Polska pokonuje Walię i utrzymuje się w elicie Ligi Narodów, asysta Lewandowskiego

Dariusz Maruszczak

25 września 2022, 22:47

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Reprezentacja Polski z Robertem Lewandowskim w składzie walczyła dziś z Walią o utrzymanie w Dywizji A Ligi Narodów. Napastnik Barcelony przyczynił się do zrealizowania tego celu przez drużynę Czesława Michniewicza.

Walijczycy od początku meczu mieli przewagę nad Polską, choć nie tworzyli dogodnych okazji bramkowych. Goście przeprowadzili dużo mniej akcji, ale po małym zamieszaniu w okolicach pola karnego Walijczyków Karol Świderski mógł wykorzystać błędy rywali, jednak ostatecznie bramkarz Wayne Hennessey utrzymał piłkę. Jeszcze lepszą szansę miał Szymon Żurkowski, który mógł wybiec na sytuację sam na sam z golkiperem po zagraniu Piotra Zielińskiego. Niestety pomocnik źle zabrał się z futbolówką i został dogoniony przez rywali. Polacy zyskali nieco inicjatywy i w 25. minucie oddali celny strzał głową autorstwa Jakuba Kiwiora, ale Hennessey i tym razem sobie poradził. Kilka chwil później Walijczycy wyprowadzili kontratak, jednak Daniela Jamesa dwukrotnie zatrzymał Wojciech Szczęsny.

W 40. minucie Hennessey mógł sprezentować Polakom gola, gdyż źle przyjął piłkę podaną od obrońcy, ale w ostatniej chwili zatrzymał ją na linii bramkowej. Chwilę potem walijskiego bramkarza sprawdził Piotr Zieliński. Przed przerwą okazję mieli też gospodarze, jednak po uderzeniu sprzed pola karnego futbolówka nieznacznie minęła słupek. Po pierwszej połowie drużyna Czesława Michniewicza miała korzystny wynik, choć jej gra pozostawiała wiele do życzenia.

Początek drugiej połowy był dość podobny do tego, co widzieliśmy w pierwszej części gry, a oba zespoły na zmianę zbliżały się do pola karnego rywala. To jednak Polacy wyszli na prowadzenie w 58. minucie. Kiwior zagrał długą piłkę do Lewandowskiego, a ten świetnie odegrał do Świderskiego, który otworzył wynik spotkania. Walijczycy mogli odpowiedzieć już po chwili, gdy Brennan Johnson wymanewrował Nicolę Zalewskiego, ale Wojciech Szczęsny kapitalną paradą uratował swój zespół od straty gola.

Polacy po zdobyciu bramki nieco się cofnęli i próbowali wyprowadzać kontrataki. Przy kilku z nich znaleźli się w okolicach pola karnego, ale bez większego zagrożenie dla Hennesseya. W 76. minucie Szczęsny znów popisał się refleksem po strzale Daniela Jamesa. Bramkarz reprezentacji Polski jeszcze kilkakrotnie musiał interweniować przy szybkich atakach gospodarzy, choć poziom trudności był w tych sytuacjach już nieco niższy. Sprzyjało mu również szczęście, ponieważ w doliczonym czasie gry piłka po strzale głową Garetha Bale’a trafiła w poprzeczkę. Walia zepchnęła gości do głębokiej defensywy, ale nie zdołała trafić do siatki, więc to Polska utrzymała się w elicie Ligi Narodów. Lewandowski nie miał dziś łatwego życia, ale to jego zagranie otworzyło Świderskiemu drogę do strzelenia decydującego gola.

Walia - Polska 0:1
0:1 K. Świderski 58’

Polska: Szczęsny, Bereszyński (90’ Gumny), Bednarek, Glik, Kiwior, Zalewski, Krychowiak, Żurkowski (83’ Szymański), Zieliński, Świderski (65’ Piątek), Lewandowski.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Podanie Lewego + interwencje Szczęsnego tylko to można zapamiętać z tego meczu.
Na resztę opuśćmy zasłonę milczenia.

i co nam to da ??

Szczęsny 8 - Bereszyński 4.5, Bednarek 4.5, Glik 4, Kiwior 7, Zalewski 6 - Żurkowski 4.5, Krychowiak 4, Zieliński 6 - Świderski 7 (Piątek 4), Lewandowski 5.5

Niestety, na dziś mamy tylko pół drużyny. Miejmy nadzieję, że z tej lepszej połówki nikt nie wypadnie, a pozostali będą w lepszej formie i oby Bielik i Cash byli zdrowi to może coś z tego będzie. Zastanawia mnie dlaczego nie gra Dawidowicz i brak Frankowskiego na ten mecz.

Niestety przeciętna gra naszych, co tu dużo mówić.. Zalewski dzisiaj mi się podobał, chłopak ma potencjał. Atakował, kilka akcji jego stroną wyglądało ciekawie, kiedy trzeba było dobrze bronił. W drugiej połowie na szczęście trochę lepiej się ustawialiśmy, szybciej odbudowywaliśmy ustawienie po stracie, bo były z tym problemy w pierwszej części. Robert zachował się świetnie w akcji bramkowej, dobre zagranie, Zielu dzisiaj miałem wrażenie nieco gorzej niż ostatnio, ale też można na niego bardzo liczyć i aż żal, że nie mamy drugiego takiego pomocnika, który wniesie jakość do drużyny. Ale sporo pracy czeka selekcjonera, by na mundialu znów nie było lipy.

Nie mydlmy sobie oczu. Na wygraną na mundialu nie ma co liczyć. Słaby trener, przeciętni zawodnicy, koncepcja gry ciągle taka sama aby fartem coś ustrzelić i bronić wyniku. Nawet Robert pokazał może 20% zaangażowania z gry w klubie.

Wynik lepszy niż gra. Chłopaki z orzełkiem na piersi muszą dużo pracować, by mogli rywalizować na Mundialu.

To byl dobry mecz, dwoch ekip, ktore lubia grac poludniowio amerykanski futbol.

lewy zeby nie te podanie to slabiutki

Człowiek Top, znaczy Lewy top. Znaczy sam nie wiem ale podanie Top.