Trener Girony Míchel o wypowiedzi Aleixa Garcíi: Popełnił błąd

Dariusz Maruszczak

6 grudnia 2023, 15:30

21 komentarzy

Fot. Getty Images

Wczorajsza wypowiedź Aleixa Garcíi na temat chęci gry w Barcelonie zebrała dużą uwagę medialną. Na ten temat głos zabrał trener Girony, który skrytykował drugiego kapitana swojego zespołu.

– Oczywiście chciałbym grać w Barcelonie. To klub, który śledziłem od dziecka, który zawsze lubiłem – powiedział Aleix García. Słowa odbiły się szerokim echem, zwłaszcza że już wcześniej pomocnik musiał przepraszać za swoją wypowiedź dotyczącą odejścia Oriola Romeu do Barcelony. Nie spodobała się ona również trenerowi Míchelowi, który został o nią zapytany na konferencji prasowej przed meczem Girony w Pucharze Króla.

– Według mnie Aleix popełnił błąd. To wszystko. Dobrze pamiętam, że gdy grałem w zespołach młodzieżowych Rayo, podczas meczów w Vallecas z Realem Madryt więcej ludzi świętowało gole Realu niż Rayo. Mam nadzieję, że krok po kroku ludzie będą tylko za Gironą. Takie jest moje przesłanie do naszych kibiców. Potrzebujemy piłkarzy będących na 100% za Gironą. Rozpoczęliśmy projekt, żeby to wszystko było możliwe – powiedział Míchel.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jak Michel mysli, ze pilkarze kiedykolwiek beda wybierac na rowni Girone i Barcelone to jest niezle odklejony xd

@jacob345 jak myślisz że on tak myśli, to ... Źle myślisz

@jacob345 a dlaczego nie? Skąd wiesz czy za 15lat Girona nie będzie rywalizować na arenie europejskiej na równi z Realem i Barcą? Popatrz na Premier League i jak szybko z Big Four zrobiło sie Big 6 czy nawet 7 o ile ktoś jeszcze liczy Tottenham xD

@jacob345 no popatrz, a Nico Williams zlał Barcelonę dla Bilbao, a nasz Garcia walił prośby Xaviego i chciał iść na wypożyczenie do Girony - każdy przypadek jest inny i każdy piłkarz może mieć różne intencje i wartości. Ja jestem zdania że jeśli piłkarz reprezentuje klub X to nie powinien publicznie mówić że chce grać w klubie Y bo to pokazuje brak szacunku do pracodawcy i kolegów.
Wypowiedź Aleixa Garcii była bardzo niefortunna biorąc pod uwagę jeszcze czas tej wypowiedzi, ale to i tak pikuś przy frajerskim zachowaniu Felixa. W Hiszpanii piłkarze mogą więcej bo w większości europejskich lig taka wypowiedź powodowałaby delikatnie mówiąc niesmak w szatni (jeśli nie odsunięcie od składu), już nie mówiąć że dla części kibiców by był traktowany niemal jak pedofil w więzieniu. Tak na logikę, takich rzeczy się nie mówi, to nie okno transferowe i sytuacja w której piłkarz chce przypodobać się kibicom, ale w Hiszpanii wystarczy że zagra 2-3 dobre mecze i będzie wybaczone. Od tego jest otoczenie piłkarza lub agent aby przemycało jakieś sygnały obcym klubom - tu chodzi o szacunek, zatem z punktu widzenia kibica Barcelony schlebia mi to że Garcia tak się wypowiedział, ale gdybym miał rekrutować to wolałbym wybrać kogoś innego z takimi wartościami jak honor, waleczność i wrażliwość, a nie "modlącego się za pieniądze" farmazona.

@JarekS "Nico Williams zlał Barcelonę dla Bilbao," nie tyle zlał Barcelone co nie zlał Bilbao - po prostu dał im szanse na godziwe pieniądze za siebie ktokolwiek by go nie kupił - to spora różnica ;)

@sokot Słowo kluczowe to lojalność - logiczne jest że że Nico Williams prędzej czy później zagra w gigancie światowej piłki, ale nie pieprzy głupot bo ma honor i szacunek do klubu w którym gra.

