Sprzeczne informacje ws. kontuzji Ansu Fatiego; Uraz nie aż tak groźny? [Aktualizacja 15:20]

Mateusz Doniec

30 listopada 2023, 15:20

@FabrizioRomano

55 komentarzy

Fot. Getty Images

W ostatnim meczu Premier League Ansu Fati został zmieniony jeszcze w pierwszej połowie z powodu kontuzji. Dziś na konferencji prasowej trener Brightonu Roberto De Zerbi nie podzielił się zbyt optymistyczną wiadomością na ten temat. 

"Straciliśmy Ansu na długi czas" - miał powiedzieć na konferencji prasowej trener Brightonu Roberto de Zerbi. Włoch nie podał dokładnej daty powrotu napastnika, ale komunikat nie jest optymistyczny. Do tej pory angielski klub nie poinformował, co dokładnie dolega 21-latkowi.

AKTUALIZACJA

Czwartek, 30 listopada
15:20
 Pojawiają się sprzeczne informacje na temat kontuzji Ansu. Laia Tudel z Catalunya Radio twierdzi, że wychowanek Barçy doznał kontuzji tylnego mięsinia uda. Według dziennikarki mowa o 6-8 tygodniach pauzy. Z kolei Guillem Balagué zapewnia, że uraz nie dotyczy kontuzjowanego wcześniej obszaru, i że obecna kontuzja nie jest tak groźna. On jednak również pisze o 6 tygodniach przerwy. Warto dodać, że oprócz wczorajszej wypowiedzi De Zerbiego Brighton nie wydał żadnego komunikatu medycznego ws. Hiszpana.

13:26 Carlos Monfort (Jijantes): Ansu Fati odwiedził dziś rano obiekty FC Barcelony w towarzystwie swojego brata. Zawodnik wypożyczony do Brighton odbędzie w Barcelonie część swojego procesu rekonwalescencji.

Środa, 29 listopada
20:38
Jak podają Mundo Deportivo i Sport, Ansu Fati z powodu kontuzji uda może wypaść z gry nawet na trzy miesiące. Z kolei Catalunya Radio ocenia, że absencja może potrwać 6-8 tygodni.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Okropna jest ta wiadomość. Co ten chłopak musi teraz przeżywać, po tak długim czasie walki o zdrowie.

@Darek_Maruszczak nie jest to fajna wiadomość dla niego ale,nie przesadzajmy. To tylko kontuzja zawodowego sportowca z czym każdy zawodowiec musi się liczyć. Przeżywać to można stratę kogoś bliskiego albo jakąś prawdziwą tragedię a nie, problem zdrowotny który jest do wyleczenia. Raczej nie musi się martwić co do gara włoży jak będzie na chorobowym. A większość ludzi musi. I to człowiek musi ciężko przeżywać, mając jeszcze rodzinę na utrzymaniu.
« Powrót do wszystkich komentarzy