Urugwaj pokonuje Ghanę, ale żegna się z turniejem! [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

2 grudnia 2022, 18:13

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Dobiegła już końca rywalizacja w grupie H, w której nie zabrakło dramatyzmu w ostatniej serii gier. Urugwajowi udało się pokonać Ghanę 2:0, ale to nie wystarczyło do awansu ze względu na wygraną Korei Południowej z Portugalią.

Ghana - Urugwaj

Spotkanie Ghany z Urugwajem było pełne zwrotów akcji. Po kwadransie gry Afrykanie przeprowadzili pierwszą dobrą akcję w ofensywie dzięki przyjęciu kierunkowemu Kudusa. Jordan Ayew oddał strzał z okolic „szesnastki”, ale Sergio Rochet obronił. Problem w tym, że odbił piłkę pod nogi Kudusa, którego później faulował. Po obejrzeniu sytuacji na monitorze sędzia wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Andre Ayew, ale Rochet naprawił swój błąd i obronił strzał weterana. W 23. minucie szansę miał Urugwaj po błędzie Daniela Amarteya, jednak uderzenie Darwina Núñeza zostało wybite w ostatniej chwili przez Mohammeda Salisu, gdy futbolówka zmierzała już do siatki.

Celestes zdołali jednak wyjść na prowadzenie w 26. minucie. Kolejny błąd Amarteya, ale też Alidu Seidu, którzy nie wybili dośrodkowania, sprawił, że do piłki dopadł Luis Suárez. El Pistolero został jeszcze zatrzymany przez Lawrance’a Atiego Zigi, ale uderzenie napastnika dobił Giorgian de Arrascaeta. Po 32. minutach było już 2:0. Strzelec gola był ten sam, a asystę zanotował Suárez, który bardzo sprytnie odegrał do kolegi. Urugwaj do przerwy prowadził dwiema bramkami, co dawało mu wtedy awans do 1/8 finału.

W drugiej połowie sędzia mógł podyktować kolejny rzut karny, ale ostatecznie zdecydował się tego nie robić, wskazując, że Amartey w pojedynku z Núñezem trafił jednak w piłkę. W ostatecznym rozrachunku okazało się to brzemienne w skutki. W 70. minucie strzał z dystansu oddał Fede Valverde, jednak bramkarz nie dał się pokonać. Aktywny był Kudus, ale brakowało mu wsparcia partnerów. Dopiero w 80. minucie dobrą szansę miał rezerwowy Kamaldeen Sulemana, lecz uderzył niecelnie. Dużo lepiej przymierzył z dystansu Kudus, którego jednak zdołał zatrzymać Rochet. Wtedy do Urugwajczyków dotarła informacja, że wygrana nie daje im awansu ze względu na prowadzenie Korei z Portugalią. Brakowało jednego gola, żeby wyprzedzić drużynę z Azji. W 95. minucie świetny strzał z dystansu oddał Maxi Gómez, ale Ati Zigi stanął na wysokości zadania. Urugwaj nie zdołał zaliczyć decydującego ciosu i mimo wygranej wraz z Ghaną pożegnał się z turniejem. Decyzja Diego Alonso o zdjęciu z boiska gwiazd i dość zachowawcza strategia utrzymywania prowadzenia miała swoje konsekwencje.

Ghana - Urugwaj 0:2
0:1 De Arrascaeta 26’
0:2 De Arrascaeta 32’

Ghana: Lawrence Ati Zigi, Alidu Seidu, Daniel Amartey, Mohammed Salisu, Abdul-Rahman Baba, Thomas Partey, Salis Abdul – Samed (73’ Daniel-Kofi Kyereh), Mohammed Kudus, Andre Ayew (46’ Osman Bukari), Jordan Ayew (46’ Kamaldeen Sülemana), Iñaki Williams (72’ Antoine Semenyo).

Urugwaj: Sergio Rochet, Guillermo Varela, José Maria Gimenez, Sebastian Coates, Matias Olivera, Rodrigo Bentancur (34’ Matias Vecino), Fede Valverde, Facundo Pellistri (66’ Nicolas de la Cruz), Giorgian de Arrascaeta (79’ Agustin Canobbio), Darwin Núñez (79’ Maxi Gómez), Luis Suárez (66’ Edinson Cavani).

