17. dzień mundialu: Hiszpania i Portugalia powalczą o iberyjski ćwierćfinał

Mateusz Doniec

6 grudnia 2022, 11:00

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziś ostatnie starcia 1/8 finału mistrzostw świata w Katarze. O dwa pozostałe miejsca w ćwierćfinałach powalczą Maroko i Hiszpania oraz Portugalia i Szwajcaria. Faworyci wydają się dziś klarowni, lecz jak dotąd w tej fazie turnieju nie było jeszcze żadnej niespodzianki. Czy Maroko lub Szwajcaria dokonają dziś czegoś wielkiego?

Maroko - Hiszpania (16:00)

Hiszpania powalczy dziś o pierwszy awans do ćwierćfinału mistrzostw świata od mundialu w RPA w 2010 roku, który zakończył się pierwszym historycznym triumfem kadry La Roja. Rywalem Hiszpanów w 1/8 będzie zwycięzca grupy F z Chorwacją, Belgią i Kanadą, czyli Maroko. Po porażce z Japonią Hiszpania wie już, jakich błędów nie może popełniać. Podopieczni Luisa Enrique otrzymali zimny prysznic po zwycięstwie 7:0 z Kostaryką oraz bardzo dobrym meczu z Niemcami (1:1). Maroko może okazać się jednak jeszcze trudniejszym przeciwnikiem niż Japonia. Drużyna z Afryki straciła tylko jednego gola w fazie grupowej i było to dodatkowo trafienie samobójcze w meczu z Kanadą. Z wicemistrzami świata - Chorwacją - padł bezbramkowy remis, a w meczu ze zdobywcą brązowego medalu w 2018 roku Marokańczycy mogli świętować zasłużone zwycięstwo 2:0. Choć w dzisiejszym meczu zdecydowanym faworytem według bukmacherów jest Hiszpania, to Maroko na pewno będzie chciało sprawić pierwszą dotychczas niespodziankę w 1/8 finału mundialu w Katarze.

Co ciekawe, obie reprezentacje spotkały się już w fazie grupowej na mistrzostwach świata w Rosji cztery lata temu. Wtedy padł remis 2:2 po golach Isco i Aspasa oraz Boutaiba i En-Nesyriego. Warto zwrócić uwagę na jedenastki. La Roję reprezentowali wtedy od 1. minuty: De Gea, Carvajal, Piqué, Ramos, Alba, Thiago, Busquets, Iniesta, David Silva, Diego Costa i Isco. Średnia wieku tej jedenastki wyniosła 29,7 lat. W cztery lata reprezentacja Hiszpanii przeszła zatem gruntowną przemianę pod wodzą Luisa Enrique. Z całej ówczesnej kadry dziś pozostali już tylko Carvajal, Busquets, Alba, Azpilicueta i Morata. Z kolei Maroko wyszło w składzie: Monir El Kajoui, Dirar, Da Costa, Saiss, Hakimi, El Ahmadi, Nordin Amrabat, Boussoufa, Belhanda, Ziyech i Boutaib. Dziś z tego grona pojawią na stadionie w Al Rayyan tylko Monir, Bono (wtedy na ławce), Saiss, Hakimi, Ziyech i En-Nesyri (ławka). Co ciekawe, selekcjonerem reprezentacji Maroka był wtedy Herve Renard, obecny szkoleniowiec Arabii Saudyjskiej. Hiszpania wyszła wtedy z pierwszego miejsca w grupie nad Portugalią, a Maroko zakończyło zmagania na trzecim miejscu przed Iranem.

Przewidywane składy

Maroko: Bono - Hakimi, Aguerd, Saiss, Mazraoui - Sabiri, Sofyan Amrabat, Ounahi - Ziyech, En-Nesyri, Boufal.

Hiszpania: Unai Simón - Carvajal, Rodri, Laporte, Alba - Gavi, Busquets, Pedri - Asensio, Morata, Olmo.

Portugalia - Szwajcaria (20:00)

Niezależnie od wyników i formy najgłośniej w reprezentacji Portugalii jest o Cristiano Ronaldo. W ostatnim meczu grupowym przeciwko Korei Południowej 37-latek został zmieniony po nieco ponad godzinie gry, a schodząc z boiska, wykonał gest uciaszania palcem jednego z Koreańczyków. Nie spodobało się to samemu selekcjonerowi Portugalii Fernando Santosowi, co sam przyznał na wczorajszej konferencji prasowej. Zaznaczył jednak, że nadal będzie stawiał na Cristiano, mimo że część kibiców domaga się posadzenia go na ławce rezerwowych. Dodatkowo CR7 miał według Marki porozumieć się już z saudyjskim Al-Nassr, gdzie ma zarobić nawet 200 milionów euro za sezon. Na tym mundialu gwiazda reprezentacji Portugalii zdobyła tylko jedną bramkę z rzutu karnego w spotkaniu z Ghaną, a dziś stanie przed szansą strzelenia pierwszego gola w fazie pucharowej mistrzostw świata.

Szwajcaria z kolei powalczy o najlepszy wynik na mundialu od 1954, kiedy to na własnej ziemi dotarła do ćwierćfinału. W fazie grupowej podopieczni Murata Yakina wygrali z Kamerunem (1:0) i z Serbią (3:2), a z Brazylią przegrali po ciężkim boju tylko 0:1 po bramce Casemiro w 83. minucie. Dziś między słupki szwajcarskiej bramki może wrócić Yann Sommer, którego w spotkaniu z Serbią zastępował Gregor Kobel, co jest na pewno bardzo dobrą wiadomością dla drużyny. Szwajcarzy będą musieli jednak stawić czoła jednej z największych sił ofensywnych na turnieju w osobach Cristiano Ronaldo, Bruno Fernandesa, João Felixa, Bernardo Silvy czy Rafaela Leao.

Przewidywane składy

Portugalia: Diogo Costa - Dalot, Pepe, Ruben Dias, Cancelo - Bernardo Silva, Neves, William Carvalho - Bruno Fernandes - Cristiano Ronaldo, João Felix.

Szwajcaria: Sommer - Widmer, Elvedi, Akanji, Ricardo Rodríguez - Freuler, Xhaka - Shaqiri, Sow, Vargas - Embolo.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Hahahahaha, co za radość! Jeszcze niech wywalą Żelusia i szczęścia będzie wystarczająco na tą 1/8. ;-)

Czy tylko ja mam wrażenie, ze już po nabiegu można ocenić w dużej mierze czy ktoś zjebie?

Hiszpanie to chyba pomylili strzał z podaniem w tych karnych xd

No to zaskoczenie się szykuje

Fati jest fatalny żądnych postępów po kontuzji.

Za mojego życia Hiszpania nie miała słabszej trójki w ataku. Olmo jeszcze gdzieś tam na ławkę do topowego klubu się nadaje ale dwaj parodyści madrycki Asensjo i Kataloński (Torresito) do odpalenia. Koleś jest słaby zawsze i wszędzie, w klubie, w kadrze, a wszyscy uparli się żeby bronić tego nielota

Poprzedni mecz pokazał, że prawe skrzydło to nie jest miejsce dla Ferrana. Ewentualnie lewe, choć wg mnie najlepiej sprawdziłby się na środku.