Joan Laporta: Rynek mówi nam, że Barça jest warta więcej niż to, co mamy w umowie z Nike

Mateusz Doniec

22 marca 2024, 16:00

Mundo Deportivo

7 komentarzy

Fot. Getty Images

W wywiadzie na wyłączność udzielonym Mundo Deportivo Joan Laporta wyraża najwyższą pewność, że budżet ustalony na ten rok może zostać zrealizowany. W tym celu potrzebuje inwestora, który przejmie 40 milionów, których nie zapłaciło Libero AG Football Finance za udziały w Barça Vision. Prezydent FC Barcelony jest bardzo optymistyczny i ujawnia, że istnieje firma bardzo zainteresowana nabyciem nawet 49% aktywów klubu. Prezydent wypowiedział się również na temat kłopotów z NIKE i ewentualnego nowego dostawcy odzieży.

Mundo Deportivo: Mówił pan o dobrych wiadomościach na poziomie ekonomicznym, że coś może wkrótce nadejść. Czy jest już następca Libero?

Joan Laporta: Libero jest pozwane do sądu. Nie zapłacili 40 milionów i my ich pozywamy. To firma notowana na giełdzie we Frankfurcie, która również skorzystała na kontrakcie z Barçą. W rzeczywistości grupa Libero zapłaciła 20 milionów. Odbyło się z nimi spotkanie, nie z Libero, ale z częścią grupy, ponieważ włożyli 20 milionów i jeśli nie włożą 40 milionów, które muszą włożyć w tym sezonie, zamierzają zachować testamentowy procent firmy. Nie chodzi tylko o Libero, jest kilka opcji. Mamy firmę, która chce wyłożyć znaczną ilość pieniędzy, aby przejąć 49%. Wszystko, również od grupy Libero, ale nam chodzi o te 24%, wśród nich szereg firm, które posiadają te 24,5%. A potem jest Socios.com, które również ma pozostałe 24,5%. A teraz mamy propozycję od firmy, która chce kupić 49%, ale ponieważ niektórzy nie chcą sprzedawać tak, jak jest lub jest bardzo zainteresowany wszystkim, co związane z tematem "Tokens", rozmawiają z Socios.com o tej inwestycji, aby zrobić to wspólnie z Socios. I jest też kwestia Vestigii, jest zaplanowane spotkanie, ponieważ są zainteresowani. Vestigia chce włożyć więcej pieniędzy, ale chcą również, aby firma miała więcej aktywów. Jeśli pamiętacie, wnieśliśmy aktywa związane z NFT, Web3 i Metaverse. Mamy więcej aktywów technologicznych i mamy więcej aktywów cyfrowych w Barça Studios i mamy zgodę zgromadzenia socios na sprzedaż 49%. Moglibyśmy również zwiększyć wartość wygaszonej spółki Bridgeburg, aby uczynić ją bardziej atrakcyjną dla inwestorów. Nie robimy tego w tej chwili, ponieważ zrobiliśmy to właśnie dlatego, że powiedzieliśmy, że rezerwujemy te aktywa na przyszłość. Są to aktywa technologiczne i potrzebujemy kogoś, kto pomoże nam w prowadzeniu tych biznesów, ponieważ istnieją partnerzy referencyjni lub firmy, które są dedykowane tylko i wyłącznie do tego.

Działalność sklepu to inna sprawa...

