Jules Koundé: Nie zauważyłem, jak szybko minął czas podczas rozmowy z Xavim

Mateusz Doniec

11 sierpnia 2022, 13:00

Barca TV

9 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Nowy nabytek FC Barcelony Jules Koundé udzielił obszernego wywiadu dla Barça TV zaraz po jego transferze
  • Francuz opowiedział o swoich początkach oraz rozwoju w poprzednich klubach
  • 23-letni obrońca określił też swój styl gry oraz przedstawił cele na ten sezon

Początki: Zacząłem grać w piłkę, gdy miałem sześć lat. Chciałem cieszyć się grą z przyjaciółmi. Wtedy to nie było nic poważnego. W szkole grałem bardzo dużo, gdy mieliśmy wolny czas. Grałem wszędzie, gdzie tylko było boisko i bramka.

Pozycja: Od zawsze byłem obrońcą, ale gdy byłem mały, robiłem rzeczy, których inni nie umieli. Gdy musieliśmy np. strzelić gola, trener przesuwał mnie do ataku. W wieku 10-11 lat grałem wszędzie po trochu, ale najczęściej w obronie. Gdy skończyłem 12 lat już na poważnie grałem jako środkowy obrońca i trochę jako „szóstka”, w wieku 13 lat już tylko jako stoper.

Porażki: Nie lubiłem przegrywać. Zawsze byłem zły po porażce. Na początku dużo częściej przegrywaliśmy niż wygrywaliśmy i źle to znosiłem. Mama się martwiła, bo później nawet się nie uśmiechałem.

Mama: Moja mama chciała, żebym skupił się na nauce, więc piłkę nożną zacząłem w pełni obserwować nieco później. Czasami oglądałem tylko pierwszą połowę meczu Ligi Mistrzów, bo musiałem wcześniej położyć się spać. Zawsze lubiłem się uczyć, więc miałem dobre oceny. Moja mama bardzo mi pomagała. Była na meczach, zawoziła mnie, ale nie interesowała się tym głębiej. Od jakichś czterech lat czyta praktycznie wszystko i ogląda każdy mecz. Fajnie było patrzeć jak rozwija się jej relacja z futbolem poprzez moją karierę.

Początki kariery: Mam złe doświadczenie z początków kariery, ponieważ odbywałem różne testy i nie wychodziły dobrze. Tak było w przypadku Bordeaux, gdy miałem 13 lat. Chcieli, abym do nich przyszedł i zaprosili mnie na trening, ale nie poszło mi dobrze. Jeszcze nie byłem gotowy. Grałem więc dalej dla FC La Brède, ale poprawiałem się i dostałem znów telefon od Bordeaux. Chcieli abym podpisał z nimi kontrakt na rok. Wtedy już na poważnie rozważałem grę w piłkę. Gdy byłem mały, nigdy nie mówiłem, że chcę być profesjonalnym piłkarzem.

Bordeaux: W pierwszej drużynie zacząłem grać regularnie w wieku 19 lat, ale od dwóch lat trenowałem już z pierwszym zespołem. Potrzebowałem czasu, ale gdy zacząłem, to czułem, że jestem gotowy. Dlatego nie czułem presji i było to dla mnie naturalne.

Sevilla: W Sevilli rozegrałem wiele meczów, nabyłem doświadczenia, poznałem ligę… Hiszpański futbol zawsze mi się podobał. Uczyłem się w każdym meczu, a teraz znam już poszczególne drużyny i zawodników: Jak ten napastnik się porusza? Co lubi robić?

Gol przeciwko Barcelonie: To był golazo i tak też to celebrowałem. Ta bramka dobrze pokazuje mój styl: lubię być przy piłce i uczestniczyć w grze, staram się nie myśleć za dużo. Miałem pewną wolność, bo wiedziałem, że ktoś zajmie moje miejsce. Trener mnie o to prosił. Ta bramka odzwierciedla moją mentalność i to, że lubię wyprowadzać piłkę. Miałem też trochę szczęścia, ale jest to mój ulubiony gol.