@sokot Zgadzam się. Wykazał się szacunkiem i przywiązaniem do klubu. Jest wychowankiem, więc w podziękowaniu za te lata spędzone w klubie chcę żeby klub na nim zarobił. Piękne zachowanie.
@JarekS Moim zdaniem to nie jest brak szacunku, a podążanie za marzeniami.
Oddaje serce w każdym miejscu gdzie jestem, żeby dojść na szczyt. Więc to nie jest brak szacunku do klubu w którym się gra, bo na 100% robi to z pełnym zaangażowaniem. Nie robi tego tylko dla klubu. Przede wszystkim dla Siebie. Lepiej gra, zgłosi się po niego lepszy klub, zapłaci mu lepsze pieniądze, klub na tym zarobi.
Kluby doskonale o tym wiedzą, że są tylko trampolina na szczyt.

@Krzysztof1987 Nie - szacunek jest wartością moralną, wskazówką, jak traktować siebie i innych, by nie naruszać swojej ani cudzej godności. Definicja słowa szacunek oznacza stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania. Trener również powiedział że jego słowa były błędem i nie ma to nic wspólnego z podążaniem za marzeniami.
Tutaj nie ma znaczenia kto się z kim zgadza, jak dany kibic to interpretuje - piszę jak to wygląda w piłce, jak to wygląda w szatni i jak to wygląda w klubie. Nie musisz mi mówić o podążaniu za marzeniami bo na co dzień w pracy z piłkarzami gram tą kartą i nigdy bym nie pomyślał że marzenia oznaczają wysranie się na klub w którym grasz. To kwestia szacunku, a marzenia realizuje się w tym sporcie na boisku i poprzez pracę agentów, a nie takie debilne gadanie. Nie wyobrażam sobie aby mój piłkarz mógł tak powiedzieć pomimo tego że buduję u nich wielki mental, wielkie ego i wielką indywidualność. Dla mnie i mojej pracy by to była potwarz, aby piłkarz którego buduję psychicznie zrezygnował z wartości jakie wpajam, zrezygnował z honoru i powiedział publicznie takie słowa. Tak jak napisałem - to nie jego zadanie, a jeśli tak się zachowuje to znaczy że nigdy w wielkim klubie i tak nie zagra bo do tego trzeba mieć wielki charakter.

@JarekS brzydko piszesz o "wysrani się na klub w którym grasz" On nie wysrał się na Swój obecny klub. Jedyne co powiedział, że chciałby grać w Barcelonie....
Wszystkie dzieci zaczynające grać w piłkę, marzą żeby zagrać w jakimś klubie. Swoim ulubionym, miłości od dziecka.
Gdziekolwiek są, gdziekolwiek grają, robią to najlepiej jak potrafią, żeby ich marzenia się spełniły i mogli zagrać kiedyś w Swoim ukochanym klubie.
Zapytaj Swoich zawodników gdzie woleli by grać w waszej drużynie czy drużynie ich marzeń.
Znasz dokładnie odp....
Nie ma to nic wspólnego z tym ile dajesz z Siebie dla obecnego pracodawcy. Kochasz ten sport więc gdziekolwiek nie grasz dajesz z Siebie maxa.
Nie widzę nic złego w jego wypowiedzi.
Wielki charakter właśnie świadczy o tym że ma Swoje zdanie i nie boi się go powiedzieć.
Wolę taka wypowiedź niż
X mln piłkarzy z Brazyli zawsze marzyłem żeby grać w takim klubie w którym właśnie jest....
Śmieszne pod publiczkę w większości przypadków

@JarekS przesadzasz z tym "pieprzeniem głupot" mam wrażenie że trochę rozdmuchujesz zwykłe słowa i w co drugim poście troche rzucasz wulgaryzmami. To że chciałby grać dla Barcelony nie oznacza że nie oddaje serca obecnemu klubowi i trener przede wszystkim na to powinien zwracać uwagę.

