Mundialowe podsumowanie dnia FCBarca.com: Show Richarlisona i kolejne 0:0

Mateusz Doniec

24 listopada 2022, 22:30

1 komentarz

Fot. Getty Images

Zakończyliśmy już pierwszą kolejkę fazy grupowej mistrzostw świata. Znamy już mniej więcej dyspozycję wszystkich zespołów. Dziś "prestiż" meczu w teorii miał rosnąć wraz z biegiem czasu. Na początkem w starciu Szwajcarii z Kamerunem otarliśmy się o kolejne 0:0 na tym turnieju, ale w kolejnym meczu Urugwaj - Korea Południowa już tego nie uniknęliśmy. Kolejne spotkania: Portugalia - Ghana i Brazylia - Serbia wynagrodziły to w sumie siedmioma golami.

Szwajcaria - Kamerun 1:0

Embolo 48'

To spotkanie nie zapowiadało się na wielki spektakl i rzeczywiście nim nie było. Szwajcarzy zdobyli gola, a Kamerun nie był w stanie odpowiedzieć, choć miał swoje okazje. Mecz bez większej historii z perspektywy postronnego kibica. Nie zabrakło w nim jednak nietypowej sytuacji. Strzelec gola Breel Embolo nie celebrował bramki ze względu na to, że urodził się w... Kamerunie. Drużyna z Afryki bardzo utrudniła sobie potencjalny awans do 1/8 finału tą porażką: kolejne mecze z Serbią i Brazylią.

Urugwaj - Korea Południowa 0:0

Czwarty na turnieju bezbramkowy remis, choć ze względu na grę to spotkanie zasługiwało na gola. Bardzo blisko tego byli Diego Godín i Fede Valverde, lecz po ich strzałach (Godín głową, Valverde z dystansu) piłka trafiła w słupek. Koreańczycy też mieli swoje okazje, a jedną, doskonałą, zmarnował Hwang. Kibice drużyny Celestes z pewnością liczyli na więcej, tym bardziej, że kadrę czekają już tylko trudniejsze mecze (na papierze) kolejno z Portugalią i Ghaną.

Portugalia - Ghana 3:2

Ronaldo 65', Felix 78', Leao 80' - Andre Ayew 73', Bukari 89'

Dwa zupełnie różne oblicza tego meczu: Pierwsza połowa z okazjami, ale bez konkretów. Zapowiadało się na już piąty (!) bezbrakowy remis na tym etapie turnieju, ale druga połowa zmieniła wszystko. Zaczęło się od równie historycznego, co kontrowersyjnego gola Cristiano Ronaldo z rzutu karnego. Ghana jednak szybko odpowiedziała za sprawą gola Andre Ayew, a jeszcze szybciej zareagował João Felix bramką na 2:1. Spokój Portugalczykom dał dwie minuty później Rafael Leao golem na 3:1, ale niecałe 10 minut później było już 3:2 po golu Bukariego. W samej końcówce mogliśmy być świadkami kuriozalnej sytuacji, w której bramkarz Portugalii Diogo Costa, wypuścił sobie piłkę, nie wiedząc, że chyha za nim Iñaki Williams. Napastnik Athletiku poślizgnął się jednak w kluczowym momencie.

Brazylia - Serbia

Richarlison 62' i 73'

Trudno po tym spotkaniu pisać o czymś innym jak genialnej bramce Richarlisona na 2:0. Napastnik Tottenhamu zadziwił wszystkich, strzelając gola, który już teraz ma spore szanse na miano bramki turnieju. Serbowie nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Nie wszystko dla Brazylijczyków skończyło się jednak pięknie. Zmieniony na 10 minut przed końcem spotkania Neymar schował na ławce twarz w koszulkę, co może sugerować, że 30-latek doznał urazu, który może uniemożliwić mu daszle występy na mundialu.

Jako kibice Barcelony bacznie przyglądaliśmy się też Raphinhii. Skrzydłowy miał dwie znakomite sytuacje bramkowe, ale zawiódł w obu przypadkach. Widać było natomiast poprawę jeśli chodzi o pojedynki i próby dryblingu.

Wokół mundialu

  • Neymar po zmianie; czyzby to był szybki koniec mundialu dla Brazylijczyka?

  • Dziś Richarlison zagrał na miarę tej legendarnej fryzury

  • "Mess...sssiuuuu!"

  • Nieco kontrowersyjny wybór MVP meczu Portugalia - Ghana...

  • Niekończące się problemy w kadrze Francji. Tym razem urazu nabawił się Kingsley Coman

  • Trzeba jednak oddać cesarzowi co cesarskie: CR7 stał się pierwszym zawodnikiem, który trafiał do siatki w pięciu różnych mundialach:

  • Jak na razie tylko Ekwador wygrał mecz na tym mundialu spośród drużyn z obu Ameryk

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No z tym Ekwadorem po zwycięstwie Brazylii to już trochę nieaktualne ;)