Vinícius ubolewa nad rasizmem: Mam coraz mniejszą ochotę do gry

Dariusz Maruszczak

25 marca 2024, 17:15

118 komentarzy

Fot. Getty Images

Vinícius podczas konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem Brazylii z Hiszpanią ubolewał nad rasistowskimi atakami pod swoim adresem. Skrzydłowy Realu Madryt w pewnym momencie nie wytrzymał i się rozpłakał, a wcześniej podkreślił, że w Barcelonie sprawcy rasistowskich okrzyków nie zostali ukarani.

- To coś bardzo smutnego, tutaj dzieje się to w każdym meczu, każdego dnia. Każda moja skarga mnie zasmuca, ale tak jak wszystkich „czarnych”, którzy są na świecie. To się dzieje nie tylko w Hiszpanii, ale również na świecie. Przydarzyło się to również mojemu ojcu, nie zatrudnili go ze względu na kolor skóry. Rasista jest wolny, nie jest zaskarżany. Z każdym dniem jestem coraz bardziej smutny z powodu tych wszystkich obelg, jakie otrzymuję. Widzę to i walczę, ponieważ mnie wybrano. Walczę, żeby w najbliższej przyszłości nikomu się to nie przydarzyło.

- Otrzymuję pomoc od wielu kolegów. Pracujemy nie tylko dla Hiszpanii, ale też po to, żeby to się nie przydarzyło na całym świecie. Wielu kolegów czy organizacji okazało mi swoje wsparcie.

- Muszę poprawić się na boisku. Nadal mam 23 lata, to naturalny proces. Opuszczasz Brazylię w bardzo młodym wieku, bez nauczenia się tylu rzeczy…Widziałem to od dawna i za każdym razem czuję się smutniejszy, mam coraz mniejszą ochotę do gry.

- Zasmuca mnie ta bezkarność. Dlaczego składam tyle skarg i nic się nie dzieje? Musimy pracować, żeby to ograniczyć… To cały proces… w Barcelonie umorzono postępowanie i byłoby ważne, żeby zostali ukarani, żeby ludzie przestali tak mówić i w ten sposób lepiej edukowali nowe pokolenia.

- Granie w piłkę jest bardzo ważne, ale walka z rasizmem jest najważniejsza. Bardzo trudno jest rozgrywać mecze, skupiając się na własnej grze. Chcę, żeby była równość i żeby życie było normalne dla wszystkich. Wrócić do domu i nie mieć problemów. Mieć głowę skupioną na meczu. Czasem chcę koncentrować się na spotkaniu i nie mogę, bardzo trudno jest codziennie o tym myśleć [Vinícius się rozpłakał – przyp. red.].

- Każda moja skarga wydaje się pogarszać sprawę. Nie walczę z fanami w Hiszpanii, walczę z rasizmem na świecie. Rozmawiałem z wieloma osobami, które chciały mi pomóc. Będą ludzie, którzy będą mówić o mnie dobrze, i tacy, którzy będą mówić o mnie źle… Muszę jednak się do tego przyzwyczaić. Zawsze myślę o pomocy wszystkim organizacjom w walce z rasizmem. LaLiga się poprawia i pracuje nad tym, ale to też jest skomplikowane, ponieważ rasizm nie jest przestępstwem.

- Dużo myślałem o wyjeździe stąd. Ale jeśli wyjadę, dam rasistom to, czego chcą. Chcę tu zostać, w najlepszym klubie na świecie, żeby nadal widzieli moją twarz. Nadal rozwijając się w tych sprawach, być radością wszystkich ludzi, którzy przychodzą na stadion. Rasiści są mniejszością i to nie zdarza się zawsze.

- Jestem pewny, że Hiszpania nie jest rasistowskim krajem. Jest ich [rasistów] wielu i przychodzą na stadiony. I to musi się zmienić. Być może wielu ludzi nie wie, czym jest rasizm. W wieku 23 lat muszę to pokazać i to, jak to na mnie wpływa… Ja też myślałem, że wcześniej było mniej rasizmu, ale sprawa się nasila. Ponieważ pozostają bezkarni, myślą, że mogą zrobić wszystko, a to, co mówią na temat mojego koloru skóry, może na mnie wpływać na boisku. Chcę tylko grać, czuć się dobrze i jeździć na wszystkie stadiony w Hiszpanii, wiedząc, że nie będą mnie oceniać za kolor skóry.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak to mówią zmień zachowanie nie bd gwizdane i nie będzie płaczu
« Powrót do wszystkich komentarzy