Miralem Pjanić: Treningi u Koemana były bez intensywności, taktyki czy pomysłów, nie przygotowywaliśmy się do meczów

Dariusz Maruszczak

7 października 2022, 14:00

Cadena SER

40 komentarzy

Fot. Getty Images

Miralem Pjanić w wywiadzie dla Cadena SER szczerze opowiedział o swoim pobycie w Barcelonie, krytykując przy tym jakość treningów pod wodzą Ronalda Koemana. Bośniak wyjawił też powody swojego odejścia z Blaugrany i ocenił współpracę z Xavim, a także swoich konkurentów w drugiej linii Dumy Katalonii.

Treningi: Byłem bardzo zaskoczony, kiedy zobaczyłem treningi u Koemana. Trwały niedługo, były bez intensywności, taktyki, pomysłów… Nie przygotowywaliśmy się do meczów. Teraz u Xaviego widziałem różnice. Podobnie jak w Juventusie sesje treningowe miały dużą intensywność. Xavi i jego sztab byli wobec nas bardzo klarowni. Powiedzieli, że w tym sezonie będziemy tu biegać. Teraz jest duża intensywność i trenuje się bardzo dobrze. Przygotowanie jest bardzo dobre, widać różnicę.

Żal: Od zawsze moim marzeniem było występowanie w tym klubie, przy tym stylu gry, ale nie mogłem zrobić tego, co chciałem, w dużej mierze przez pierwszy sezon. Bardzo mnie boli, że nie zrobiłem tego, co chciałem zrobić dla Barcelony. W pierwszym sezonie z Koemanem miałem bardzo zły czas i to był główny powód, dla którego odszedłem do Beşiktaşu. Kiedy przychodzisz do takiego klubu jak Barca, musisz się pokazać. A ja nigdy nie miałem czterech czy pięciu meczów, żeby udowodnić trenerowi, że można na mnie liczyć.

Odejście: Decyzja o odejściu z Barcelony dla nikogo nie jest łatwa. Był nadzwyczajny zespół, sztab, kibice... Wszyscy czuli się zjednoczeni. Nie było tak jak w pierwszym sezonie. Relacje z Xavim i jego sztabem były fenomenalne. Sposób, w jaki chciał grać, jakie były przygotowania i treningi... Było znacznie lepiej niż z Koemanem. Widać, że drużyna ma strukturę i bardzo klarowne pomysły. Xavi chciał, żebym został i był ze mną szczery, ale w pierwszych czterech meczach nie miałem minut, a spodziewałem się grać trochę więcej. Kiedy w pierwszym sezonie przydarzyło mi się to, co się przydarzyło, a w drugim odszedłem do Beşiktaşu… Musiałem być realistą. Podczas presezonu pokazałem, że mam jakość do gry w Barcelonie i ważne było dla mnie pokazanie, że mogę przekonać takiego byłego piłkarza jak Xavi, o wielkiej klasie i wspaniałym poziomie, który wygrał wszystko i też był pomocnikiem. To było satysfakcjonujące. Wiedziałem, że mogę coś dać Barcelonie w tym sezonie, ale bardzo trudno byłoby mi nie być w podstawowej jedenastce. Czułem, że to będzie skomplikowane i zabraknie dla mnie miejsca do gry. Byłem w największym klubie na świecie, ale jeśli nie mogę dać czegoś na boisku, nie mogę być szczęśliwy, ponieważ kocham grę.

Pedri: Jest niewiarygodny, myślę, że Barça ma nadzwyczajnego pomocnika na następne 10 lat. Poza tym to wspaniała osoba, a na boisku prezentuje pokorę i klasę.

Gavi: Jest bardzo młody i ma duże umiejętności. Jego jakość na boisku mówi sama za siebie. Doświadczenie Busquetsa i innych piłkarzy pomoże mu się rozwijać. Obaj z Pedrim bez wątpienia będą w klubie przez najbliższe 10 lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Hej @Janiama i co sądzisz o tym artykule?

Nadal uważasz że przygotowanie fizyczne nie zależy od trenera?

@don'T.R.I.P.e Janiama grał w czasach, gdzie piłkarz na trening przychodził pograć w piłkę, a sztab trenerski liczył 2-3 ludzi. Nie rozumie chyba, że teraz wokół piłkarzy jest kilkunastu trenerów, dietetyków itd. I OK, jeśli piłkarz się źle prowadzi to trener nie jest w stanie wiele zrobić. Ale 90% piłkarzy prowadzi się dobrze i słucha zaleceń trenerów- i wtedy sztab szkoleniowy ma OGROMNY WPŁYW na przygotowanie fizyczne. Popatrzcie na taki Real. Przed powrotem Ancelottiego ( i Pintusa) Real męczył się z 30 urazami rocznie w latach 2018-2020. Przed poprzednim sezonem przepracowali okres przygotowawczy z Pintusem i nagle WOW - Ci sami piłkarze, a kontuzji prawie że zero. A do tego Real miażdżył fizycznie najlepsze zespoły Europy w DOGRYWKACH.