@Krzysztof1987 i @sokot Ale o czym my tu mówimy? Oddzielmy wystąpienia publiczne od prywatnych wypowiedzi - to jest problem i cały czas to powtarzam. Mówimy o 26-letnim piłkarzu, zatem można wymagać chociaż odrobiny myślenia.
On nie powiedział że jego marzeniem od zawsze była gra dla Barcelony, a "chciałbym grać w Barcelonie" - nie kumasz dlaczego dostał za to lincz od kibiców Girony, a Michel dyplomatycznie skrytykował go mówiąc że ta wypowiedź była błędem?
Przecież masz negatywne nastawienie kibiców, masz negatywne nastawienie trenera - nie łączysz kropeczek? Nie mieszkam na co dzień w Polsce od wielu lat, ale znam wielu Polaków, którzy we krwi mają normalizowanie patologii i sytuacji, w których ktoś pluje im w twarz, a oni udają że deszcz pada. Proszę oceniaj ludzi z pozycji godności i empatii - jeśli nie jest się idiotą to wypowiada się w taki sposób aby krzywdy innym nie robić. Sporo Polaków ma kolonialną mentalność - bez życia marzeniami i pana mówiącego jak żyć normalizuje każdą patologię - polityków plujących im w twarz, świadomie oglądają media które ich okłamują, wspiera globalne koncerny, udaje że urzędnicy UE nie śmieją się z Polaków, a na koniec Ukraińcy którym pomagali nawet ich nie szanują. Jeśli nie widzisz w tej wypowiedzi piłkarza niczego negatywnego to obawiam się że w życiu codziennym możesz być nawet nieświadomy gdy dzieje ci się krzywda (ma to swoje wady i zalety). Tłumaczenie że piłkarz żyje "marzeniami" jest nietrafne, bo odrzucacie najważniejsze - są obiektywne strony, które poczuły się urażone. Mam inne spojrzenie i potrafię patrzeć z punktu widzenia klubu, piłkarzy i kibiców klubu - nie fanów klubu którzy są kibicami z odległości tysięcy km (nie ma to znaczenia), a tych kibiców którzy identyfikują się z klubem ze względów społeczno-kulturowych (ma wielkie znaczenie).

@sokot jakby mi pracownik powiedzial w zespole ze wolał by pracować dla konkurencji, to tego samego dnia bym mu to umożliwił. Ewentualnie jakby był brygadzistą to najpierw porozmawiał bym z jego następca.

@JarekS więc popatrz też z punktu widzenia piłkarza.
Dla normalnego, mądrego prezydenta czy ludzi w klubie jak i trenera. No i oczywiście kibiców. Rzeczą oczywistą jest, że dla piłkarza takiego jak Haaland Dortmund był tylko przystankiem w karierze.
Czy obecnie Felix mówiąc że woli grać ofensywnie w Barcelonie niż defensywnie w Atletico źle się wyraża ??
Jest to prawda z jego uczuciami.
Dlaczego ma kłamać pod publiczkę i mówić Atletico jest najlepsze.
Więc skoro ma szanować klub prezydenta i kibiców a przede wszystkim mieć szacunek sam do Siebie. To mówi prawdę żeby móc spojrzeć w lustro.

To że x kibiców się oburzy i trener pogniewa nie ma nic wspólnego z tym że daje dla tego klubu 100 %

@JarekS Pieprzenie w bambus powiedział, że marzy o tym żeby grać w Barcelonie i nie ma w tym żadnego braku szacunku dla Girony ,jej piłkarzy i kibiców.Brakiem szacunku byłoby opowiadanie o tym , że kocha się klub a cichaczem próbować dostać do innego

