Szalony mecz i zwycięstwo Barcelony nad Villarrealem!

Błażej Gwozdowski

27 sierpnia 2023, 15:59

669 komentarzy

Fot. Getty Images

Villarreal CF

VIL

Herb Villarreal CF

3:4

Herb Villarreal CF

FC Barcelona

FCB

  • Juan Foyth 26'
  • Alexander Sorloth 40'
  • Alejandro Baena 50'
  • 12' Gavi 
  • 15' Frenkie de Jong 
  • 68' Ferran Torres 
  • 71' Robert Lewandowski 
  • Barcelona pokonała Villarreal 4:3 po szalonym meczu pełnym emocji
  • Bramki dla gości zdobyli Gavi, Frenkie, Ferran Torres i Robert Lewandowski
  • Zawodnikiem meczu został wybrany zaledwie 16-letni Lamine Yamal

Dwie pierwsze kolejki nie były łatwe dla Barcelony. Strata punktów z Getafe i ciężko wywalczone zwycięstwo w pojedynku z Cádizem to na pewno nie był scenariusz, którego oczekiwali kibice. Przed spotkaniem z Villarrealem nadeszły kolejne złe wiadomości. Urazy Ronalda Araujo oraz Pedriego to najprawdopodobniej utrata dwóch najważniejszych zawodników w koncepcji Xaviego. Na domiar złego trenerzy postanowili nie ryzykować zdrowia Balde, który został uderzony podczas treningu. W efekcie linia obrony była daleka od optymalnej – na lewej flance wystąpił Marcos Alonso, parę stoperów utworzyli Christensen i Koundé, a po prawej stronie operował Sergi Roberto. W środku pola przed De Jongiem i Oriolem Romeu zagrali Gündoğan oraz Gavi, a prawe skrzydło ponownie należało do 16-letniego Lamine’a Yamala. Na środku ataku rzecz jasna wystąpił Robert Lewandowski.

Barcelona rozpoczęła mecz od dwóch piłek otwierających w kierunku Gündoğana oraz Lewandowskiego, ale w pierwszej sytuacji Niemiec był na pozycji spalonej, a przy drugim zagraniu zabrakło precyzji. Gospodarze odpowiedzi świetnym kontratakiem, który znakomicie wykończył Sorloth. Sędzia boczny uniósł jednak chorągiewkę, a sprawę definitywnie miał rozstrzygnąć VAR. Na szczęście dla gości zmiany decyzji nie było. W siódmej minucie znakomitą sytuację po szybkim ataku miał Baena, jednak uderzył bardzo niecelnie. Chwilę później jeszcze lepszą okazję miał Sorloth, ale górą był Ter Stegen. Szybkie akcje gospodarzy były coraz groźniejsze, a obrona Barcelony zdawała się być bezradna. Tymczasem w 12. minucie Lamine Yamal znakomicie dośrodkował w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Gavi i pokonał Jørgensena bardzo precyzyjnym strzałem głową.

W 15. minucie było już 2:0 dla gości! Tym razem Pedraza tak niefortunnie wybijał piłkę spod nóg Lewandowskiego, że ta wylądowała pod nogami Frenkiego de Jonga, a ten zupełnie niepilnowany uderzył z kilkunastu metrów nie do obrony. W 22. minucie Lewandowski miał swoją okazję, ale został zablokowany przez Cuencę. Villarreal był bardzo blisko wyrównania po kolejnym szybkim ataki, ale Ter Stegen stanął na wysokości zadania. Po rzucie rożnym dopięli już jednak swego. Foyth wygrał pojedynek z Sergim Roberto i Marcosem Alonso, następnie uderzył głową, a piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Barcelona próbowała atakować, a gospodarze stale szukali szybkich ataków. W 40. minucie po jednej z takich akcji i pięknej kombinacji w polu karnym do pustej bramki trafił Sorloth. Była jeszcze analiza, czy w pierwszej fazie akcji nie było spalonego, ale ostatecznie sędzia podtrzymał decyzję. W doliczonym czasie gry świetną akcję indywidualną przeprowadził Lamine Yamal, jednak jego strzał został zablokowany. Po pierwszych 45. mieliśmy sprawiedliwy remis, choć to Villarreal pozostawił po sobie lepsze wrażenie.

