Gerard Piqué: Superliga niszczy futbol, nie sądzę, by Barça zachowała się poprawnie

Julia Cicha

13 maja 2022, 11:30

Marca, Sport

23 komentarze

Fot. Getty Images

Gerard Piqué rozmawiał ze swoim byłym kolegą z Manchesteru United Garrym Neville’em w programie „The Overlap” i opowiedział o wielu ciekawych tematach. Jedną z najciekawszych wypowiedzi jest ta krytykująca Superligę.

Etap w United: Ferguson był dla mnie jak drugi ojciec, nie tylko trener. Przekonał mnie, żebym przeszedł do Manchesteru. Mieszkałem z angielską rodziną, jedzenie nie było to samo, mój angielski nie był najlepszy… To nie był łatwy czas, ponieważ w drużynie byli Ferdinand i Vidić, którzy należeli do najlepszych obrońców na świecie. Kiedy miałem 17 lat i zobaczyłem Roya Keane’a, nieco się przestraszyłem. Zdałem sobie sprawę, że to był twardy facet, ale świetny kapitan.

Młodzi gracze: Teraz relacje z młodymi piłkarzami są inne, po pół roku to twoi najlepsi przyjaciele. Nie jest lepiej ani gorzej, tylko inaczej. Zawsze mówiłem młodym, że muszą cieszyć się życiem, ponieważ może pojawić się stres, kontuzje… Kiedy przyszedłem, Puyol nigdy nie imprezował, a potem zaczął. Ludzie zaczęli go rozpoznawać, trudno żeby było inaczej przez jego włosy, a po trzech dniach wszyscy mówili, że Puyol imprezował. Wtedy nie chciał już znowu wychodzić. On bardzo na mnie wpłynął, a ja na niego.

Barcelona Guardioli: Poprosiłem Fergusona, żeby pozwolił mi wrócić do Barçy. Zawsze ceniłem to, jak rozumiał piłkarzy. Kiedy przyszedłem, Barcelona nie miała się najlepiej. Ronaldinho i Deco odeszli, Eto’o był bliski odejścia… Ale zaczęliśmy się rozwijać. Przed pierwszym finałem Ligi Mistrzów Gjuardiola pokazał nam film podsumowujący cały sezon z naszymi krewnymi. Moim zdaniem to nam pomogło, bo byliśmy rozemocjonowani.

Guardiola vs. Mourinho: To było bardzo trudne. Pamiętam, że kiedy Real po raz pierwszy przyjechał na Camp Nou, po zdobyciu przez Mourinho trypletu z Interem, to było zderzenie z rzeczywistością i przegrał 0:5. To prawda, że na konferencjach zbytnio naciskano i być może przez pewien czas to było zbyt dużo dla Guardioli. Nie miało to nic wspólnego z futbolem. Ten okres pod wieloma względami zniszczył nasze rozumienie piłki. Nawet relacje z piłkarzami. Mourinho wchodzi do głowy gracza i jeśli mówi mu, że ktoś go nienawidzi, on w to wierzy. Szedłem przywitać się z Ikerem, a on się do mnie nie odzywał. Musieliśmy odnawiać więzi, wrócić do bycia dobrą szatnią w reprezentacji, by zdobyć tytuł.

Messi: On już z daleka był inny. Messi był kluczowy do zdobywania przez nas trofeów, przez wiele lat był najlepszy na świecie. Żałowaliśmy jego odejścia ze względu na nas i na niego. Byłoby świetnie, gdyby zakończył karierę w Barcelonie. Rozumiem, co się stało ze względu na sytuację finansową za poprzedniego zarządu i na to, jak zajął się tym klub. Dla Barcelony i kibiców Messi jest jak Bóg. Byłoby wspaniale, gdyby został. Płakałem, kiedy odszedł. Płakałem ze względu na niego, na karierę, którą miał w Barcelonie…