Superpuchar Europy przeciwko Lewandowskiemu: Lubię rywalizację i mierzenie się z najlepszymi. Robert jest wzorem jako napastnik. Ma wszystko, jest kompletny. Przygotowywałem się do tego meczu bardzo skrupulatnie, bo wiedziałem, że tacy napastnicy nie wybaczają. Niestety przegraliśmy, ale po paru dniach zdajesz sobie sprawę, że rozegrałeś bardzo dobry mecz.

Dembélé i zainteresowanie Barçy: Gdy byłem już przekonany, że Barça to mój wybór, porozmawiałem trochę z Ousmanem Dembélé. Ale chodzi przede wszystkim o bardzo ambitny projekt. Barcelona rozegrała bardzo dobrą drugą rundę sezonu. Gdy poczułem zainteresowanie ze strony Barçy i trenera, byłem już pewny.

Rozmowa z trenerem: Xavi powiedział mi, że bardzo dobrze wpasuję się do jego systemu. Przede wszystkim rozmawialiśmy o futbolu. Bardzo lubię rozmawiać o piłce z trenerami, a tym bardziej z Xavim, który jako zawodnik był jednym z najlepszych. Podobała mi się ta rozmowa i nie poczułem nawet jak szybko minął czas.

Obrońca Barcelony: Myślę, że aby być stoperem Barcelony, trzeba być bardzo dobrze przygotowanym fizycznie. Trener chce, abyśmy zakładali wysoki pressing i uważali na przestrzenie za plecami. Ten, kto jest najbliżej piłki, musi naciskać. Bardzo lubię szybko odzyskiwać piłkę, a gdy robi się to wyżej, tym łatwiej rozmontować obronę rywala i zdobywać bramki. To wielkie wyzwania, bo wiążą się z nim większe wymagania. Jestem zachwycony tym kierunkiem.

Styl: Nie jestem typem, który przed meczem wszystko analizuje. Uważam, że w futbolu ważny też jest instynkt. Możesz zobaczyć na filmiku, że jakiś napastnik dziewięć razy schodził na prawą nogę i podczas meczu na tym się skupiasz, a on może tym razem ruszyć w lewo. Mimo to oglądam dużo futbolu. Myślę, że my piłkarze oglądamy mecze w nieco inny sposób. Skupiam się wtedy na charakterystyce napastnika. Uważam, że moją mocną stroną jest intuicja i przewidywanie, co pozwala na wypracowanie przewagi nad napastnikiem.

Nauka: Jestem nastawiony ofensywnie i myślę, że pod tym względem mam pewne pole do poprawy. Mogę uczyć się od piłkarzy, którzy wygrywali wszystko, którzy mieli wspaniałe wieczory w finałach. To zawsze pomaga, przede wszystkim gdy jesteś młody. Na pewno będą ich obserwował i patrzył na to, jak grają, jak rywalizują. Mam wielką ochotę do nauki.

Młodzież: To projekt krótkoterminowy, bo w Barcelonie trzeba cały czas wygrywać. Tego się wymaga. Ale jest też wielu młodych piłkarzy, którzy będą się rozwijać i swój najwyższy poziom osiągną za dwa, trzy lata. Jest to zatem też projekt, wedle którego wszyscy będziemy mogli się rozwijać, ale trzeba również myśleć o wygrywaniu już w tym sezonie.

Cele: Idealnie byłoby wygrać wszystko. Mamy wiele nowych nabytków i potrzeba pewnie trochę czasu, aż się zgramy, ale naszym celem jest wygranie wszystkiego. W Barcelonie nie może być inaczej. Trzeba dobrze grać, ale przede wszystkim wygrywać, wygrywać i wygrywać. Jestem bardzo szczęśliwy. Jestem w Barcelonie, co jest wspaniałe, ale chcę więcej. Chcę odgrywać ważną rolę i wygrywać puchary. To mnie motywuje.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No to teraz powodzenia Jules! Trzymamy kciuki ;)

Szkoda że nie padło pytanie o sytuację z Albą :D

Z artykułu wygląda na spoko ułożonego gościa. Sodówka nie grozi. Będzie dobrze :)

Fajnie, że do nas trafił :) Powodzenia Jules!