Raphinha: Kibice mogą spodziewać się po mnie zawodnika, który zawsze walczy o zwycięstwo

Mateusz Doniec

21 lipca 2022, 20:00

Barca TV

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Nowy nabytek FC Barcelony Raphinha udzielił specjalnego wywiadu dla Barça TV, w którym opowiedział o swoich początkach, o rodzinie, marzeniach, trudach i idolach. 25-latek przyznał, że jego marzeniem jest gra dla Barçy przez wiele lat.

O sobie: Trudno jest mówić o samym sobie, ale jestem wesołą osobą, która lubi przebywać ze wszystkimi. Staram się zawsze mieć uśmiech na twarzy. Jestem też osobą ostrożną w tym, co robi. Lubię cały czas żartować i śmiać się.

Początki: Porto Alegre to mój dom. Tam się urodziłem i dorastałem do 15. roku życia. Zawsze w wakacje wracam tam, aby spotkać się z rodziną i przyjaciółmi. To miasto z plażą dla turystów, ale dla tych, którzy stamtąd pochodzą, jest to miasto, do którego chce się wracać. Każdy chce wracać do domu. Dla mnie to znaczy wszystko. Tam nauczyłem się być człowiekiem i grać tak, jakby każdy mecz był tym ostatnim. Zawsze wiedziałem, dokąd chciałem pójść, i dawałem z siebie wszystko, aby tak się stało.

Futbol: Odkąd pamiętam, zawsze miałem piłkę przy nodze. Moim ulubionym prezentem zawsze były buty piłkarskie albo piłka. Kiedy tylko mogłem, grałem w piłkę z przyjaciółmi. Nie mieliśmy dużo pieniędzy, ale moi rodzice dbali o to, aby mnie i mojemu rodzeństwu niczego nie brakowało. Myślę, że każdy, kto urodził się w takiej społeczności, musiał dokonać większego wysiłku, aby dotrzeć tam, gdzie chciał.

Idole: Moim idolem od zawsze był Ronaldinho. Gdy zaczynałem uczyć się futbolu, Ronaldinho przychodził właśnie do Barçy. Później widziałem wszystko to, co robił na boisku. Potem Neymar zaczął grać dla Barçy. Ci dwaj są moimi idolami. Znam ich, to wspaniałe osoby i wspaniali piłkarze. Wszystko, co Ronaldinho robił dla Barçy, było szalone. Od tamtego czasu czułem ogromne zamiłowanie do niego.

Kontuzja: Dla piłkarza kontuzja nigdy nie jest przyjemna. Ja byłem z dala od rodziny i przyjaciół. Nie mogłem robić tego, co chciałem. Kontuzja w młodym wieku dla mnie oznaczała koniec. Wiele razy myślałem, aby zostawić to wszystko i wrócić do domu. Moi rodzice byli dla mnie bardzo ważni i nie pozwolili mi na to. Każdy piłkarz powinien mieć dobrze poukładane w głowie to, czego chce. Nigdy nie może wszystkiego porzucić.

Rodzina: Moi rodzice, mój dziadek i moja babcia, która nie przyleciała do Barcelony, byli dla mnie bardzo ważni. Dziadek zostawał ze mną i z moim bratem, gdy rodzice tego potrzebowali. To wielka szkoda, że nie mógł tego dożyć…, ale myślę, że tam, gdzie teraz się znajduje, cieszy się z tego, co robię…

Marzenia: Moim marzeniem była profesjonalna gra w piłkę w Brazylii. Chciałem pokazać moją pracę brazylijskim kibicom. To mi się nie udało, ale otrzymałem szansę, która była wyjątkowa. Przeprowadziłem się wtedy do Europy i byłem już bliżej spełnienia kolejnego marzenia, jakim była gra tutaj, gra w Lidze Mistrzów… Nie grałem jako profesjonalny piłkarz w Brazylii, ale teraz jestem w takim miejscu, że przekroczyłem tamte marzenia. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zagrać w Brazylii, ale największym moim marzeniem była gra tutaj.