Superliga: Kiedy źle zarządzasz klubem, a do tego dochodzi pandemia, tak się dzieje… Potrzeba czasu i wsparcia wszystkich. W Hiszpanii stało się to tematem politycznym. Prasa jest kontrolowana przez różne osoby wspierające Superligę. W Wielkiej Brytanii nie jest tak samo, tam widziałem, że ludzie byli przeciwni. Moim zdaniem to niszczy futbol, bo zyskują tylko wielcy. Nie sądzę, że Real i Barcelona zachowały się tu poprawnie. Jestem tutaj przeciwko klubowi, ale rozumiem postawę Barçy, Realu i Juventusu. Nie sądzę, by były to najlepsze działania dla fanów. Zarządzanie w Premier League jest najlepsze, a we Włoszech jest nieco gorzej niż w Hiszpanii, gdzie sytuacja trochę się poprawiła od lat 90.

Nagrania z Rubialesem: To koszmar, bo Hiszpania jest, jaka jest. To kwestia kulturowa, gdy mówi się o takich pieniądzach. Nikt nie zwracał uwagi na Superpuchar, to było jak Tarcza Wspólnoty w Anglii, tylko że tam były pełne trybuny. Widzimy, że odnieśliśmy sukces. Rozumiem, że ludzie mogą nie chcieć, by rozgrywano Superpuchar w Arabii Saudyjskiej, ale ja o tym nie decyduję, to federacja. Zawsze mówiłem, że piłka nożna i sport otwierają granice. W 1966 roku pod wodzą Franco otrzymaliśmy mundial w 1982, a on przecież był dyktatorem. Trzeba dać ludziom szansę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja też płakałem, tak jak to miało miejsce w przypadku Dinho i Andresa.

pique wyjasnia dzieciaczków nieznajacych podstaw sportowej rywalizacji w futbolu.

Jestem zdumiony, myślałem, że Piqué będzie za Superligą wszystkimi kończynami...

Może trochę szacunku dla legendy Barcelony? Nic złego nie powiedział.
Odnośnie Superligi to nie ma czego komentować - w 100% ma rację - prawdziwych kibiców interesuje tradycyjna rywalizacja sportowa, a nie rozszerzona wersja Audi Cup. Nie znam piłkarza bądź człowieka siedzącego w środowisku piłkarksim, który popiera ten parasportowy puchar Pereza. Najlepsze zespoły grają w Europie, a europejscy kibice chcą uatrakcyjnienia i poprawy rywalizacji sportowej w stosunku do bardziewia oferowanego przez UEFA, a nie udawanego show w stylu amerykańskim dla wybranych.

Ach ten Pique, jeśli śmieszkujemy że Laporcie nie można wierzyć bo to w sumie polityk to podobnie można napisać o Pique.

I superliga i nowy format LM są okropne. Każdy format gdzie drużyna ma gwarancję miejsca w rozgrywkach niezależnie od wyników niszczy sportową rywalizacje.

Superliga zła, ale nowy format LM to perełka?

a w komentarzach znowu kibicowskie chorągiewki :D

Pique to kłamca i tyle. Nikt mu nie wierzy w te płacze. Będzie niesamowitym politykiem

Gość jest już skończony na każdym froncie, a mógł być prezydentem Barcelony. Dobrze że sprawy potoczyły się tak a nie inaczej i prawda o tym kłamcy wyszła na jaw. Adios.

Na odpowiedź rodziny Messiego nie trzeba było długo czekać:

https://twitter.com/BarcaUniversal/status/1525038223524782081?s=20

Chyba Gerard trochę mija się z prawdą i panowie nie są już przyjaciółmi.

A jego biznesy z szejkami zniszczyly superpuchar Hiszpani. Co za hipokryta z tego Pique.

Pique pieprzysz farmazony z tą Superligą.

Ktoś chyba musi ocieplić swój wizerunek.

Przyszły El Presitente! Potrafi nawet swoich zganić gdy robią coś nie tak i to się po prostu ceni!