Pożegnanie Jordiego Alby, Sergio Busquetsa i starego Camp Nou [Aktualizacja 22:35]

Dariusz Maruszczak

28 maja 2023, 21:18

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona po meczu z Mallorcą żegna stare Camp Nou, Jordiego Albę i Sergio Busquetsa. W tym artykule będziemy przedstawiać ujęcia i przemówienia z tej uroczystości.

Lewy obrońca i defensywny pomocnik po zakończeniu spotkania weszli na murawę przez szpaler utworzony przez całą drużynę Blaugrany. Obaj wnieśli ze sobą puchary zdobyte w tym sezonie. Klub przedstawił też krótki filmik podsumowujący karierę Busquetsa i Jordiego Alby. Następnie obaj gracze otrzymali od Joana Laporty pamiątkowe patery. 

Później przyszedł czas na przemówienia głównych bohaterów.

Jordi Alba: Dziękuję wszystkim za wyrazy uczuć, na ulicy czy na Camp Nou. Przywdziewanie tej koszulki było zaszczytem, a dzisiejszy dzień był jednym z najszczęśliwszych w moim zawodowym życiu. Chcę przypomnieć bardzo wyjątkową osobę, która sprowadziła mnie w 2012 roku – Tito Vilanovę [stadion skanduje jego nazwisko - przyp. red.]. W tym roku miałem mniejszą rolę niż zwykle, ale nie czułem się mniej ważny i starałem się pomagać wszystkim. Czuję się bardzo dumny. Teraz muszę spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Tu macie jednego z przyjaciół, Busiego. To była przyjemność mieć Busquetsa jako kolegę. Byłeś wzorem dla mnie i dla wszystkich. Wiele się od ciebie nauczyłem, jesteś fenomenem. Visca el Barca, Visca Catalunya, Viva Hospitalet!

Sergio Busquets: Dziękuję wszystkim. Piłkarzom, obecnym tutaj i tym, którzy towarzyszyli mi w tej podróży przez wszystkie lata. Wszystkim trenerom, sztabowi, pracownikom, z którymi się spotkałem, którzy wszystko mi ułatwili. Dziękuję też wam, fanom. To była przyjemność móc tu grać. Dziękuję mojej rodzinie, która zawsze jest przy mnie i zawsze dawała mi to, co dla mnie najlepsze. Bardzo dziękuję, bardzo was kocham. Jestem bardzo szczęśliwy. Od małego marzyłem o grze na tym stadionie. Jeździłem oglądać mecze wyjazdowe, finały. Jestem socio i kibicem. Poczucie dumy z należenia do najlepszego klubu na świecie nikt mi nie zabierze. Za półtora roku będziemy mieli najlepszy stadion na świecie. Odchodzę, ale marzenie, które miałem, spełniło się, a nawet rzeczywistość je przekroczyła. Zdobycie tylu trofeów, bycie tak ważnym dla klubu mojego serca... Odchodzę, ale nie mówię żegnam. Jestem przekonany, że to będzie „do zobaczenia”. Dziękuję za wszystko. Visca el Barca, Visca Catalunya!

Po przemówieniach z Jordim Albą i Sergio Busquetsem świętowali koledzy z zespołu.

Barcelona upamiętniła również Camp Nou przed przebudową, przedstawiając specjalny filmik, a także koszulki z określonych dekad działalności klubu na tym stadionie. Nie zabrakło tradycyjnego tańca i występu piosenkarki Beth Rodergas, a także pokazu sztucznych ogni.

22:35 Jordi Alba i Sergio Busquets nadal są na murawie Camp Nou wraz z rodzinami. Obaj piłkarze nie udadzą się już z drużyną do Vigo ani do Japonii. Był to ich ostatni występ w barwach Barcelony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ciekawe dlaczego nie chcą zagrać z Andresem...

Zostało czekać na pożegnanie Lewandowskiego i wracamy do gry o LM..

Pamiętam go jak wchodził do pierwszej drużyny, wydaje się jakby to było niedawno... a tu już koniec jego przygody. Ten czas mija tak szybko:(

Wyjątkowy sezon... Pożegnanie Gerarda, teraz Sergio i Jordiego.
Na przebitkach z trybun było widać łzy w oczach, szczególnie u kibiców młodego pokolenia, dla których ci zawodnicy byli w klubie "od zawsze" byli Barceloną, jaką znali i jakiej kibicowali, jaka dawała trofea i jakiej zdażało się schodziłć do szatni ze zwieszonymi głowami....
I jeszcze to "pożegnanie" Camp Nou.
Magiczny wieczór.
Cieszę się, ze oglądałem go z synem, który ma teraz tyle lat, ile ja, kiedy Ronald Koeman strzelał gola Sampdorii i kiedy Barca skradła moje serce.
Chyba ma tak samo...

Aż się cisną łzy , mam tylko nadzieję że w naszym przypadku powiedzenie " idzie nowe" będzie równać się " idzie lepsze"

No dobra, był news, se nie tylko Busqet i Alba się będą żegnać. Kto jeszcze?

Julian Araujo to jest gość. Ukryta perła. Jeszcze nie zagrał, a już uczestniczył w kilku bardzo ważnych dla klubu wydarzeniach. GOAT.

Pewna era, pewien cykl definitywnie został zakończony. Dziękujemy. Czas budować nową, zupełnie inna Barcelonę.

Człowiek zatęsknił po urywkach o wielu zawodnikach. Od 2004 przewineło sie wielu ;) ale to nie koniec wierze że przyjdą inni. Licze na Alemanego i Deco przyszłość w ich rękach.

konto usunięte

Pieknie ich pozegnali

ehh, kolejne legendy odchodzą, czas za szybko mija.

Dzięki za wszystko, panowie.

Dorosły facet jestem a łzy lecą jak głupie masakra