Atak największą bolączką dyrekcji sportowej

Maciej Łoś

14 maja 2022, 15:30

Marca, AS

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona chce przebudować linię ataku w letnim oknie transferowym, ale do tego będą potrzebne przemyślane działania dyrekcji sportowej. Budżet klubu ma wyraźne ograniczenia, dlatego niezbędna będzie sprzedaż kilku piłkarzy.

Transfer Erlinga Halaanda z Borussii Dortmund do Manchesteru City przekreślił marzenia Joana Laporty o sprowadzeniu Norwega na Camp Nou. Młody napastnik miał być gwiazdą, której potrzebuje atak Barcelony, jednak ograniczenia finansowe klubu sprawiają, że dyrekcja sportowa ma ograniczone pole manewru. Przedstawiciele Barçy kontaktują się z różnymi piłkarzami, żeby wybadać szanse na ich przejście do zespołu prowadzonego przez Xaviego Hernándeza.

Celem numer jeden jest Robert Lewandowski, który chce odejść z Bayernu Monachium. Kontrakt Polaka kończy się w 2023 roku i nie zamierza go przedłużać, dlatego mistrz Niemiec musi przemyśleć to, czy sprzeda swojego gwiazdora w tym roku, czy da mu odejść za darmo za rok. Marca twierdzi, że Bayern nie puści Lewandowskiego za mniej niż 40 milionów euro. Barça zdaje sobie sprawę, że Polak chciałby zagrać na Camp Nou, ale potrzebuje czasu, żeby zebrać odpowiednią sumę pieniędzy.

W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje na temat tego, czy Antoine Griezmann wróci do Barcelony, czy Atlético zdecyduje się go wykupić. Najprawdopodobniej żadna z tych opcji nie dojdzie do skutku, ale Francuz pozostanie na Wanda Metropolitano w ramach wypożyczenia. Barça interesuje się z kolei innym graczem Rojiblancos, Álvaro Moratą. Nazwisko to padło podczas czwartkowej rozmowy Mateu Alemanyego z Gilem Marinem. Hiszpan jest na liście życzeń, ale nie jest priorytetem. Klub myślał o sprowadzeniu go zimą, ale zdecydował się na Pierre'a-Emericka Aubameyanga. W mediach przewija się także kandydatura Romelu Lukaku, który nie ma najlepszego czasu w Chelsea, ale jego przyjście do Barcelony byłoby trudne ze względu na bardzo wysoką cenę. W grę wchodziłoby jedynie wypożyczenie, które nie jest wykluczone, jeśli Belg chciałby zmienić otoczenie latem.

Barça chciałaby sprowadzić nowego skrzydłowego, a najlepsze notowania ma Raphinha z Leeds, które jest bliskie spadku z Premier League. Wszystko zależy jednak od finansów oraz od pozostania w klubie Ousmane'a Dembélé. Jeśli Francuz zdecyduje się przedłużyć kontrakt, wtedy sprowadzenie Brazylijczyka nie będzie już takim priorytetem. Ważna w tej kwestii może być także przyszłość Memphisa Depaya. Pieniądze z ewentualnej sprzedaży Holendra mogłyby przybliżyć Raphinhę do Barcelony. Mało prawdopodobne jest to, że Barça postanowi wykupić Adamę Traoré za 30 milionów euro. Skrzydłowy miał dobry początek, ale potem przygasł i płacenie za niego tak dużych pieniędzy nie jest po myśli dyrekcji sportowej.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A mi się podoba podejście, żeby najpierw wzmocnić atak klasowymi zawodnikami. Obronę łatwiej jest uzupełnić graczami o nieco mniejszym potencjale i tańszymi, za to pasującymi do naszego stylu... Natomiast graczy ofensywnych potrafiących zrobić różnicę, a zwłaszcza środkowych napastników we w miarę rozsądnej cenie jest bardzo mało.

@Tibu sklad sie zaczyna od obrony

@korn234 Trzeba brać też pod uwagę sytuację rynkową.
« Powrót do wszystkich komentarzy