Tak, jeśli jest coś, gdzie nie potrzebujemy partnerów, to jest to BLM, ponieważ wiemy, na czym polega ten biznes, jest to część przewodnika po podstawowej działalności Barçy. Tak jak nie potrzebujemy partnerów do prowadzenia klubu, tak nie potrzebujemy tego, co niektórzy mówią o systemie Bayernu, w którym wysyłalibyśmy firmę, która dostarcza nam ubrania, firmę samochodową... Dlaczego? To są sponsorzy. Muszą płacić, a my aktywujemy tych sponsorów, aby dzięki nim zarabiali pieniądze. Ale dać im część własności? Dlaczego? Jeśli damy im część własności, tak jak w Bayernie, czyje interesy uznają za priorytetowe, interesy swojej firmy czy interesy Barçy? Oczywiście, że interesy swojej firmy. Ponieważ kiedy masz partnera, tworzymy wspólną firmę i chcemy, aby poszło bardzo dobrze, ale mam swój udział i chcę otrzymać zwrot. Z drugiej strony, jeśli nie wejdziemy w ten model, partnerzy Barçy, którzy są właścicielami, mają pierwszeństwo, a dla nas najważniejsza jest Barça.

Pan Jaume Roures jest pana bliskim przyjacielem i wielkim zwolennikiem systemu Bayernu...

Jest moim bardzo dobrym przyjacielem. Ale ja nie jestem w tej linii. Myślę, że Jaume robi to bardziej z udręki i troski, że w jakiś sposób masz gwarancję od dużych firm. Ale nikt nie może zagwarantować, że duża firma nie zbankrutuje. Historia jest pełna bankructw dużych firm. Szanuję, jak powiedziałem, opinie ludzi takich jak Jaume, którego, jak wiesz, bardzo cenię, ale w tym sensie nie podzielam jego zdania. Uważam, że jedną z mocnych stron Barçy jest nasza tożsamość, nasza historia i to, co reprezentowało nas jako podmiot należący do jego socios, którzy w trudnych czasach byli tymi, którzy przetrwali z tego powodu, ponieważ mentalność polega na obronie interesów Barçy tylko i wyłącznie w całej jej historii. To pomogło nam wyjść z niekorzystnych sytuacji.

Jedną z firm, które towarzyszyły Barçy w ostatnich latach, jest Nike. Puma chce wejść do świata Barçy. Jak prezydent Barçy widzi przyszłość czegoś tak ważnego?

Wszystko wisi w powietrzu. Jest Nike i są konkurenci Nike, którzy również są zainteresowani. To rynek mówi nam, że Barça jest warta więcej niż to, co mamy w umowie z Nike. I jest jeszcze trzecia droga, trzecia droga, którą jest zrobienie tego samemu. I wszystkie trzy są otwarte. To bardzo ważna decyzja. 27 lat z Nike... mieliśmy regularne spotkania, nadal mamy spotkania, podjęli wysiłek, za który jestem bardzo wdzięczny, ale to nie wystarczy i zdecydujemy, co jest najlepsze dla Barçy, a teraz muszę ci powiedzieć, że wszystkie opcje są na stole.

Kiedy ta decyzja zostanie podjęta? Ponieważ powiedziano nam, że musi to nastąpić wkrótce.

Kiedy uznamy, że nadszedł właściwy czas. W rzeczywistości decyzje w tej sprawie zostały już podjęte.

Mówimy to ze względu na produkcję koszulki.

Nie ma problemu, nie ma problemu, ponieważ jest to biznes, który już znamy. Wiemy już, gdzie produkowane są wszystkie koszulki, jakie są ich ceny i jakie są marże. Wiemy też, jakie są terminy dostaw, jakie są koszty i jakie jest finansowanie, które reprezentuje kapitał obrotowy, czyli współprodukcja koszulek, i w tym sensie mamy wszystko pod kontrolą.

Czy nie jest łatwiej kontynuować współpracę z Nike? Ze względu na te 27 lat i ze względu na to, co wiedzą.

Czasami to, co jest łatwe, nie jest najlepsze. A teraz, jak zawsze, chcemy jak najlepiej dla Barçy. A różnic jest wiele, a my, w czasie naszej historii, kiedy przezwyciężamy bardzo skomplikowaną sytuację, teraz gdy jesteśmy w procesie ożywienia gospodarczego, to, czego nie możemy zrobić, to zejść w dół, Barça musi mieć najlepszy kontrakt na rynku, tak jak to zrobiłem w pierwszej kadencji. Kontrakt, który obecnie mamy, nie jest najlepszy na rynku, a Barça jest klubem, który sprzedaje najwięcej koszulek na świecie. Musi mieć najlepszy kontrakt na rynku, a jeśli nie, to na szczęście mamy inne opcje.