@45 , @Krzysztof1987 każdy może mieć swoją perspektywę - rozumiem że dla was by było to ok gdyby byli lub obecni piłkarze lub trenerzy Barcelony mówili że ich marzeniem by była gra przykładowo dla Realu, a dla mnie nie.
Jakoś nie przypominam sobie aby z obecnych piłkarzy przykładowo Gundogan lub Lewy na jakieś konferencji wspominali że ich marzeniem była gra dla Realu, nie przypominam sobie aby byli piłkarze Barcelony jak Auba, Eto'o czy Boateng będąc naszymi piłkarzami wspominali że byli kibicami Realu, a także nie przypominam sobie żeby Luis Enrique wspominał pracując w Barcelonie o tym że Real był jego klubem życia z dzieciństwa (przypominam że tylko konflikt z zarządem sprawił że wylądował w Barcelonie). W niektórych przypadkach była to miłość do Realu z dziedziństwa, a w innych przypadkach przez całą karierę kibicowali Realowi - co ich różni od Garcii z Girony? Okazywali szacunek do klubu w którym grali, a Garcia nie okazał szacunku w stosunku do Girony.
PS: Nie od wczoraj wiadomo że Xavi poszukuje jeszcze jednego pomocnika i prostackie zachowanie Garcii pokazuje, że chłopak chce zwrócić na siebie uwagę Barcelony pośrednio srając na własny klub i kibiców. Jeśli trener, klub i kibice są źli na wypowiedź piłkarza to nie dzieje się bez powodu (Barcelona jeszcze oficjalnie nie zainteresowała się piłkarzem).
PS2: Szacunek do siebie, możliwość spojrzenia w lustro, udawanie że kocha się klub... o miłości do klubu mówią czyny a nie słowa. Nie wspomnę o oczywistych czynach Puyola, Pique, Alby czy Busiego, którzy duchowo i materialnie udowodnili miłość do Barcelony, gdyż praktycznie całe kariery spędzili w klubie. Mamy 2023 rok i który waszym zdaniem piłkarz Barcelony byłby gotowy na czynne poświęcenia dla klubu jak wymienieni piłkarze? Piszecie o prawdzie i wartościach w piłce, o których chyba nie do końca macie pojęcie - myślicie że przykładowo Araujo, Pedri czy Gavi będą lojalni w stosunku do Barcelony jeśli nie dostaną przynajmniej podwojenia pensji przy przedłużeniach kontraktu? W dzisiejszym świecie każde publiczne wystąpienie piłkarza ma jakiś cel i jest interpretowane przez różne strony i zależności - Araujo po ostatnim przedłużeniu kontraktu powiedział że liczyła się tylko Barcelona, Laporta powiedział wtedy że dziękuje mu za poświęcenie bo miał lepsze oferty na stole, a fakty były takie że piłkarz nie miał problemu z szantażowaniem klubu w momencie największego kryzysu finansowego aby dostać gigantyczną podwyżkę (strasząc ofertą z MU). Brzmi znajomo nie? Fati 14mln na sezon w ten sam sposób wywalczył - tak samo jak każdy inny młody piłkarz Barcelony, któremu otworzyły się drzwi do pierwszego składu. Dla wizerunku klubów jak i piłkarzy bardzo dobrze że 95% tego co się dzieje zakulisowo lub prywatnie nie jest wiedzą dostępną dla kibiców bo zraziłoby to do tego sportu. Im klub jest wyżej pod względem popularności tym wygląda to mniej przyjemnie. Dlatego takie wypowiedzi Garcii są wyjściem przed szereg i psują cały system, gdzie każda ze stron dba o szacunek w przestrzeni medialnej. Co innego mówi się w przestrzeni medialnej a co innego w przestrzeni prywatnej - tak było, jest i będzie bo biznes lubi ciszę, a takie wypowiedzi Garcii działają na jego niekorzyść, niszczą atmosferę w klubie oraz wkuarzają ich kibiców. Oczywistym jest że gigantyczna ilość piłkarzy by wolała grać w Barcelonie, ale pamiętajmy że większość piłkarzy gra w piłkę na tym poziomie dla pieniędzy. Za dzieciaka chcesz wygrywać trofea z Barceloną, a jak już jesteś piłkarzem to w 99% przypadków chcesz zarabiać jak piłkarze Barcelony. Grając w tak medialnym klubie nikt z piłkarzy nie pomyśli o poluzowaniu na płaszczyźnie pensji - to nie moje Rennes gdzie Camavinga idąc do Realu, Tel idąc do Bayernu czy Doku idąc do City naciska na klub pozyskujący aby poprawili ofertę finansową bo chcą podziękować za pracę, szkolenie i nowe życie. Mówimy o Barcelonie, gdzie każdy wyciąga rękę aby zarabiać fortunę bez względu na sytuację finansową klubu, zatem zluzujcie trochę z tym bronieniem wypowiedzi bo jednoznacznie wykazałem na czym to polega oraz wypowiedź Garcii była nieprzypadkowa w takim a nie innym momencie sezonu. Czyny nie słowa.

