Barcelona musi liczyć na poprawę gry letnich wzmocnień w kontekście meczu z Realem Sociedad

Dariusz Maruszczak

17 sierpnia 2022, 11:30

AS

19 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Barcelona w lecie pozyskała kilka znaczących ogniw do swojego zespołu, ale inauguracja sezonu nie była w ich wykonaniu szczególnie udana
  • Lewandowski, Kessie, Christensen i Raphinha potrafili pokazać się z lepszej strony w trakcie presezonu
  • Klub liczy na poprawę gry nowych piłkarzy w wymagającym starciu z Realem Sociedad

W spotkaniu z Rayo Vallecano w barwach Barcelony oficjalnie zadebiutowali Andreas Christensen, Franck Kessie, Robert Lewandowski i Raphinha. Żaden z nich nie zaprezentował jednak szczególnie wysokiego poziomu, co potrafili robić już w presezonie. Christensen pokazał mniejszą stanowczość w swoich interwencjach niż w meczach towarzyskich. Duńczyk bywał niezdecydowany, a jego zrozumienie z partnerami nie było tak dobre jak wcześniej. Ponadto szukał głównie bezpiecznych rozwiązań przy wyprowadzaniu piłki, co nie kończyło się może stratami, ale też nie posuwało gry do przodu i nie omijało pressingu Rayo. Warto jednak dodać, że uratował Barcelonę, gdy Sergio Camello wychodził na sytuację sam na sam z bramkarzem. Ogółem trudno uznać występ Christensena za nieudany, ale w presezonie rozbudził oczekiwania znakomitym poziomem, a Barça musi liczyć, że w kolejnych pojedynkach do niego nawiąże.

Swoją wydajność obniżył też Raphinha, który zaczął spotkanie z Rayo na prawej stronie. Brazylijczyk od początku był aktywny, ale jego skuteczność pozostawiała wiele do życzenia, zarówno pod względem strzałów, jak i podań czy dryblingów. Skrzydłowy zanotował aż 20 strat, a w jego grze brakowało dokładności i wyrachowania. Był też nieco usztywniony i brakowało mu swobody w poczynaniach. Po przejściu na lewą flankę Raphinha nie miał już wielkiego udziału w grze i został zdjęty z boiska. Nie był to jego mecz, ale w barwach Blaugrany już pokazywał swój talent, a z każdym pojedynkiem powinien lepiej czuć się na boisku.

AS ocenia, że Lewandowski był najlepszym z debiutantów, choć dla takiego snajpera jak Polak każde starcie bez gola może być rozczarowaniem. 33-latek 2-3 razy zagroził bramce rywala i być może tylko łut szczęścia i czujność uchroniły Stołe Dimitriewskiego od utraty gola. Generalnie Lewandowski był jednak świetnie pilnowany przez obrońców Rayo, którzy pokazali mu, że w LaLidze też czeka go ciężka przeprawa na poziomie fizycznym. Lewy aż cztery razy był faulowany, ale zdołał wygrać 6 z 12 pojedynków z rywalami. Starał się być aktywny, ale piłki do niego nie docierały, a koledzy nie rozpieszczali Polaka stwarzaniem mu dogodnych okazji bramkowych. Lewandowskiemu nie można odmówić braku zaangażowania, ale jako gwiazda zespołu musi być decydujący w takich konfrontacjach jak ta z Rayo. Okazja ku temu będzie już w niedzielnym starciu z Realem Sociedad.

Kessie zagrał najkrócej z grona debiutantów, ale też można oczekiwać od niego więcej. W trakcie 18 minut przydarzyły mu się dwie straty, które sprawiły, że drużyna musiała szybko wrócić się na własną połowę. Nie odcisnął na murawie takiego piętna, jakie potrafił robić w trakcie presezonu. Brakowało mu dobrej koordynacji z partnerami, co było też widać przy nieuznanym golu, gdy za szybko odkleił się od rywala. Być może w większym wymiarze czasowym Kessie zdołałby pokazać więcej.

