Pedri rozpoczął treningi na murawie. Czy zdąży na pierwszy mecz z PSG?

Mateusz Doniec

28 marca 2024, 14:32

FCB, Toni Juanmarti

33 komentarze

Fot. Getty Images

Piłkarze wracają do Ciutat Esportiva po meczach reprezentacji. Dziś do zespołu dołączyli już m.in. Lamine Yamal, Pau Cubarsi czy Ronald Araujo. Ważną informacją jest też obecność na murawie Pedriego.

Pedri rozpoczyna właśnie kolejny etap rekonwalescencji. Kanaryjczyk pojawił się dziś na murawie ośrodka treningowego z jasnym celem, jakim jest wyleczenie się na dwumecz z Paris Saint-Germain w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Początkowo prognozowano, że pomocnik może otrzymać kilka minut w rewanżu, lecz dziś Toni Juanmarti z dziennika Sport twierdzi, że tempo powrotu zawodnika jest na tyle dobre, że mógłby wystąpić nawet w pierwszym meczu w Paryżu 10 kwietnia.

Pedri González
Pedri González
  • Typ kontuzji: Kontuzja mięśnia czworogłowego prawego uda
  • Data odniesienia kontuzji: 03.03.2024
  • Przewidywany czas powrotu: 16.04.2024

Kontuzja

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

On się tylko nadaje do gry w jednym meczu na tydzień.

Może trzeba na stałe zrobić z niego rezerwowego na ostatnie 30 min.
Mniej się zużyje i będzie zawsze świeży.

No kur.. a po co?? Nie lepiej wykeczyc się na 110% i wejsc wypoczętym w nastepny okres przygotowawczy...
Potem zagra 2/3 mecze i znów banicja na miesiąc
konto usunięte

On potrzebuje masy bo taki jest obecny futbol

Znowu go przyspieszaja i padnie po meczu czy dwoch. On potrzebuje olania tego sezonu, powolnego podejscia do regeneracji i powrotow do meczy. Ale glownie budowa tkanki miesniowej. Przeciez widac, ze on niewiele zyskuje. Potrzebuje dobudowac cos jak Messi, ale to troche zajmie. Nie 2-3 miesiace.

Nawet jakby miał wrócić to będzie wyglądał jak duch na boisku gość potrzebuje więcej czasu i porządnej regeneracji organizmu. Jego udział w tym meczu może być szkodą dla zespołu bo nie będzie w stanie dać z siebie wszystkiego.

Niech nie wraca na PSG, bo na razie bez niego gramy dobrze. Chociaż z nim ostatnio graliśmy fatalnie więc tym bardziej. Wejdzie bez formy, bez vervy do gry i będzie znów podawanie w bok i w tył bez jajec.

jaki jest sens wpuszczać zawodnika bezpośrednio po kontuzji, bez przygotowania na jeden z najważnieszych spotkań w sezonie... po co w takiej sytuacji w ogóle rozważać czy zdąży na psg czy nie... już 100 raz lepiej by zagrał Fermin albo ktoś zdrowy i w 100% przygotowany do tak trudnego spotkania.

Ma wrócić aby podać do najbliższego i truchtać po stracie?

Akurat w przypadku Pedriego od momentu wznowienia treningów na murawie do powrotu na boisko w meczu to jeszcze pewnie dobrych kilka tygodni, także tym tempem to może na finał LM zdąży, jeśli w ogóle awansujemy...

Dobra informacja. Moze wkoncu go sprzedamy

Przecież Pedri ma nogi jakby z obozu koncentracyjnego wyszedł... Patrząc na to mam wątpliwości czy najpierw wysłałbym go na siłownię czy podał mu kroplówkę by miał siłę stać... A o graniu to nawet nie ma co mówić...

W pierwszym meczu wystąpi a w drugim będzie kontuzjowany :)

Po co i tak gra gruz człapie po boisku

Tylko po co, gra z nim nie wygląda lepiej.

A jak szanowne grono ocenia tkankę mięśniową na nogach po zdjęciach? :) na inst więcej zdjęć

Pedri sporo stracil w oczwach kibiców. Wielu woli ogladac walczacek Fermina niz spowalaniajacego kółeczkami Pedriego.
Nie ma cisnienia powinien sie odbudowac do konca roku, malymi krokami i wrocic na normalne tory pod koniec sezonu albo w przyszlym.

Wraca długo - źle.
Wróci szybko - jeszcze gorzej.
Wam nie dogodzi.

Myślę że to świetny pomysł żeby dać mu szansę od 1 minuty w pierwszym meczu z Psg bo jak wracać to z drzwiami prawda?

Oj tak byczku, będzie wracane. Wystawić Pedriego muszę, bo się uduszę

Docelowa pomoc: Christensen, FdJ, Gundogan. Upychanie Pedriego na fałszywym skrzydle nie ma żadnego sensu tylko po to żeby sobie był. Wolę tam wystawić Raphinhę który sobie ostatnio dobrze tam radził lub po prostu Felixa który w LM daje radę.

A po co ma wracać? Żeby znowu się potłuc?

Oby on nie grał bo przegramy

nie ma się co spieszyć