Ale wciąż - jesli piłkarz się źle prowadzi ( Hazard ) to kontuzje będą i tyle.

@don'T.R.I.P.e U niego to było tylko "macie piłkę i grajcie".

@Emhyr Nie umniejszajmy mu znowu tak bardzo, po prostu chciałem mu zwrócić uwage na to że się myli. W Polskiej piłce zbyt wiele jest Bońkozy czyli "ja grałem w piłke więc mam racje a wy się nie znacie bo nie graliście".

@don'T.R.I.P.e Nie umniejszam po prostu mnie bawi właśnie to co napisałeś w cudzysłowie. Nie trzeba być piekarzem żeby ocenić chleb.

@don'T.R.I.P.e a kiedy ja napisałem że przygotowanie nie zależy od trenera? Jeszcze nie widziałem by zespół był prowadzony przez samych piłkarzy. Napisałem wyraźnie że jeżeli zespoł jest trochę słabiej przygotowany to meczami piłkarze dojdą do odpowiedniej formy. Natomiast co do Koemana. Przypomnę że to z nim wygralismy puchar Króla a prawie do ostatniej kolejki walczyliśmy o mistrzostwo Hiszpanii. Mysle że zespół źle przygotowany nie byłby wstanie rozegrać ponad 50 meczów w sezonie i walczyć do samego końca o trofea.
@talizmo
Chciałbym tobie zwrócić uwagę że za moich czasów Polscy piłkarze wyjeżdżali grać na zachód i grali. Nie potrzebowali się przygotowywać kilka miesięcy do innej piłki
Wałdoch Kowalczyk Świerczewski Juskowiak Mielcarski Brzęczek Kosecki Urban Hajto Furtok Ziober Koźmiński Ratajczyk i wielu wielu innych piłkarzy grało bo było doskonale przygotowani fizycznie. Ja biegałem 1 km w 2.40 100m 11.10 a 5 km 21 minut. Przygotowanie fizyczne było w Polsce znakomite. Jedyny nasz problem to były boiska zimą. Praktycznie przez 3 miesiące nie widzieliśmy zielonej murawy. Nie ma znaczenia czy masz dwóch trenerów czy cały sztab. Jak masz charakter do pracy to zapierdzielasz.
Pan Pjanic jak miał słabe treningi to mógł sam dodatkowo pracować. Ja na przykład w Oldenburgu na samym początku nie grałem co można sprawdzić. Po każdym treningu brałem worek z piłkami i 30 minut dodatkowo pracowałem. Jak wszedłem do składu to przez 3 lata jak byłem zdrowy to grałem. Nikt Pjajicowi nie zabraniał dodatkowo pracować.

@Janiama Czyli co Muller też głupoty gadał że Barcie brakuje intensywności? Zachowujesz się jak Hajto niestety.

@Janiama Wydaję mi się, że Pjanic się żali, bo był po swoim Prime i to jeszcze w ostatnich sezonach w Juventusie i nie mógł już wrócić do swojego poziomu nawet w połowie. Treningi za Koemana nie były tak intensywne jak u Xaviego, ale bardziej intensywne niż u Valverde. Nie można o wszystko obwiniać Koemana.

@Emhyr Intensywnośc zależy też od charakteru zawodników. Widziałeś intensywności Barcy w Mediolanie? Dla mnie dużo wieksza intensywność była po stronie Interu. Barcelona miała taki profil piłkarzy. Messi Suarez Busquets Rakitić to nie byli zawodnicy o dużej intensywności gry. Zwłaszcza po stracie piłki.

@Janiama Ale piszesz że za Koemana walczyliśmy do ostatniej kolejki i nie wiesz dlaczego? Zobacz jak stary to był skład sami piłkarze wiedzieli już jak podchodzić do meczów i na ogórki wystarczało.

@daniel32778 Pamiętasz jak Koeman robił treningi w dniu meczu? Jakie było tutaj pisanie że wreszcie wziął ich do roboty. Doszli do finału pucharu Króla rozwalając rywala. W lidze też grali do końca o mistrza. Po za tym Koeman miał w składzie Moribe Pedriego Nico Araujo Mingueze czyli młodych chłopaków którzy musieli mieć inną intensywność treningu. Pjanic miał jeden problem. Nie grał i wtedy trzeba samozaparcia by dodatkowo pracować.

@Emhyr Grali młodzi piłkarze. To Koeman wprowadził Araujo Mingueze Moribe Gaviego Nico czy Pedriego.

@Janiama Ok. Finał CDR: Mats; Lenglet, Mingueza, Pique; Busquets; Dest, FdJ, Pedri, Alba; Messi, Griezmann. Który piłkarz potrzebuje tutaj szczególnego przygotowania bo nie ma na ten temat ogromnej wiedzy oprócz Minguezy Pedriego i Desta?
« Powrót do wszystkich komentarzy