Kariera: Myślę, że każdy klub, w którym byłem, pomógł mi rozwinąć się jako piłkarz i jako człowiek. Do Vitorii przeniosłem się w wieku 19 lat. Byłem praktycznie dzieckiem i byłem sam. Musiałem szybko poprzestawiać w głowie pewne rzeczy. To był trudny moment, ale bardzo ważny i potrzebny. Poznawałem powoli europejski styl gry. Czy to w Vitorii czy w Sportingu, czy w Rennes czy w Leeds – wszystkie kluby pomogły mi się rozwinąć.

Rozgrywki: Największą różnicą pomiędzy ligą francuską a angielską jest jakość. Jeśli chodzi o intensywność, uważam, że są bardzo blisko. Myślę, że bardziej chodzi o jakość. W Anglii jest więcej drużyn, które walczą o najwyższe cele. W obu ligach bardzo lubiłem grać.

Bielsa: Marcelo Bielsa był dla mnie bardzo ważny. Nie wiem, czy kojarzył mnie z Francji, ale wyciągnął mnie stamtąd i zaufał mi. Później zostałem powołany do reprezentacji Brazylii. Bielsa wycisnął ze mnie maksimum. To był dla mnie niezwykle ważny trener, podobnie jak wszyscy pozostali, którzy mnie trenowali. Gram swoim stylem od mniej więcej 17. roku życia. Na początku była to bardzo fizyczna gra, było dużo starć z rywalem. Musieliśmy biegać do ataku i do obrony. Przez jeden rok nauczyłem się wtedy grać w defensywie, grać pozycyjnie i rozumieć założenia taktyczne, więc to już miałem ze sobą. To dwie rzeczy: To, co sam umiałem, i to, czego chciał ode mnie Marcelo Bielsa.

Poprzedni sezon: To był trudny sezon. Zaczęliśmy kiepsko i mieliśmy wiele kontuzji. Byliśmy nisko w tabeli i musieliśmy walczyć o utrzymanie. Pod względem indywidualnym to był dla mnie dobry sezon. Strzeliłem ponad 10 goli, ale dla mnie to nie było najważniejsze, bo zespół był na dole tabeli. To było trudne. Ostatecznie udawało nam się wygrywać mecze i utrzymaliśmy się w lidze. Pod względem mentalnym i fizycznym było to trudne. Zawsze mówiłem Deco, żeby to on zajmował się zainteresowaniem ze strony klubów, bo dla mnie już było wystarczająco skomplikowanych rzeczy. Chciałem tylko wiedzieć, w jakiej lidze będę grać.

Barcelona: Jeszcze nie jestem świadomy tego, co się dzieje. Fakt, że Barça mnie chce, napawał mnie dumą. Marzyłem o tym, aby pójść śladami Ronaldinho, Neymara, Daniego Alvesa… Byli też tutaj Ronaldo, Romario, Rivaldo… to wielcy brazylijscy idole. Pójście ich śladami i założenie tej koszulki to dla mnie wielki zaszczyt. Brakuje słów, aby wyrazić emocje.

Cele: Kibice mogą spodziewać się po mnie zawodnika, który zawsze walczy o zwycięstwo, który nie chce nigdy przegrywać. Będę dawać z siebie wszystko, aby prezentować maksimum umiejętności. Jeśli drużynie będzie szło dobrze, to myślę, że pod względem indywidualnym także. Bardzo chcę wygrać ligę, Ligę Mistrzów i wszystko to, o co walczymy. Marzę też o tym, aby wygrać z Brazylią mundial i abym został tutaj na wiele, wiele lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Bardzo fajnie czytało się wywiad! Powodzenia Raphniha!

Raphinha, pokaz tym białym krw*m z notatnika, ktorzy Cie nazywają nieudacznikiem z faveli kto tu rządzi!!

to będzie crack

Ciekawy wywiad bardzo fajnie się go czyta, i wieje jakimś optymizmem że to może być dobry transfer Powodzenia Raphinha.

Bardzo fajny gościu z niego się wydaje, mam nadzieję, że uda mu się osiągnąć wszystko co chce osiągnąć

Obyś był jak Twoi idole...na boisku.
Mam wielkie nadzieje, że samba powróci na CN.
Powodzenia