ARA: FC Barcelona zaciągnęła dwa kredyty, aby sfinalizować umowy z firmą Sixth Street [Aktualizacja 19:46]

Mateusz Doniec

26 sierpnia 2022, 18:00

ARA

31 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Jak informuje dziennik ARA, FC Barcelona zaciągnęła dwa kredyty, aby sfinalizować umowy z firmą Sixth Street w sprawie sprzedaży 25% praw telewizyjnych
  • Według dziennika oprocentowanie tego dofinansowania wynosi około 6%, co może oznaczać dodatkowy koszt w wysokości od 60 do 80 mln euro
  • Klub musiał najpierw spłacić 100 milionów euro długu u Goldman Sachs, ponieważ gwarancją pożyczki w wysokości 595 milionów, którą ten fundusz inwestycyjny przekazał Barcelonie latem 2021 roku, było 90% praw telewizyjnych klubu

Pierwsze dwie dźwignie finansowe uruchomione przez Joana Laportę tego lata dotyczyły sprzedaży 25% praw telewizyjnych LaLigi na 25 lat amerykańskiemu funduszowi inwestycyjnemu Sixth Street. Klub przeprowadził operację w dwóch fazach: najpierw sprzedał 10, a następnie pozostałe 15% praw, na co wyrazili zgodę socios. W efekcie firma Sixth Street zapłaciła katalońskiemu klubowi 519 milionów euro. Jednak w księgowości katalońskiego klubu ta sprzedaż aktywów oblicza się jako dochód w wysokości 667,5 miliona euro (rozłożony na lata finansowe 2021/2022 i 2022/2023), co pozwoliło zarządowi Laporty na zapisanie w budżecie 1,3 miliarda euro dochodu na bieżący rok finansowy. To z kolei umożliwiło zniwelowanie ujemnej wartości netto oraz wzmocnienie składu kilkoma czołowymi zawodnikami.

Różnicę 148,5 miliona euro pomiędzy 519 milionami wpłaconymi przez Sixth Street a 667,5 milionami euro, które pojawiają się w księgowości Barçy, tłumaczy wkład własny klubu, który chciał podwyższyć kapitał, dzięki czemu wpływ operacji na rachunek finansowy mógł być większy. Jednak sytuacja finansowa Barçy sprawiła, że trzeba było poprosić o pożyczkę na przeprowadzenie takiej operacji. Według dziennika ARA oprocentowanie tego dofinansowania wynosi około 6%, co może oznaczać dodatkowy koszt w wysokości od 60 do 80 mln euro łącznie, biorąc pod uwagę charakter tych operacji, w których czas spłaty wpływa niekorzystnie na ostateczny koszt finansowy.

Aby zarządzać tymi prawami telewizyjnymi, Barça i Sixth Street stworzyły spółkę Locksley Invest SL. Taki manewr miał posłużyć temu, aby audytor potwierdził, że dochód został w pełni naliczony. Gdyby jednak ta trzecia spółka nie powstała, istniałoby niebezpieczeństwo, że rewident zatwierdziłby jedynie proporcjonalną części dochodu za każdy rok z 25 lat umowy.

Transakcja z Sixth Street może wygenerować dodatkowe 100 mln odsetek

Z drugiej strony Barça, jako partner w spółce, będzie musiała zapłacić część podatku VAT za stworzenie Locksley Invest, co będzie niosło za sobą dodatkowy koszt dla Blaugrany. Drugą część zapłaci Sixth Street. Klub nie był w stanie ponieść także tego wydatku, a rozwiązaniem było zwrócenie się o kolejną pożyczkę do banku Santander. Zatem koszt podwyższenia kapitału i koszt pochodzący z podatku VAT może wynieść nawet 100 milionów euro.

Aby sprzedać drugą transzę 15% praw telewizyjnych firmie Sixth Street, kataloński klub musiał najpierw spłacić 100 milionów euro długu u Goldman Sachs, ponieważ gwarancją pożyczki w wysokości 595 milionów, którą ten fundusz inwestycyjny przekazał Barcelonie latem 2021 roku, było 90% praw telewizyjnych klubu.

