Zapowiedź jedenastego dnia mundialu: Czy będziemy dziś świadkami historii?

Mateusz Doniec

30 listopada 2022, 11:30

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Dziś około 22. będziemy już wiedzieć, czy na podopieczni Czesława Michniewicza zapisali się na kartach historii mundialu i polskiego futbolu. Biało-Czerwoni stanął przed szansą awansu do 1/8 finału mundialu po raz pierwszy od prawe 40 lat, a mogą przy tym wyeliminować Argentynę Leo Messiego, choć kibice Barçy woleliby raczej awans obu drużyn. Wcześnej po ostatnich meczach grupy D dowiemy się, kto awansuje dalej obok Francji.

Australia - Dania (16:00)

W grze pozostało już tylko jedno miejsce dające awans. Obecnie na drugim miejscu w tabeli grupy D znajduje się Australia, któa zagra dziś o 16 z Danią. To Skandynawowie są jednak faworytami w tym meczu i do końcowego wyjścia z grupy. Do tej pory podopieczni Kaspera Hjulmanda tylko zremisowali bezbramkowo z Tunezją i przegrali z Francją 1:2. Dla nich liczy się zatem tylko zwycięstwo.

Przewidywane składy:

Australia: Ryan - Karacic, Souttar, Rowles, Behich - Leckie, Irvine, Mooy, Goodwin - McGree, Duke.

Dania: Schmeichel - Andersen, Kjaer, Christensen - Kristensen, Hojbjerg, Eriksen, Maehle - Lindstrøm, Damsgaard - Cornelius.

Tunezja - Francja (16:00)

Francuzi podjedą do tego spotkania raczej na luzie. Podopieczni Didiera Deschampsa zapewnili sobie już awans zwycięstwem w meczu z Danią. Kadra Les Bleu nie ma jeszcze pewności co do 1. miejsca w grupie, lecz aby straciła tę pozycję, musiałaby przegrać, Australia pokonać Danię i odrobić 6 bramek straty do Francji. Jest to bardzo mało prawdopodobne, zatem można spodziewać się, że Deschamps da odpocząć kilku zawodnikom. Prognozuje się, że zawodnicy FC Barcelony: Ousmane Dembélé i Jules Koundé zasiądą na ławce rezerwowych, a ich miejsce zajmą kolejno: Kingsley Coman oraz Benjamin Pavard. Między słupkdami może z kolei stanąć 37-letni Steve Mandanda, a Oliviera Giroud zastąpi Marcus Thuram.

Przewidywane składy:

Tunezja: Dahmen - Bronn, Meriah, Talbi - Drager, Skhiri, Laidouni, Abdi - Sliti, Msakni - Jebali.

Francja: Mandanda - Pavard, Konate, Varane, Theo Hernández - Guendouzi, Fofana - Coman, Griezmann, Mbappe - Thuram

Polska - Argentyna (20:00)

Na taki mecz Polacy czekali od 1986 roku. Wtedy ostatni raz Biało-Czerwoni awansowali do 1/8 finału mistrzostw. świata. Mówi się, że to najważniejszy, czy też najwyższy rangą mecz reprezentacji Polski w XXI wieku. I nie bez przyczyny. Choć można przytoczyć ćwierćfinał EURO 2016 z Portugalią czy np. słynne 2:0 z Niemcami po golach Milika i Mili, to dzisiejszy mecz z Argentyną zapowiada się na historyczne wydarzenie. Po pierwsze dlatego, że od bardzo dawna nie graliśmy "o coś" w trzecim meczu mistrzostw. Po drugie, gramy z Argentyną, która mimo potknięcia w meczu z Arabią Saudyjską nadal uważana jest za faworyta do końcowego triumfu, a po trzecie, będziemy świadkami starcia wielkich gwiazd, kapitanów swoich reprezentacji: Roberta Lewadnowskiego i Leo Messiego.

Dla nas jako kibiców FC Barcelony ten ostatni aspekt jest szczególny. Obecna gwiazda Barçy i jej najlepszy aktualnie strzelec zmierzy się z Legendą Dumy Katalonii, jej najlepszym strzelcem w historii. Obaj niosą na swoich barkach reprezentacje, które mają zupełne inne oczekiwania i problemy, lecz dla każdego culé już sam widok rzutu monetą w obecności Messiego i Lewadnowskiego będzie czymś wspaniałym. Na boisku co ma być, to będzie, ale już możemy powiedzieć, że będziemy świadkami historii. Do 1/8 finału mogą awansować zarówno obie drużyny, przy korzystnym wyniku drugiego meczu, jak i tylko jedna z nich. Polska stoi zatem przed szansą nie tylko pierwszego awansu do 1/8 finału MŚ od 36 lat, ale także wyrzucenia z turnieju Argentyny Leo Messiego, choć z pewnością dla kibiców Barçy wymarzonym scenariuszem jest awans obu ekip.

Polska: Szczęsny - Cash, Glik, Kiwior, Bereszyński, Frankowski - Zieliński, Krychowiak, Bielik - Milik, Lewandowski

Argentyna: Emiliano Martínez - Molina, Otamendi, Romero, Acuna - De Paul, Enzo Fernández, Mac Allister - Messi - Di María, Lautaro Martínez.

Arabia Saudyjska - Meksyk (20:00)

Na temat tego, jaki wynik najbardziej pasuje Polsce czy Argentynie w tym spotkaniu, dokonano już wielu analiz i obliczeń. Jeśli Polska przegra z drużyną Albicelestes, będzie musiała liczyć na to, że Meksyk nie przegra z Arabią Saudyjską, a jeśli wygra bądź zremisuje, ważny będzie bilans bramkowy, a nawet sama liczba zdobych goli. Podobnie, jak wczoraj w grupie B, każdy może awansować i każdy może odpaść.

Przewidywane składy:

Arabia Saudyjska: Al-Owais - Abdulhamid, Al-Amri, Al-Boleahi, Al-Burayk - Al-Dawsari - M. Al-Buraikan, Al-Najei, Kanno, S. Al-Dawsari - Al-Shehri

Meksyk: Ochoa - Nestor Araujo, Hector Moreno, Montes - Kevin Álvarez, Hector Herrera, Edson Álvarez, Erick Gutierrez, Jesús Gallardo - Lozano, Raúl Jimenez.

Sytuacja w grupach

Grupa C

L.p. Drużyna Mecze Bramki Bilans bramkowy Punkty
1. Polska 2 2:0 +2 4
2. Argentyna 2 3:2 +1 3
3. Arabia Saudyjska 2 2:3 -1 3
4. Meksyk 2 0:2 -2 1

Grupa D

L.p. Drużyna Mecze Bramki Bilans bramkowy Punkty
1. Francja 2 6:2 +4 6
2. Australia 2 2:4 -2 3
3. Dania 2 1:2 -1 1
4. Tunezja 2 0:1 -1 1
REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mimo, że Lewy jest w lesie z formą na tym mundialu, to mam nadzieję, że co najmniej jedną bramkę sieknie w tym meczu. Visca el Polònia!!!
« Powrót do wszystkich komentarzy