Wyjątkowa celebracja salutowania Francka Kessiego

Piotr Guziński

20 marca 2023, 19:00

Mundo Deportivo, Sport

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Franck Kessie po raz kolejny okazał się kluczowy w El Clásico. W pierwszym meczu półfinałowym Copa del Rey miał duży udział w zwycięskiej bramce, a teraz dał drużynie trzy punkty w doliczonym czasie gry. Iworyjczyk zawsze celebruje gole w jeden sposób i niektórzy mogliby się zastanawiać, skąd wzięła się owa cieszynka salutowania.

Franck nie tak dawno wyjaśnił w wywiadzie dla Mundo Deportivo, że celebruje trafienia w taki sposób, gdyż oddaje hołd swojemu ojcu, który zginął podczas wojny domowej w Wybrzeżu Kości Słoniowej, gdy on miał zaledwie jedenaście lat. Dodatkowego znaczenia tej celebracji dodaje wczorajszy pojedynek z Realem Madryt, który był rozgrywany w obchodzony w Hiszpanii dzień ojca. Pomocnik swoim golem prawdopodobnie zagwarantował drużynie tytuł ligowy, salutując zmarłemu tacie, co sprawia, że jego cieszynka przy niemal 96 tysiącach kibiców była wyjątkowa.

- Celebracja ma na celu upamiętnienie mojego ojca. Wykonuję ją, ponieważ mój ojciec był w wojsku i zginął w czasie wojny. Dlatego to robię. Widywałem mojego ojca w domu i kiedy przychodził ktoś starszy od niego, witał się właśnie w ten sposób na znak szacunku dla drugiej osoby i dlatego ten obraz tak mocno utkwił mi w pamięci.

Sam Franck po wczorajszym starciu przyznał, że ten gol jest dla niego bardzo ważny i jest z niego bardzo zadowolony. Przypomnijmy, że jakiś czas temu wyjaśniał również znaczenie przydomka „prezydent”:

- Podczas jednego z pierwszych dni w Mediolanie przyjechałem na parking centrum treningowego i zaparkowałem w miejscu, które było wolne. Zobaczyłem pracownika ochrony, który zbliżał się do mnie. Powiedział mi, że nie mogę zajmować tego miejsca, że należy ono do prezydenta. Oczywiście musiałem je zmienić, bo inaczej zostałbym ukarany mandatem. Od tego momentu wszyscy w klubie zaczęli nazywać mnie "prezydentem". Przyznaje jednak, że w Barcelonie jeszcze nie zaparkował na miejscu Joana Laporty. W tym samym wywiadzie został też zapytany o to czy zmieniłby swoją celebrację w przypadku zdobycia bramki przeciwko Madrytowi? Odpowiedź możecie sami odgadnąć, a jej potwierdzenie zobaczyliśmy wczoraj na chwilę przed końcowym gwizdkiem. Niewątpliwie był to dla Francka bardzo istotny moment w karierze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Uważam go za bardzo dobry transfer. Facet jest silny, nie traci głupich piłek, jest opanowany i wie jak zachować się pod bramką.
« Powrót do wszystkich komentarzy