@JarekS chyba zupełnie inaczej widzimy słowo szacunek.
Brakiem szacunku wykazał się Figo.
Mówiąc że zostaje że kocha klub a odszedł do Realu. To jest plucie na wszystko co związane z Barceloną.

Cała reszta piłkarzy ma zapisane w kontraktach żeby nie mówić źle o Swoim klubie swoich piłkarzach Swoim ulubionym piłkarzu i wszystkim co wskazuje na nie swój klub.
Sam Ramos przyznał że Messi jest lepszym piłkarzem od Cristiano jakoś grając w Realu tego nie mówił. To jest właśnie brak szacunku. Zakłamywanie prawdy. Plucie Sobie w twarz. Nie mówisz prawdy. Mówisz to co brzmi politycznie ładnie.

Taki wygląda świat piłki nożnej jedno wielkie kłamstwo i załatwianie spraw tylnymi drzwiami.

A jak ktoś powie prawdę, że chciałby grać w Barcelonie to jest krytykowany bo tak się nie wypowiada.
Zapewne cały skład Girony marzy o graniu dla Barcelony i zapewne po przejściu tam zaraz na 1 konferencji by śpiewali o miłości od dziecka do Barcelony co nie ma w ogóle znaczenia na to jakim jesteś piłkarzem w Gironie.

Bo wszyscy grają na 100% po to żeby spełniać marzenia. A marzeniem większości nie jest Girona Alves czy levante tylko właśnie Real Barcelona.

Więc dlaczego zawodnicy mają to ukrywać...?
Bo to ładnie wygląda. Żeby nie urazić kibiców którzy dokładnie wiedzą, że nie zatrzymają w klubie najlepszego zawodnika na 10 15 lat.
Każdy chce zarabiać więcej, pracować w lepszej firmie. Grać w CL

Więc taka jest obecnie piłka a przykłady zawodników którzy zachowali się ładnie w stosunku do Swojego klubu jest bardzo mało. Więc to jest wyjątkowe i powinno się to promować.

@Krzysztof1987 No i tutaj jesteś w błędzie:
1) Niemal wszyscy piłkarze potrafią się ładnie zachować się w stosunku do klubu-pracowadcy - brak szacunku i lojalności w stosunku do klubu-pracowadcy wykazują jedynie jednostki jak Garcia.
2) Absolutnie wszyscy piłkarze w topowych ligach mają w umowach zapisy dotyczące właściwego reprezentowania klubu-pracodawcy, zatem żebranie o pracę w innych klubach poprzez media jest słabe. Jeśli tak piłkarz szuka atencji, a nie na boisku to jest brak szacunku do klubu-pracodawcy i kibiców, które kibicują temu klubowi.
3) Mówimy o dorosłych ludziach, a nie dzieciakach pod blokiem - tak jak pisałem są rzeczy które mówisz publicznie i są rzeczy które mówisz prywatnie. Oczywistym jest że większośc piłkarzy chce grać w wielkich klubach, a grają nieliczni, nie używaj marzeń jako argumentu bo to dziecinada. Nie można tłumaczyć zrobienia krzydy klubowi-pracodawcy i jego kibicom tym że piłkarz może być potencjalnie niedorozwinięty emocjonalnie. Garcia nie jest moim zdaniem niedorozwinięty emocjonalnie, a jego działanie było celowe bo myślał o swoim INTERESIE, a nie dzielił się marzeniami. Marzenia sobie wymyśliłeś bo piłkarz w wywiadzie nie mówił o marzeniach, a tym że chce grać w Barcelonie. Trener Girony jednoznacznie powiedział że woli posiadać w Gironie piłkarzy, którzy w 100% skupieni są na Gironie, zatem to bezpośredni zarzut że nie daje tyle procent.
4) Jeśli dla ciebie czymś pięknym jest dbanie o swój INTERES oraz brak szacunku, brak lojalności oraz brak empatii w stosunku do klubu-pracodawcy i jego kibiców to gratuluję. Dla mnie to celowa zagrywka związana z jego interesami, którą interpretujesz jako coś pięknego. Ciekawe czemu Savinho nie mówi że chce do Barcelony grając w Gironie :)))

