Prezes Sevilli o sprawie Negreiry: Jeśli Barcelona płaciła, to za coś

Dariusz Maruszczak

2 października 2023, 15:30

Mundo Deportivo

25 komentarzy

Fot. Getty Images

Prezes Sevilli José Pepe Castro okopuje się na stanowisku sprzeciwu wobec Barcelony w związku ze sprawą Negreiry. Zapowiedział on, że nie będzie zjawiał się w loży stadionu na Montjuïc na znak protestu. Ponadto dementuje wersję przedstawioną przez władze katalońskiego klubu co do wyjaśnień złożonych przez Joana Laportę.

Castro w wypowiedziach dla mediów przed meczem Sevilli z PSV tylko potwierdził stanowisko andaluzyjskiego klubu wyrażone w ostatnim komunikacie. Prezes przyznał, że otrzymał „prywatne wsparcie”, choć żaden inny klub nie zdecydował się na dołączenie do inicjatywy Andaluzyjczyków. - Nie zrobili tego publicznie, ale otrzymałem wsparcie od wielu klubów Primera i Segunda. Jest nam to jednak obojętne, ponieważ mamy w tej sprawie wyraźne przekonanie i rozumiemy, że nie może dochodzić do takich praktyk. To prawda, że jest prawo, które nie wydało prawomocnego wyroku, ale jeśli są oskarżeni, to z jakiegoś powodu. A jeśli wykonano płatności, jest to sprzeczne z czystością rozgrywek. Musimy walczyć o szacunek dla klubów i kibiców. Nie muszę proponować żadnego rozwiązania. Po prostu odrzucamy tego typu praktyki, a sąd będzie musiał zdecydować, czy to przestępstwo. W dniu meczu z Barceloną zrozumieliśmy, że to bardzo poważne, nie można płacić 7,5 miliona euro jednemu z aktywnych szefów kolegium arbitrów, nawet jeśli nie był na boisku.

- W komunikacie zwrotnym Barcelona mówi, że Laporta powiedział już wszystko w LaLidze, a ja mogę powiedzieć, że w LaLidze nie powiedział niczego, co stanowiłoby o ich niewinności, nie udzielił żadnych wyjaśnień. W LaLidze wszyscy skrytykowali Laportę. Zabraliśmy głos i będziemy dalej to robić. Jeśli zapłacono pieniądze arbitrowi, to za coś. Nie zamierzam przebywać w loży Barcelony, jakby nic się nie stało. Stało się.

- Nie wiem, czy to jest pozytywnie [odbierane], czy nie. Dużo mniej przejmuję się zerwaniem relacji niż następstwami problemu. Dlaczego płacono pieniądze arbitrowi? Dużo walczyliśmy, żeby LaLiga była znacząca na świecie i nie możemy godzić się na takie rzeczy dla samej czystości rozgrywek. Prawo określi, czy doszło do przestępstwa, ale pewne jest, że doszło do płatności. A to już jest dla nas poważne i wystarczające, aby to odrzucić.

Przypomnijmy też, że były prezes Sevilli skrytykował zachowanie obecnych władz klubu, które nie stosują się do zasady domniemania niewinności wobec Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A wystarczylomjuz nic nie mówić, przynajmniej oszczędził byś sobie wyjścia na kompletnego głupka. "
Nie ważne czy jest wyrok, jak ich oskarżają to coś musi byc"
Zdaję się że do Pana nie dotarło, że kistoria zna "kilka" wyroków unieninniajacych.

No i prosta zasada. Nie siadasz do stolika z kolesiem, którego podejrzewasz o chowanie kart w rękawie. Zwłaszcza, gdy zza mankietu wystaje mu para asów.
Nie musisz takiego chujka łapać za rękę, a potem czekać, aż go skaże sąd.
Po prostu nie siadasz z nim do stołu.