Korea Południowa - Portugalia

Portugalia bardzo szybko objęła prowadzenie, bo w 6. minucie. Pepe posłał znakomite długie podanie do Diogo Dalota, a ten wygrał pojedynek na skrzydle i dośrodkował do Ricardo Horty, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Drużyna Fernando Santosa cieszyła się tym prowadzeniem do 27. minuty. Wyrównał Young-Gwon Kim po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i odbiciu się piłki od pleców Cristiano Ronaldo. Następnie Dalot spróbował uderzenia z dystansu, ale tym razem dobrze spisał się Seung-Gyu Kim. Bramkarz poradził sobie również z uderzeniem Vitinhi ze skraju pola karnego. Tuż przed przerwą szansę miał Cristiano Ronaldo, ale z najbliżej odległości strzelił głową niecelnie, próbując dobić uderzenie jednego z kolegów. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, który zapewniał Portugalii pierwsze miejsce w grupie i eliminował z turnieju Koreę.

?ref_src=twsrc%5Etfw">December 2, 2022

W drugiej połowie więcej strzałów na bramkę oddała Korea, choć to Portugalia częściej utrzymywała się przy piłce. Brakowało jednak klarownych okazji bramkowych. Mimo to drużynie Paulo Bento udało się wpakować piłki do siatki w 91. minucie. Wprowadzony na boisko w drugiej połowie Hee-Chan Hwang dał swojej drużynie prowadzenie po kontrataku i świetnym prostopadłym podaniu Heung-Min Sona. Wynik nie uległ już zmianie, więc Korea miała rezultat, który dawał jej awans. Musiała jednak czekać na zakończenie pojedynku Urugwaju z Ghaną, ponieważ jeden gol Celestes właśnie im dawałby promocję do dalszych gier. Po kilku minutach oczekiwania na środku boiska Koreańczycy wreszcie mogli wybuchnąć radością. W tym czasie na drugim stadionie łzami zalewał się jeden z bohaterów wieczoru Luis Suarez, dla którego był to ostatni mundial w karierze.

?ref_src=twsrc%5Etfw">December 2, 2022

Korea Południowa - Portugalia 2:1
0:1 Horta 6’
1:1 Young-Gwon 27’
2:1 Hee-Chan Hwang 90+2’

Korea Południowa: Seung-Gyu Kim, Moon-Hwan Kim, Kyung-Won Kwon, Young-Gwon Kim (81’ Jun-Ho Song), Jin-Su Kin, Woo-Young Jung, In-Beom Hwang, Jae-Sung Lee (66’ Hee-Chan Hwang), Heung-Min Son, Kang-In Lee (81’ Ui-Jo Hwang), Gue-Sung Cho (90+3’ Yu-Min Cho).

Portugalia: Diego Costa, Diogo Dalot, Antonio Silva, Pepe, João Cancelo, Ruben Neves (65’ Rafael Leao), Vitinha (82’ William Carvalho), João Mario (82’ Bernardo Silva), Matheus Nunes (66’ João Palhinha), Ricardo Horta, Cristiano Ronaldo (65’ Andrezinho).

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Plus, że ronald wraca bez gry, ale śmierdzi wałem Portugalia prawie jak Hiszpanie z Japonią tylko, że Hiszpanii się smykło

Płaczący pistolero :(

Trzeba było grać to nie byłoby trzeba płakać.

1. Ronaldo nie strzela na pustą z głowy. Wcześniej przedłuża podanie i zalicza asystę przy trafieniu Koreańczyka. Marnuje też wiele innych okazji, które normalnie kończy z zamkniętymi oczami.
2. Pepe wybija wprost pod nogi Sona. Może przypadek. Wkrótce pada druga bramka - 2 Koreańczyków na 5 Portugalczyków. Ronaldo się nie przejmuje.
3. Trener Urugwaju, kluczowa postać, a właściwie jego decyzje. Awans zależy od jednej bramki, on zmienia najlepszych ofensywnych piłkarzy.
Powiem szczerze, Urugwaj grał kupę na mundialu, owszem, ale to jest kolejny dziwny mecz.

Długowieczny ten Pepe, ja myślałem, że on już od dawna na emeryturze...

Świetna wiadomość dla nas że Araujo nie zagrał ani minuty na turnieju.

Mam nadzieję, że Alonso wypieprza na zbity pysk. Taka kadra a grali padakę jak nasza repka o ile nie większą.

dla nas dobrze, bo Araujo wraca bez kontuzji, ma czas na pełne wyleczenie, a go nam brakowało.

ten moment, gdy Luis dowiedział się o golu Korei :( zasłużył, by chociaż z grupy wyjść...