@JarekS 1. W szczególności wszyscy zawodnicy, którzy przychodzą grać z Brazyli.
Tam nie robią wielkiego halo jak, każdy ogłasza chcę grać w Realu Barcy MU City Bayernie itd
2. W jaki sposób jego słowa krzywdzą klub kibiców trenera prezydenta itd
W jaki sposób te słowa powodują, że nie daje z Siebie 100% w każdym meczu , treningu. Zainteresowanie innych klubów, kadry i jego statystyki świadczą o tym, że daje nawet więcej niż oczekiwał klub i cała reszta.
Oczywiście że Dbanie i Swój interes jest najważniejsze. Sam o tym napisałeś.
Ciekawe jak szybko ty byś odszedł gdybyś dostał opcje trenowania w klubie hmmm 2 ligi wyżej niż obecnie.
Jaki jest problem w tym, że powiesz że Chciałbym kiedyś trenować Barcelonę ??
To świadczy że nie pracujesz na 100%??
Jeśli nie to nigdy nie dotrzesz wyżej. Posiadanie ambicji jest zaletą, tak jak chęć ciągłego rozwoju. Awansowania piłka nożna na tym polega.

Bronisz tak klubu i kibiców a co w przypadku kiedy
Kibice gwizdania na zawodników
Piszą im, że ich zabija
Co jak klub Ciebie wypycha bo masz za duży kontrakt
Co jak Ciebie sprzedają bo dostaną super kasę z Arabii
Gdzie tutaj szacunek ??
Piłka nożna to interes każdy w większym lub mniejszym stopniu dba o Swój.

Oczywiście, że powiedział to chcąc zwrócić uwagę na Siebie. Mimo to nie widzę w tej wypowiedzi "Braku szacunku"
Bo jak sam powiedziałeś nie słowa a czyny Świadczą o szacunku.
Swoja grą zapracował Sobie na szacunek.


@Krzysztof1987 Wyjaśniłem wszystko klarownie, nie będę się powtarzał 10 razy - mamy inne rozumienie szacunku, inne rozumienie moralności, inne rozumienie lojalności itd. Ani jeden argument który przedstawiłeś do mnie nie trafił, a wręcz jest zaprzeczeniem wszystkiego co widziałem pracując "w piłce" w ostatnich 20 latach. Chcesz podchodzić bezrefleksyjnie do tematu to twój wybór, zatem możesz się dziwić i nie rozumieć dlaczego Girona, Michel i kibice Girony mają problem z wypowiedzią Garcii. Ja to wytłumaczyłem bo tak samo wygląda to przykładowo we Francji, Anglii, Belgii i innych krajach beneluksu w których pracowałem w klubach piłkarskich. Absolutnie wszę dzie wygląda to tak samo i w taki sam sposób rozumiana jest lojalność i szacunek do klubu-pracodawcy.
PS: każdy zasługuje na szacunek - nie tylko piłkarze grający dobrze w piłkę. Z punktu widzenia kibiców w zachodniej Europie (to podkreślam bo są to duże różnice pod względem kultury kibicowskiej) jakiś "większy" szacunek do piłkarza nie jest tożsamy z dobrą grą bo to jedynie składowa. Przykładowo kibice Bayernu nigdy nie kochali Lewego pomimo tego że długimi okresami był najlepszy w zespole i jeszcze do tego był napastnikiem, zatem twoja wymyślona teoria legła w gruzach. Dobra gra to składowa, zatem ważne jest czy piłkarz utożsamia się z klubem, czy dobrze mówi na temat klubu i czy ma jakąś więź z kibicami. Ja nigdy nie szanowałem "bardziej" lub nie traktowałem na równi z innymi takich piłkarzy i nigdy nie będę. Przykładowo jeśli na wiosnę Felix zdobędzie 20 goli i 20 asyst to będę się cieszył z jego dokonań sportowych dla Barcelony, ale szanować bardziej nie będę wiedząc jakim jest małym człowiekiem. Pozdro.
« Powrót do wszystkich komentarzy