Ta operacja nie przebiegła jednak tak dobrze, jak liczył na to zarząd Joana Laporty. Powodem jest to, że Javier Tebas nie zgodził się, aby 148,5 miliona euro, które Barça zainwestowała w operacje, zostało wliczone do rozwiązania problemu finansowego fair play. W konsekwencji klub musiał uruchomić dwie kolejne dźwignie - sprzedaż 24,5% udziałów Barça Studios firmie Socios.com oraz kolejnych 24,5% firmie Orpheus Media, której właścicielem jest kataloński biznesmen Jaume Roures. W sumie za 49% udziałów w firmie zajmującej się produkcją audiowizualną Barça zarobiła 200 milionów euro, co pierwotnie według LaLigi nie wystarczyło na rejestrację Julesa Koundé.

"Locksley Invest" pod przewodnictwem Sixth Street

Spółka Locksley Invest powstała 11 stycznia br. i od lipca ma kapitał zakładowy w wysokości 6,2 mln euro. Jej prezesem jest Robert Salvatore Sberlati Jr z Sixth Street. Amerykański fundusz ma w zarządzie spółki także Martína Paula Gallivera i Álvaro Baenę. Po stronie Barçy jest dwóch przedstawicieli: prezydent Joan Laporta, oraz skarbnik, Ferran Olivé, który od czasu odejścia dyrektora generalnego Ferrana Reververa odgrywa większą rolę w klubie. Przy sprzedaży 25% praw telewizyjnych każdego roku Barça straci zdaniem dziennika ARA około 41 milionów euro.

Aktualizacja

19:46 Mundo Deportivo: FC Barcelona zaznacza, że nie zaciągnęła dwóch pożyczek o łącznej wartości 148 milionów euro, o które wnioskował Locksley Invest SL. Nic, co zrobi Locksley Invest SL, nie będzie miało żadnego wpływu na konta czy bilanse FC Barcelony, która nie ma kontroli nad spółką (posiada tylko 49% udziałów).

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Nie chce mi się nawet tego czytać ale laporta robi to samo co morawiecki i pis.
Jazda bez trzymanki pogłębia ogromnie długi klubu który i tak jest zajebist* :D

Żygać już się tym chce tymi kombinacjami jak nisko ten klub upadł, mówiłem że te dźwignie się czkawką odbija a każdy pisał że się się nie znam

Tak czysto hipotetycznie bo jednak jesteśmy w grupie śmierci.
Ewentualny brak awansu jak duże szkody może nam wywołać?
Chodzi mi o ryzyko które musieliśmy podjąć w postaci dźwigni.
Czy istnieje możliwość że w razie braku sukcesu będziemy musieli przemienić się w spółkę w łapach jakiegoś szejka?
Pytam czysto hipotetycznie bo Inter jest jak najbardziej do ogrania i liczę że do meczu z Bayernem złapiemy wiatr w żagle

Wie w ogóle ktokolwiek ile Barça ma aktualnie długu?
Tak hipotetycznie pytam, bo okienko łanie wyglądało a zaraz okaże się że mamy 1.7mld długu...

Koszt całej operacji dla Barcelony jest bardzo trudny do wyliczenia. Wymaga szacowania inflacji, co w obecnych czasach jest bardzo trudne. Nie znamy dokładnej umowy spółki Locksley Invest - udziału w kosztach i zyskach każdego z udziałowców. Nie znamy warunków odkupu praw w przeciągu 25 lat - przecież jest to konieczne.

Daleko przed transakcjami z Rafałem @Aveiro i @michalgajdek debatowaliśmy sobie na temat tego, że Tebas ew. zastrzyk kasy ze sprzedaży praw mógłby potraktować jako wpływ rozłożony na lata. Co by Barcelonie nie pomogło. Decyzja o takim a nie innym finansowaniu tylko dowodzi fakty, że było w tym dużo prawdy. Naprawdę trudno jednak nawet spróbować ocenić całość operacji i wszelka kpina czy krytyka powinna to uwzględniać.

A załóżmy teraz że w tym sezonie Barca nie wychodzi z grupy LM a w LL zajmuje 5 miejsce...

