Oficjalnie: Aleix Garrido doznał poważnej kontuzji i przejdzie operację [Aktualizacja 18:48]

Dariusz Maruszczak

26 lutego 2024, 18:48

Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Barça Atlétic w dobrym stylu pokonała wczoraj ekipę Cultural Leónesa, ale po zakończeniu spotkania zaczęły dochodzić bardzo negatywne informacje co do stanu zdrowia Aleixa Garrido. Ostatnie doniesienia wskazują, że utalentowany pomocnik może nawet przedwcześnie zakończyć sezon ligowy.

Garrido wrócił wczoraj do gry po kontuzji mięśniowej, pojawiając się na boisku w 58. minucie. Niestety już po kilku minutach musiał opuścić boisko, ponieważ poczuł silny ból w stopie. 20-latek opuścił boisko niemal ze łzami w oczach. Już wtedy odczucia sztabu medycznego nie były dobre. Wszystko wskazywało na złamanie piątej kości śródstopia.

Sport podaje, że badania potwierdziły, że Garrido doznał kontuzji. Młody pomocnik będzie musiał przejść operację i może stracić ponad trzy miesiące sezonu. To by oznaczało, że może nie zagrać już do końca regularnych rozgrywek. Być może wykurowałby się na baraże, jeśli Barçy Atlétic uda się do nich zakwalifikować. Obecnie drużyna Rafy Márqueza jest w strefie dającej awans do tego etapu zmagań, mając czwarte miejsce w pierwszej grupie Primera Federacion i cztery punkty straty do prowadzącej w tabeli Ponferradiny.

Garrido był w tym sezonie podstawowym graczem rezerw Barcelony. Wziął udział w 21 meczach, strzelając jednego gola i zaliczając trzy asysty. Mimo że jest uznawany za czołowy talent La Masii, jeśli chodzi o pozycję środkowego pomocnika, w pierwszym zespole spędził na boisku raptem 6 minut.

AKTUALIZACJA

18:48 FC Barcelona w oficjalnym komunikacie potwierdziła kontuzję Garrido. Pomocnik przejdzie operację złamanej kości śródstopia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Brawo sztab medyczny! Tak to się kończy gdy klub zatrudnia amatorów z doskoku - nie oglądałem meczu, ale z tego co widzę wszedł w drugiej połowie i po 6min bez żadnego kontraktu z przeciwnikiem ma złamanie piątej kości śródstopia.
Dla przeciętnego kibica może wydawać się to normalna sytuacja, ale nią nie jest, a do przedstawionej historii w artykule dorzucam granat - spotkanie wcześniej Garrido nie zagrał z powodu zgłaszanego urazu stopy! Jak wyglądła ta sytuacja w praktyce? Można się jedynie domyślać - lekarz zamiast zlecić szczegółowe badanie w postaci prześwietlenia zapewne kazał zachowawczo oszczędzać nogę i gdy będzie dyskomfort się utrzymywał lub pogłębiał sygnalizować. Po tygodniu być może było trochę lepiej, napewno nie gorzej i w drugiej połowie wczorajszego meczu wszedł na boisko i stało się.
Pisałem o tym od dawna - młodzi piłkarze nie potrafią szczegółowo i zrozumiale dla lekarza opisywać problemów zdrowotnych i z tego względu potrzebny jest wykwalifikowany sztab medyczny, który nie będzie ryzykował zdrowiem utalentowanego piłkarza. Zapewne Garrido już tydzień temu miał mikrouraz lub mikropęknięcie, które zamieniło się w złamanie przez to że nikt nie zlecił prześwietlenia stopy. Co to ma być - u mnie w Rennes w szkółce, czyli nawet nie rezerwach prześwietlenia po starciach lub wszelkich dolegliwościach średnio robi 2-3 piłkarzy w tygodniu tak na wszelki wypadek bo stan zdrowia piłkarzy jest wnikliwie obserwowany, a w Barcelonie adepci szkółki leczą się w przychodniach publicznych i nawet 2-3h tracą dziennie na dojazdy autobusami miejskimi jeśli nie mieszkają z rodzicami w mieście.
Bardzo szkoda Garrido bo był podstawowym piłkarzem w drużynie Marqueza - wbrew pozorom nie będzie go łatwo zastąpić bo słusznie Marquez odwzorowuje w rezerwach system gry Xaviego (to dobre ze względów szkoleniowych i dostarczania piłkarzy do pierwszego zespołu, którzy są w formie). Nie przypadkowo piszę o trzymaniu się ustawienia pierwszego zespołu bo jest to bezkompromisowe bez względu na to że nieco nowocześniej ustawiony zespół mógłby wykorzystać lepiej swój potencjał - np. Darvich w systmie Xaviego źle się odnajduje, a w systemie Alonso, De Zerbiego czy Kloppa by błyszczał. Domyślam się że Marquez nie pozwoli sobie na samowolkę na zasadzie "walić pierwszy zespół, ustawiam zespół jak chcę bo walczę o awans" jak to robił przykładowo Pimienta za czasów Koemana, a nadal będzie trzymał się tego po co jest zespół rezerw, czyli utrzymywania w formie i rowijania piłkarzy na potrzeby pierwszego zespołu.
Cóż - pozostaje trzymać kciuki za Garrido aby wrócił szybko silniejszy, niestety powiększa on grupę kontuzjowanych do 8 piłkarzy. Można powiedzieć że piekielnie ciężki sezon mają rezerwy, gdyż non stop 1/3 składu jest niedostępna, ale to piękny sezon - ilość piłkarzy, która nie tylko dostaje szanse w pierwszym zespole, ale również mentalnie i sportowo dźwiga ciężar jest więcej niż zadowalająca. Pechowy dzisiaj Garrido czy 16-letni Bernal być może będą kolejnymi świetnie przygotowanymi talentami np. w presezonie.

Pech :(
Rok temu debiutował w pierwszej drużynie ale dużo się nie nagrał

Szkoda chłopaka :( Oby wrócił silniejszy i się nie załamał