Trafienie Jordiego Alby nie pomogło - niespodziewana porażka Hiszpanów

Dariusz Maruszczak

24 września 2022, 22:49

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Hiszpania mierzyła się dziś ze Szwajcarią w piątej kolejce Ligi Narodów. W meczu wzięło udział sześciu piłkarzy Barcelony, ale nie pomogli oni w wywalczeniu punktów przez ekipę Luisa Enrique.

Szwajcarzy od początku spotkania grozili hiszpańskiej bramce kilkoma niezłymi sytuacjami, a na gola czekali tylko do 20. minuty. Podczas rzutu rożnego Manuel Akanji wygrał pojedynek o pozycję z Césarem Azpilicuetą oraz Pau Torresem i po uderzeniu głową pokonał Unaia Simona. Hiszpanie od razu ruszyli do odrabiania strat, ale nie potrafili stworzyć sobie dogodnej okazji strzeleckiej. Do szesnastego metra od bramki rywala było nieźle, ale to wszystko, co La Roja potrafiła wygenerować. Po 30. minucie to goście zepchnęli rywali pod własną bramkę, a gdyby Ruben Vargas sięgnął dośrodkowania w pole karne, mógłby podwyższyć wynik. Tuż przed przerwą niezła akcja Szwajcarów i szarża Xherdana Shaqiriego zakończyła się strzałem tego gracza z ostrego kąta, ale Simon nie dał się zaskoczyć. Do przerwy Hiszpania niespodziewanie przegrywała 0:1 i nie oddała ani jednego celnego uderzenia, co przydarzyło się jej po raz pierwszy w 17. meczu w Lidze Narodów.

Mimo niezłej postawy środka pola w pierwszej połowie atak Hiszpanii prezentował się bardzo źle. Luis Enrique nie zdecydował się jednak na jakąkolwiek zmianę w przerwie. W 55. minucie Marco Asensio postanowił udowodnić, że była to dobra decyzja selekcjonera, i przeprowadził swoją najlepszą akcję w tym meczu, która dała wyrównanie. Zawodnik Realu wymanewrował rywali w środku pola, prowadząc piłkę kilkanaście metrów, a następnie podał do wchodzącego z lewego skrzydła Jordiego Alby. Defensor miał mnóstwo czasu i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Yannowi Sommerowi. Szwajcarzy potrafili jednak błyskawicznie odpowiedzieć. Kolejny rzut rożny wykazał braki Hiszpanów w kryciu przy stałych fragmentach gry. Piłkę trącił Akanji, który uciekł Busquetsowi, a Éric García krył Embolo od złej strony, pozwalając mu skierować piłkę do siatki. Do tej pory stoper Barcelony rozgrywał bardzo dobre spotkanie, ale w tej sytuacji powinien zachować się lepiej.

Hiszpanie próbowali odpowiedzieć, ale w 62. minucie Asensio uderzył za lekko po dobrym podaniu Jordiego Alby. Chwilę potem Szwajcarzy byli jeszcze bliżej gola. Simon minął się z piłką dośrodkowaną przez Silvana Widmera i tylko szczęśliwemu zbiegowi okoliczności gospodarze zawdzięczają zablokowanie futbolówki na swojej linii bramkowej. Dopiero wtedy Luis Enrique postanowił wymienić cały atak, który do tego momentu stać było raptem na jedną dobrą akcję Asensio, a siedem minut później boisko opuścił też dość przeciętny dziś Pedri. Jego zmiennik Marcos Llorente niedługo po wejściu zanotował niezły strzał z dystansu, z którym poradził sobie jednak Sommer. Bramkarz Szwajcarii obronił też potem uderzenie Carlosa Solera. Hiszpanie starali się do końca, ale nie zdołali wyrównać i przegrali u siebie z niżej notowanym rywalem. Z grona piłkarzy Barcelony najkorzystniej zaprezentowali się strzelec gola Jordi Alba i Gavi. 18-latek miał 97% skuteczność podań i wygrał 8 z 15 pojedynków. Co ciekawe, aż pięć razy był faulowany i pięciokrotnie sam przekraczał przepisy.

Porażka ma dla Hiszpanów spore konsekwencje. Drużyna Luisa Enrique spadła z pierwszego miejsca w grupie i została wyprzedzona przez Portugalię, która pokonała dziś Czechy. We wtorek odbędzie się w Bradze bezpośrednie starcie tych ekip o miejsce w Final Four Ligi Narodów. Obecnie Hiszpania traci do konkurentów dwa punkty. Z kolei Szwajcaria dzięki wygranej wyprzedziła Czechów i ma nad nimi dwa oczka przewagi, a w perspektywie bezpośredni pojedynek na własnym obiekcie. Pokonanie La Rojy bardzo przybliżyło ekipę Murata Yakina do utrzymania w Dywizji A Ligi Narodów.

Hiszpania - Szwajcaria 1:2
0:1 M. Akanji 21’
1:1 J. Alba 55’
1:2 B. Embolo 58’

Hiszpania: Unai Simon - Azpilicueta (87' Soler), Éric García, Pau Torres, Jordi Alba - Busquets, Gavi, Pedri (70’ M. Llorente) - Ferran Torres (63’ Pino), Sarabia (63’ N. Williams), Asensio (63’ Borja Iglesias).

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

ogolnie to eric slabo nie pokryl goscia przy roznym alba git mecz busi solidnie pedri byl nieswoj gavi zagral dobrze a ferran to chb nawet raz pilki nie dotknal a jak dotknal to strata

Olac te mecze jedno wielkie badiziewie

dużo biegania, dużo podań, zero ataku (napastników). A bramkarz to jakaś tragedia.

tak jak się lekceważy wzrost i siłę fizyczną w obecnej piłce, jak czołowych stoperów niemieckich, angielskich czy włoskich będą kryli Busquets z Garcią to ta Hiszpania daleko nie zajdzie

Dla nas lepsze będzie jak Hiszpania z tej grupy nie wyjdzie. Mniej meczów rozegraja pilkarze Barcy w tych odświętnych meczach towarzyskich.

Czy taka niespodziewana to bym nie powiedział. To było raczej pewne, że nie będzie dobrego wyniku, zwłaszcza że zaczynaliśmy bez napastnika. Teraz nie pozostaje nic innego jak wygrać z Portugalia, ale żeby to zrobić to raz potrzeby jest napastnik, dwa pomoc.