkich komentarzy