Po pierwsze to nie zapłacono żadnemu arbitowi, po drugie do dnia dzisiejszego Barcelona nie zrobiła nic nielegalnego, po trzeci trwa postępowanie i aby Barcelonę skazać to w pierwszej kolejności trzeba jej coś udowodnić. W tako sposób czybko można skazany nawet najbardziej uczciwą organizację wystarcza spekulacje

Pewnie za przegrany półfinał w Pucharze Króla, gdzie Palop zagrał mecz życia chyba... :D

Jak mowi, ze płacono arbitrom czy arbitrowi to którym/któremu? Negreira nie był już sędzią gdy dostawał przelewy

Facet ma w tym rację, że płacenie Negreirze było nieetyczne, nieprawidłowe i bardzo podejrzane ze strony Barcy. Do tego przestali płacić jak tylko przestał być częścią struktury ligi. To był strzał w stopę ze strony klubu i to za kadencji kilku prezydentów.
Laporta i zarząd klubu próbują odwracać od tego uwagę, skupiając się jedynie na kwestii tego, czy Barca płaciła łapówki albo czy będzie lub nie będzie stwierdzone to, że płatności były nielegalne.
Jak wiemy obie kwestie zakończą się raczej pozytywnie dla Barcy, ale nie zmienia to faktu, że te płatności, o których już wiadomo, nigdy nie powinny mieć miejsca. Wszystkie pretensje do Barcelony w tej kwestii są w pełni uzasadnione

PAnie Castro - płakać nie będziemy, Barcelona to klub który mierzy wysoko i przegrywów na trybunach u nas nie potrzeba
A tak na poważnie to nie wiem jak się sprawa skończy, może być różnie. Dajmy na to sąd uniewinnia klub (nawiasem mówiąc to chyba co najwyżej były zarząd może być oskarżany - nie wiem, zobaczymy) i co wtedy Pan Castro robi? Wraca na trybuny jak gdyby nigdy nic?! Przecież samo stwierdzenie, że sprawa wyjaśniona nie wystarczy. Poważne to on oskarżenia wysunął i tak łatwo nie można nad nimi przejść. Swoją drogą, to ugrywanie punktów w walce o utrzymanie stołka prezesa w klubie takimi zachowaniami jest dość słabe. Mógł się gość wykazać rozwijając klub, a nie go zwinęli i z czołowej drużyny w Europie (oczywiście w skali Ligi Europy) jest zespół broniący się przed spadkiem, góra środek tabeli, a najbardziej znanym zawodnikiem jest Rakitic, którego bardzo lubię i doceniam no ale sami wiecie - to już nie ten zawodnik który z Barcą wygrywał LM

Szczerze to go częściowo rozumiem. Osobiście poczekałbym z takimi komunikatami do zakończenia postępowania, ale nie da się zaprzeczyć niezależnie od naszych intencji płaciliśmy wiceprzewodniczącemu komitetu sędziowskiego. Nawet jeśli było to w teorii legalne to na pewno jest mocno nieetyczne i budzące wiele wątpliwości. Przykładowo załóżmy, że ostatecznie zostanie udowodniona wersja z wyprowadzaniem pieniędzy z klubu, w która tak wiele osob wierzy. Dlaczego wybrali akurat tego jegomościa? Nie można było znaleźć nikogo innego nie związanego z żadnymi rozgrywkami w których uczestniczymy? Dlaczego było to tak długo kontynuowane przez kolejnych prezesów? W wersje z płatnością za raporty chyba mało kto jeszcze wierzy(biorąc pod uwagę jak wyglądały i ze ich ceny były mocno nierynkowe na co była zwracana wielokrotnie uwaga).

A ja mam takie dziwne przeczucie że będzie mu bardzo ciężko przechodzić przez gardło publiczne przeprosiny za zniesławienie, po co Barcelona miałaby kupować sędziów w okresach gdy mieliśmy jedna z najlepszych kadr w historii piłki nożnej?

A ja mam nadzieje, że po wszystkim to Barcelona go nie wpuści na stadion.

Jeżeli faktycznie powiedział, że Barcelona płaciła aktywnemu sędziemu 7.5 mln euro to mam tylko nadzieję, że klub go pozwie za to zniesławienie.

Mam nadzieje, ze za wszystkie te wypowiezi poniesia odpowiedzalnosc.