Zawsze jest opcja odkupienia praw telewizyjnych po bodajże 10 latach. Może tak być, że klub w tym czasie się odbuduje i zdobędzie trofea i będzie stać na odkupienie tychże praw

Niestety nie znam się na tego typu sprawach, więc jedyne co mogę powiedzieć to czas pokaże czy było warto.

Widzę panikarze już mają pole do popisu :)

Jeżeli ktoś myślał, że znaleźliśmy inwestorów, którzy nie liczą na zysk z inwestycji to jest po prostu głupi. Było oczywistym od początku, że zyskując hajs teraz będziemy musieli się liczyć z tym, że inwestorzy w perspektywie lat osiągną na tym zyski.

Dwa - z jakiej paki macie pretensje do Laporty? Serio macie tak krótką pamięć, że już zapomnieliście kto narobił długów i doprowadził do sytuacji, gdzie klub bez pożyczek/sprzedaży części aktywów nie ma żadnego ruchu?

Trzy - pisząc o dodatkowych podatkach i odsetkach od pożyczki warto też wskazać, że spłacając część kredytu z Goldman Sachs nie będziemy musieli płacić odsetek od tej części kredytu.

Cztery (warto powtarzać do skutku) - w piłce nożnej każdy przychód pochodzi pośrednio lub bezpośrednio od zawodników (dochody sportowe, medialne, turystyczne). Wzmocnienie kadry to nie wydatek tylko konieczna inwestycja. Będziemy dostawać 75% praw medialnych, ale będzie to 75% z przychodów generowanych przez Lewego, Kounde, Dembele czy Raphinhę, a nie przez Puiga, Minguezę, Abde czy Collado - chyba nikogo nie trzeba tłumaczyć, że pierwsza grupa piłkarzy ma znacznie większy potencjał medialny.

Oczywiście, lepiej by było, gdybyśmy nie musieli sprzedawać aktywów, ale mamy miliard długu, który trzeba spłacić. Zarząd w dużym uproszczeniu przyjął plan, zgodnie z którym najpierw przesunął terminy spłat zadłużenia, a następnie podjął działania w celu zwiększenia przychodów, z których będzie spłacał pożyczki.
Jeżeli ktoś ma genialny pomysł na zwiększenie przychodów, mając kadrę z poprzedniego sezonu lub też na wzmocnienie kadry bez sprzedawania aktywów (dalej tkwilibyśmy w tych regułach LaLigi, gdzie moglibyśmy wydawać 1/4 lub 1/3 osiąganych zysków) to chętnie poczytam.

Lapcio TOP xD ...

dostajemy 595 mln ( przy czym, żeby je dostać musimy wyłożyć 100mln kosztów podatkowych oraz odsetek bankowych). Czyli dostajemy mniej niż 500mln.

Prawa oddajemy na 25 lat, gdzie przy aktualnych stawkach jest to 41mln euro rocznie. Daje to po 25 latach ponad 1mld Euro czyli za 500 mln oddajemy 1mld. Czyli jesteśmy 500mln w plecy.
I to przy założeniu, że prawa do transmisji nie będą rosnąć z roku na rok. A DO TEJ PORY ZAWSZE ROSŁY - z wyjątkiem covida.

Zakładając roczny wzrost praw do transmisji około 5% to Sixt w ostatnim roku dostanie 132mln euro ! Czyli łącznie dostanie na swoje konto nie 1 mld euro a 1.9mld Euro.

Czyli stracimy około 1,5mld euro w porównaniu np. do Realu w ciągu następnych 25 lat.

To są koszty dźwigni. Nie mówię, że to złe co robi zarząd. Mówię, że nie ma co się za bardzo zapędzać, żeby rzucać się na różnych Bernardów, bo przy tych naszych dźwigniach to wydane teraz 80mln oznacza dla nas stratę 300mln w ciągu najbliższych lat.

No no... ale to wszystko trudne i pogmatwane.... nie ważne, ważne że Lewandowski jest i liga Europy w tym roku. Beka xD

Zamotane to wszystko

To się robi bardziej pokręcone niż polskie prawo podatkowe. Przeczytałem tylko kawałek i dziękuję.