W przerwie Eric García zmienił Christensena, ale sytuacja na boisku się nie zmieniła. Najpierw Barcelona była blisko gola po strzale z dystansu Oriola Romeu, a później Villarreal ruszył z kontratakiem i Baena wykorzystał podanie Pedrazy, pokonując Ter Stegena pięknym uderzeniem w kierunku dalszego słupka. Blisko wyrównania był Lamine Yamal, ale trafił w spojenie słupka z poprzeczką. W 60. minucie wreszcie pokazał się Lewandowski, jednak jego strzał dobrze obronił Jørgensen. Golkiper Villarrealu nie dał też się zaskoczyć Alonso, który strzelił w kierunku bliższego słupka. Na wyrównanie trzeba było poczekać do 68. minuty i pojawienia się na boisku Ferrana Torresa. Hiszpan najpierw został zablokowany, ale jego dobitka była skuteczna. Już w kolejnej akcji Lamine Yamal uderzył w słupek, a piłka wróciła w pole karne wprost pod nogi Lewandowskiego, który skierował ją do siatki.

W 76. minucie świetnego dzisiaj Lamine’a Yamal zmienił Ansu Fati. Barcelona po zmianach dobrze kontrolowała mecz i szukała decydującego trafienia. W 83. minucie dość egoistycznie zachował się Fati, a jego strzał został zablokowany. Chwilę później Ansu zmarnował fantastyczne dośrodkowanie Gündoğana. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Ferran Torres znakomicie wyprowadził akcję i zagrał na wolne pole do Lewandowskiego, a Polak choć miał mnóstwo czasu, zmarnował wyborną okazję, trafiając wprost w Jørgensena. Chwilę później zza pola karnego uderzył Fermin, ale znów górą był bramkarz gospodarzy. W samej końcówce próbował jeszcze Villarreal, a i Barcelona wyszła z dobrym kontratakiem. Wynik nie uległ już jednak zmianie. Podopieczni Xaviego zwyciężyli po bardzo emocjonującym pojedynku, a pierwszy tytuł MVP w krótkiej seniorskiej karierze otrzymał 16-letni Lamine Yamal. Można po takim meczu narzekać na formę Roberto i Alonso, a także skuteczność i jakość gry Lewandowskiego. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo, a poza świetnym występem Lamine’a Yamala warto też wyróżnić Ferrana Torresa, który dał bardzo dobrą zmianę. Teraz czas na przerwę i przygotowanie formy na kolejny maraton z LaLigą i Ligą Mistrzów.

Villarreal: Jørgensen, Foyth, Gabbia, Cuenca, Pedraza, Parejo (min. 86, Brereton), Capoue (min. 70, Santi), Terrats (min. 70, Denis Suárez), Baena (min. 77, Morales), Gerard (min. 71, Akhomach), Sorloth.

FC Barcelona: Ter Stegen, Sergi Roberto, Koundé, Christensen (min. 46, Eric García), Marcos Alonso, Oriol Romeu (min. 63, Ferran Torres), De Jong, Gündoğan (min. 86, Fermin), Gavi, Lamine Yamal (min. 76, Ansu Fati), Lewandowski.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Lewy bez formy a gra wszystko od deski do deski xd Ansu i Ferran nabuzowani, forma niby jest, ten drugi strzela bramki - grają ogony xD
Aż się prosi o klasyczne 4-3-3 z Ansu-Ferran-Yamal w ataku.
Chyba się nie doczekam.

@kakawek a wez ty mi z tym Fatim. Miałem do niego cierpliwość, ale jak durny łeb zamiast podać na pustaka kiedy drużyna ledwie jedna bramką w szalonym meczu wygrywa i uspokoić wynik, to jemu się włączyło przelamywanie. Przez to Lewandowski się poczul uspra2iedliwiony, by taka samą bzdurę zrobić i przez takie samolubstwo ryzykowaliśmy wynik do ostatnich minut. A jakby sędzia się nabrał na tego karnego Garcii z ostatnich minut i gwizdnął z tyłka, a nam 2 punkty uciekły bo panowie sobie gwizdorzyli na przełamanie?

@kakawek też mi takie trio chodzi po głowie,na tą chwilę boję się że po tych bardzo dobrych występach Yamala chłopak będzie grał za dużo co przy jego wieku oraz jeszcze za małej "masie"mięśniowej może odbić się na jego zdrowiu

@AxelF
Ferran też mógł do Fatiego zagrać, a chciał pogwiazdorzyc i drugiego zapakować….

@Remi70 umknęła mi, jeśli tak było, ale chyba to nie było tak oczywiste podanie do boku na pustaka, jakie mieli do siebie nasi boscy przełamywacze...

@AxelF masz rację, "chamienie" się jest wkurzające, zwłaszcza przy niepewnym wyniku.
Nie zmienia to jednak faktu, że na grę w ataku obecnie najbardziej zasługuje Yamal, Ferran i Ansu (w tej kolejności w sumie..).
Cały marketing nakręcony wokół transferu Roberta sprawia, że Xavi chyba nigdy nie posadzi go na ławie.
Tak jakby w DNA Barcy mieli zakorzenione, że musi być jakiś 'el crack total' z głośnym nazwiskiem na boisku.
« Powrót do wszystkich komentarzy