Robert Lewandowski czeka na kolejny wielki moment w swojej karierze

Dariusz Maruszczak

13 sierpnia 2022, 10:30

Mundo Deportivo

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Nie ma już wątpliwości, że Robert Lewandowski zadebiutuje dziś w barwach Barcelony. Polak został zarejestrowany do rozgrywek i wraz z kilkoma innymi nowymi piłkarzami spróbuje rozpocząć przygodę z katalońskim klubem w wielkim stylu, godnym nadziei i ekscytacji, które zostały wygenerowane w trakcie presezonu.

Lewandowski musiał trochę poczekać na zdobycie pierwszej bramki w meczach towarzyskich, ale w końcu udało mu się rozwiązać worek z golami w pojedynku z Pumas o Puchar Gampera. Polak został wybrany najlepszym piłkarzem spotkania i nawiązał do tego, czego oczekują od niego kibice Blaugrany. Lewandowskiego uspokoił ten występ, a teraz musi przełożyć tę dyspozycję na inaugurację sezonu z Rayo. Jak dla każdego wielkiego piłkarza, również dla 33-latka pierwszy oficjalny mecz będzie bardzo istotny, nie tylko z powodu spełnienia marzenia o grze w Hiszpanii, ale też ze względu na potrzebę dobrego wejścia w sezon i do ekipy w oficjalnych starciach.

Lewandowski potrafił już zaczynać z wysokiego C w swoich poprzednich zespołach. W pierwszym występie dla Znicza Pruszków w konfrontacji z Mrągowią Mrągowo w Pucharze Polski zdobył bramkę pieczętującą awans do 1/16 finału. Z kolei debiut napastnika w Lechu Poznań przypadł w 2008 roku na pojedynek w eliminacjach Ligi Europy. Lewy strzelił wówczas jedynego gola w konfrontacji z azerskim Lenkoranem. Mniej korzystnie wyglądały jego debiuty w Niemczech. W Borussii Polak musiał trochę poczekać na pierwsze trafienie, ponieważ początkowo wchodził na boisko głównie z ławki rezerwowych, ale udało mu się trafić już w czwartej kolejce Bundesligi w prestiżowym starciu derbowym z Schalke. Pierwszy występ zanotował w konfrontacji z Wacker Burghausen w Pucharze Niemiec. Z kolei w Bayernie Lewandowski debiutował w spotkaniu z Borussią w Superpucharze Niemiec, a jego były zespół okazał się lepszy (0:2). Natomiast inauguracyjne trafienie zanotował w meczu drugiej kolejki z… Schalke. Jeżeli chodzi o reprezentację Polski, Lewandowski debiutował w pojedynku z San Marino 10 września 2008 roku w eliminacjach mistrzostw świata. Był rezerwowym, ale i tak udało mu się wpisać na listę strzelców.

Dla podkręcenia ambicji Roberta warto dodać, że inni wielcy napastnicy strzelali gole w swoich pierwszych występach w nowych klubach w tym sezonie. Erling Håland zanotował dublet w starciu Manchesteru City z West Hamem, a Darwin Núñez trafił do siatki w pojedynku Liverpoolu z Fulham. Następca Lewandowskiego w Bayernie Sadio Mane zdobył bramkę już w swoim pierwszym występie w nowych barwach w meczu z Lipskiem w Superpucharze Niemiec, a po dwóch spotkaniach w nowym klubie ma na koncie dwa gole. Teraz czas na popis Lewandowskiego.

Nie tylko Polak może zadebiutować w dzisiejszym spotkaniu z Rayo. Na swój pierwszy oficjalny występ w barwach Barcelony czekają również Raphinha, Franck Kessie czy Andreas Christensen, którzy już zostali zarejestrowani w LaLidze. Nie wiadomo, czy jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku zgłoszony do rozgrywek zostanie Jules Koundé, ale wiele wskazuje na to, że na jego występ trzeba będzie jeszcze poczekać. Przekonamy się też, czy Xavi powoła na mecz z Rayo kolejnego nowego piłkarza Pablo Torre.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Barca 4 - 0 Rayo
Hat-trick i asysta Lewandowskiego. Tak to widzę w jutrzejszej prasie i bajlando :P
« Powrót do wszystkich komentarzy