Oczywiście nie można wyciągać zbyt wielu wniosków po pierwszym spotkaniu nowych nabytków. Każdy piłkarz potrzebuje czasu na adaptację po zmianie otoczenia, zwłaszcza że funkcjonowanie całego zespołu nie sprzyjało dobrej postawie indywidualnej. Mimo to Barça będzie oczekiwała w weekend lepszej gry od nowych nabytków, ponieważ wymagania starcia z Realem Sociedad będą jeszcze większe, więc zawodnicy muszą stopniowo wchodzić na coraz wyższy poziom. Każdy z nich przybył do Barcelony w sile wieku, dlatego klub liczy, że będą w stanie od razu zapewniać odpowiednią wydajność. Tym bardziej, że Barça nie może sobie pozwolić na stratę zbyt wielu punktów na początku sezonu. Zobaczymy, czy w pojedynku z Realem Sociedad będzie mógł zagrać kolejny debiutant - Koundé.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ci 'starzy' też du*y nie urwali swoją grą w pierwszym meczu...
Zwyczajnie, to był słaby mecz z niewygodnym przeciwnikiem.
Też obstawiałem wygraną, i to że strzleimy więcej niż jedną bramkę...i też jestem zawiedziony...ale, daje im i Szawiemu czas, trochę czasu - ba jkość na pewno mają.
Chyba normalne, że tego czasu nie dostaną od...pismaków, szczególnie tych, sympatyzujących z 'obozem przeciwnika'...ajk Robert nie strzeli w następnym meczu (już nie piszę, jak Barcelona nie wygra), to hejcik w gazetach będzie jeszcze wiekszy.
Czas pokaże.
Pozdro,
K.

Chciałem niektórym uświadomić, że Barca już gra o punkty, więc żadne "jeszcze będzie dobrze", "jeszcze złapią automatyzmy" nie wchodzi w grę jeśli ma być mistrzostwo, natomiast nie zdziwię się jeśli po dwóch kolejkach będzie jakieś -4, -5 a Real jak pokazał z Almerią to mistrzowie w zbieraniu punktów nawet jak nie idzie, więc każda strata na początku będzie się odbijać dalej jak w poprzednich sezonach gdzie "jak dobrze by było jakbyśmy nie przespali początku".
Nie ma wymówek, Xavi niech też się bierze za robotę z tym co ma, pomimo tego że co do zasady do połowy sezonu wszyscy się z nim będą pieścić. Nie ma na co narzekać, skład ma prawie kompletny, a jak niekompletny to sami są sobie winni, bo np. transfer Kounde mógł być zastąpiony dwoma bocznymi obrońcami.

Podtytuł ze strony głównej:
"W pierwszym spotkaniu nowe nabytki nie zachwyciły"
W treści:
"nie można wyciągać zbyt wielu wniosków po pierwszym spotkaniu nowych nabytków."
Panie Dariuszu - dlaczego tak przedmiotowo traktuje pan ludzi?
Nowe nabytki? - nie dość że brzmi śmiesznie to jeszcze odczłowiecza.
Czy zwykłe określenie "nowi piłkarze nie zachwycili" jest już w dzisiejszej nowomowie niepoprawne?

Jeśli przy tak dużej wymianie składu, ktoś liczył, że Barca od pierwszego meczu będzie wygrywała przynajmniej po 4-0 to powinien dostać dożywotni zakaz wypowiadania się o futbolu... Proces "chwycenia" automatyzmów i wzajemnego zrozumienia w grze przez zespół zajmuje ok. 2 miesięcy pod warunkiem, że nie jest zakłócony licznymi kontuzjami... Więc na spokojnie - Barca jeszcze będzie dominująca !!! :)

To chyba trochę efekt wymiany prawie połowy 1 składu. Jak oni mają być zgrani (z prawdziwymi rywalami, a nie Pumas...) jak na boisku jest nowych 4/10 zawodników z pola?

Ja to bym najpierw oczekiwał więcej od tych ze stażem a dopiero od nowych, ok Robert to światowa gwiazda ale inna liga nowa drużyna w pełni tłumaczą problemy.

Potrzebują czasu, albo tak zagrali jak ich trener przygotował