Nieudany powrót Roberta Lewandowskiego na Allianz Arenę

Dariusz Maruszczak

14 września 2022, 10:30

29 komentarzy

Fot. Getty Images

Spotkanie z Bayernem na Allianz Arenie bez wątpienia było jednym z ważniejszych punktów pierwszej części sezonu dla Roberta Lewandowskiego. Polakowi nie udał się jednak powrót na stadion swojego poprzedniego klubu.

Już po losowaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów jedną z najbardziej interesujących kwestii było starcie Lewandowskiego z Bayernem, nie tylko ze względu na kwestie sportowe, ale także pozaboiskowe aspekty odejścia napastnika z niemieckiego klubu. 34-latek został jednak całkiem dobrze przywitany na Allianz Arenie. Pojawiały się sporadyczne gwizdy, ale dominowały raczej oklaski. W trakcie spotkania kibice zgromadzeni na stadionie skandowali nawet przez pewien moment nazwisko Polaka, który przyczyniał się do sukcesów Bawarczyków przez ostatnie osiem lat.

Sam mecz okazał się jednak dla Lewandowskiego mocno nieudany. Barcelona miała dobrą pierwszą połowę, ale jej atakujący nie wykorzystał dobrych okazji na strzelenie gola. W 17. minucie dwukrotny zdobywca Złotego Buta posłał piłkę nad bramką po świetnym podaniu Gaviego. Wydawało się, że to była idealna okazja dla 34-latka, a niektórzy widzieli już nawet futbolówkę w siatce. Zaledwie trzy minuty później Lewandowski stanął przed kolejną szansą, ale tym razem jego uderzenie głową zatrzymał Neuer. Łącznie atakujący oddał aż siedem strzałów, ale trzy z nich zostały zablokowane. W tym kontekście warto zauważyć, że Polaka bardzo dobrze pilnowali Dayot Upamecano czy Lucas Hernández. Napastnik Barcelony po raz drugi w karierze na 108 meczów w Lidze Mistrzów nie trafił do siatki mimo aż siedmiu prób. Poprzednim razem coś takiego miało miejsce w 2017 roku w konfrontacji z Celtikiem.

Tym razem Lewandowski nie zdołał trafić do siatki i nie był w stanie kontynuować swojej serii pięciu występów z golem. Miało to poważne konsekwencje, ponieważ, jak wskazywali trenerzy obu zespołów, to skuteczność zdecydowała o wyniku, a warto też pamiętać o niewykorzystanych szansach Pedriego. Z innych istotnych akcji Lewandowskiemu niewiele zabrakło do wyprowadzenia Gaviego na sytuację sam na sam w 29. minucie, a jeszcze pod koniec pierwszej połowy napastnika zablokował Mazraoui. W drugiej części gry Polak nie miał już zbyt wielu okazji, a jego udział w grze był mniejszy. 34-latek zakończył spotkanie z 77% skutecznością podań (20 celnych), miał dwa kluczowe zagrania do kolegów (w tym jedno do Pedriego, gdy Kanaryjczyk trafił w słupek) i wygrał 7 z 13 pojedynków z rywalami. Z pewnością nie mógł być zadowolony po przegranym meczu, w którym nie zdołał wpisać się na listę strzelców, zwłaszcza że lepsza skuteczność mogła ustawić losy rywalizacji.

Niemieckie media również krytycznie wyrażają się o występie Lewandowskiego. Bild uważa, że Bayern "rozbroił" gwiazdę Barcelony, a Sport1 podsumowuje, że Polak był wyjątkowo niedbały pod bramką. O postawie napastnika wypowiedział się też dyrektor generalny Bayernu Oliver Kahn: "zwykle trafia w takich dwóch czy trzech okazjach, jakie miał". 

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Mleko sie rozlało, bańka pękła, mam tylko nadzieję że po tym meczu presja jaka była na Lewym i pozostałych z nich zeszła i w kolejnych meczach będzie lepiej
« Powrót do wszystkich komentarzy