Piłkarze Barcelony są zaniepokojeni tłumami młodzieży przed Ciutat Esportiva

Przemek Walczak

2 kwietnia 2024, 22:30

RAC1, Marca, Mundo Deportivo

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Nie milką echa wydarzenia, które miało miejsce pomiędzy Iñigo Martnezem a młodym kibicem Realu Madryt. Bask postanowił wyjść z samochodu i napomnieć chłopaka, który nazwał go "głupkiem". Klub jest zaniepokojony takimi sytuacjami, i współpracuje ze służbami bezpieczeństwa, celem uniknięcia podobnych zdarzeń w przyszłości.

 Marca donosi, że piłkarze Barcelony mają dość zachowań młodych kibiców, którzy wyczekują pod Ciutat Esportiva. Pseudokibice obrażają zawodników, licząc na nagranie viralowego wideo, które pozwoliłoby im zaistnieć w sieci. Barcelona szuka rozwiązania tej sytuacji, instruując swoich piłkarzy, w jaki sposób nie dać się sprowokować. Klub zorganizował też spotkanie z lokalną policją, żeby nie dopuścić do podobnych sytuacji w przyszłości.

Agresywne zachowania kibiców nie są jedynym problemem. Fani często próbują wyłudzić koszulki lub autografy, zapewniając, że działają w celach charytatywnych, kiedy tak naprawdę planują je odsprzedać z zyskiem. Młodzi kibice powodują zagrożenie, podbiegając do samochodów piłkarzy przy sygnalizacji świetlnej lub na rondzie w okolicach Ciutat Deportiva. Biegają za autami zawodników lub próbują je zatrzymać, krzycząc i gestykulując, co jest niebezpieczne również dla innych uczestników ruchu. 

Iñigo Martínez nie jest jedyną ofiarą napastliwego zachowania tiktokerów. Ostatnio João Cancelo zirytowany zachowaniem "kibica" powiedział mu, że "jest prawdziwym wrzodem na tyłku". Żeby zaradzić sytuacji, Barcelona podjęła decyzję o nieupublicznianiu harmonogramów treningów, ale okazało się to nie dość skuteczne, ponieważ część spragnionych sławy tiktokerów stoi pod obiektem cały dzień, wypatrując swojej okazji na zaistnienie w sieci. Klub zapewnia, że razem z prywatną agencją ochrony i lokalną policją jest w stanie wyeliminować podobne zdarzenia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Trzeba przyznać że jest to problem właśnie takich klubów jak Barcelona, które nie posiadających grup prawidziwych kibiców, chociaż niezależnych supportersów. W pierwszym lepszym europejskim klubie tacy tiktokerzy od razu by byli przegonieni i nikt by nawet nie wiedział o takim problemie. Każdy podchodzący do piłkarza normalny kibic może liczyc na fotkę lub autograf, a internetowi "kozacy" nie robią głupich rzeczy z wiadomych względów.

Rozstrzelać, albo wsadzić do więzenia, niech zapytają Putlera jak robić się porządek w kraju.

A jest jakaś inna możliwość dla „prawdziwych” kibiców na zdobycie autografu/zeobienie zdjęcia niż stanie tam pod tą bramą? Jakby klub zorganizował raz w miesiącu takie półgodzinne spotkanie to by się to dało łatwo przypilnować.

„Klub zapewnia, że razem z prywatną agencją ochrony i lokalną policją jest w stanie wyeliminować podobne zdarzenia”.

Nie pierwszy raz padają tego typu słowa, a problem jak był, tak jest. Trudna sprawa, nie zazdroszczę.