Jak wygląda kwestia prowizji Deco z transferu Raphinhi. Czyj to był pomysł, aby pobierać opłaty z funduszu? Czy to legalne?

Wyobrażam sobie, że był to pomysł prawników Deco. Od samego początku tej drugiej kadencji jako prezes Deco był już osobą, na którą stawiałem. Spotkałem się z nim i powiedziałem: "Słuchaj, chciałbym, żebyś to był ty". Drugi był również bardzo dobrym profesjonalistą, ale myślałem, że Deco jest nam bliższy, ponieważ lepiej zna Barçę i ma wielką osobowość. I powiedział mi, że musi jakoś pozbyć się sprawy agenta piłkarskiego. Ale to nie coś, co rozwiąże się dziś czy jutro. Potem byłą możliwość, że Mateu [Alemany] również mógł pełnić tę rolę, i myślę, że zrobił to doskonale. Nawet latem, kiedy budowano skład, o którym dzisiaj mówimy, on również miał swój udział w odpowiedzialności i jestem bardzo wdzięczny Mateu. Zawsze szliśmy ramię w ramię, a on zawsze był bardzo bezpośrednią i klarowną osobą i pracował jak wielki profesjonalista. Kiedy Deco kończył pracę jako agent piłkarski, Mateu był przy nim. A kiedy odszedł, włączyliśmy do struktur Deco i zbiegło się to również z tym, że Mateu miał ofertę z Premier League, która ostatecznie nie doszła do skutku, ale było to małe zakłócenie, które musiałem rozwiązać. I już zdecydowałem się na Deco. Nikt nie powinien myśleć, że Deco działa jako agent piłkarski i dyrektor sportowy w Barcelonie. To nie do pogodzenia, to niemożliwe. Co więcej, powiedziałbym, że jest to fizycznie niemożliwe. Ale cóż, są ludzie, którzy zagłębiają się i szukają tam, gdzie nic nie ma, ale szukanie jest również uzasadnione. Nie mówię, żeby nie szukać, bo może wydaje im się, że jest tam coś dziwnego. Nie ma nic dziwnego. Faktura, którą musiał wystawić za kwestię Raphinhi, gdy chodziło o wniesienie praw do prowizji do funduszu, musiała dotyczyć całości i wystawił za to fakturę, wniósł ją do funduszu i ta faktura jest okresowo obciążana, gdy jest należna, gdy odpowiada, przez fundusz, a nie przez Deco. Cóż, kwestie prawne są czasami skomplikowane, ale zostało to zrobione w ten sposób. Jest to legalne, nie ma niezgodności i Deco nie jest już opłacany. [...] Nie ma niezgodności, wykonuje swoją pracę bardzo dobrze, zarabia pensję, która jest zgodna z jego poziomem jako menedżera piłkarskiego, który jest najwyższy i myślę, że wykonuje bardzo dobrą robotę. Mam również spokój ducha, że jest uczciwą osobą, że jest osobą, która żyje z dnia na dzień z wielką intensywnością.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mnie Puma do końca przekonuje, jeśli chodzi o piłkarskie koszulki od nich to szczerze żadna nie zrobiła na mnie jakiegoś wrażenia. Jakiś czas temu przewinął się temat New Balance, dla mnie robią bardzo ładne projekty w dodatku ta marka kojarzy mi się z lepszą jakością niż Nike czy Puma. Warto by bylo rozważyć też inne opcje

Papcio dawaj parafkę na umowie z Pumą i nie pitol.

dawać Pume !! robią mega lepsze koszulki jak NIke

Rynek też ci mówił że dostaniesz miliony z inwestycji, a do dziś tych pieniędzy nie ma :F