Błogosławieństwo i klątwa pozycji defensywnego pomocnika w Barcelonie

Piotr Guziński

12 maja 2022, 17:15

30 komentarzy

Fot. Getty Images

Sergio Busquets w ostatnim czasie wszedł na swój najwyższy poziom, pełni rolę kluczowego zawodnika Barcelony i wciąż nie ma odpowiedniego konkurenta. Czas płynie jednak nieubłaganie i Busquets wkrótce będzie miał 34 lata. W ostatnich latach przewijało się wielu graczy, którzy byli typowani przez media i kibiców na następców Sergio i o których mówiło się, że mają oni odpowiedni potencjał i umiejętności, by przejąć po nim schedę. Futbol bywa jednak okrutny oraz nieprzewidywany i następcy Hiszpana na horyzoncie wciąż nie widać.

Według informacji Matteo Moretto przyszły sezon będzie ostatnim w wykonaniu Busquetsa w Barcelonie. Coraz pilniejszym problemem staje się więc znalezienie zawodnika, który mógłby go zastąpić. Pozycja defensywnego pomocnika jest sercem i płucami zespołu, dlatego wyszukanie kogoś do odgrywania tej roli jest piekielnie trudne. Przez ostatnie lata przewinęło się kilku graczy, którzy byli typowani do tego zadania, jednak żaden z nich nie spełnił oczekiwań. Hiszpan wciąż jest decydujący w środku pola Blaugrany, a czas dyrekcji sportowej ucieka każdego dnia.

Wciąż niezastąpiony

Nawet przeciwnicy Busquetsa muszą przyznać, że jest on piłkarzem unikalnym, jedynym w swoim rodzaju. Zdarzały mu się w tym sezonie słabsze mecze i w poprzedniej kampanii też nie błyszczał przy każdej okazji. Nie może to jednak dziwić, gdyż Sergio miał odgrywać rolę w wybrakowanej Barcelonie, często grającej siermiężny futbol, niemającej pomysłu na grę i odchodzącej od pozycyjnego stylu gry. Nie jest więc zaskoczeniem, że Busquets nie zawsze radził sobie w Barcelonie kierowanej przez Quique Setiena, Ronalda Koemana czy też Ernesto Valverde. Każdy zdaje sobie sprawę, że w drużynie, która musi bronić, zatraciła swoją filozofię, często musiała cierpieć na boisku, Sergio się nie odnajdzie i nie zaprezentuje swoich prawdziwych atutów. Wielu mogło zauważyć zmianę w grze Busiego, gdy ten wychodził na boisko w czerwonym lub białym trykocie i rozgrywał mecze dla reprezentacji Hiszpanii. W kadrze La Rojy zmieniało się wszystko. Dynamika, umiejętność i szybkość przejścia pod pole karne, a każdy piłkarz znał swoją rolę na boisku. Busquets nie zmieniał się w klasowego pomocnika za sprawą czarodziejskiej różdżki, lecz za sprawą zdrowego systemu. Systemu, z którym ma teraz do czynienia w Barcelonie, w którym każdy zna swoje zadania i wie, w jakich strefach się poruszać. Ekipa Xaviego gra futbol, do którego jest przyzwyczajony.

Bez 33-latka środek pola Barcelony nie funkcjonuje, jak należy. Pojawiają się problemy z przechodzeniem do finałowej tercji i trudniej jest zdominować rywala. Sytuacja zmienia się, gdy pojawia się Sergio, z którym tempo momentalnie przyspiesza, gra Barçy wchodzi na wyższe obroty i drużyna ponownie przejmuje inicjatywę.

Na poziomie Barcelony moja pozycja jest trochę skomplikowana, trudna. Niewielu jest piłkarzy o tym profilu. Na mojej pozycji trzeba kontrolować po trochu wszystkiego, myśleć i być punktem odniesienia w jednym miejscu.

W tej kampanii ligowej jedynie pięciu zawodników zanotowało więcej odbiorów od Busquetsa, a sam Hiszpan jest liderem, jeśli chodzi o podania na połowie przeciwnika (1053), a także jednym z najlepszych pod względem celnych długich podań (149), udanych dograń w finałową tercję (443) i wygranych pojedynków (169). To także najlepszy piłkarz Barcelony, gdy pod uwagę weźmiemy założone próby pressingu na przeciwników przyjmujących lub posiadających piłkę (475) oraz odzyskane piłki po upływie maksymalnie pięciu sekund od rozpoczęcia nacisku na rywala (165). Sergio to również trzeci najlepszy zawodnik w LaLidze, gdy spojrzymy na zagrania wykonane pod pressingiem przeciwnika (283). Lepsi w tej statystyce są jedynie Mikel Merino (305) i Joselu (391).

Oriol Busquets – od wielkiego talentu do rezerw Clermont Foot 63

Nie tak dawno wymieniany w gronie najbardziej utalentowanych defensywnych pomocników nie tylko w Barcelonie, ale i w Europie. Wróżono mu świetlaną przyszłość i liczono, że zostanie następcą Sergio. Niewątpliwie Oriol wyróżniał się w drużynach młodzieżowych, potrafił błyszczeć w rezerwach i w jego stylu gry można było odnaleźć wiele podobieństw do piłkarza, którego miał rzekomo zastąpić. Wszystko to wyparowało, gdy młody piłkarz doznał urazu łąkotki w 2018 roku i po niemal ośmiomiesięcznej pauzie nie był już tym samym zawodnikiem. Stał się wolniejszy, grał zachowawczo, często popełniał błędy w defensywie, regularnie odpuszczał krycie i był nieregularny. Wydawać się mogło, że na wypożyczeniu w Twente odzyskał pewność siebie, dobrą formę i został piłkarzem bardziej wszechstronnym, grając wyżej i na środku defensywy. Przez krótki okres mogliśmy w to uwierzyć.

Po powrocie do Barcelony B prezentował przyzwoity poziom, jednak wciąż był trapiony urazami, z powodu których stracił 109 dni i trzynaście meczów. Nie widząc dla siebie szans w pierwszej drużynie, odszedł do Clermont Foot w Ligue 1, gdzie zapewne liczył na regularną grę. Niestety tak się nie stało i Oriol w Clermont rozegrał jedynie 130 minut, zaledwie raz pojawiając się w wyjściowej jedenastce. Aktualnie notuje występy dla drużyny rezerw w czwartej narodowej lidze francuskiej, a w pierwszym zespole spotkania obserwuje głównie z ławki rezerwowych.

Zniszczony przez kontuzje Sergi Samper

Sergi przez słabe zdrowie w swoje krótkiej karierze stracił prawie dwa lata. Zerwane więzadła, problemy mięśniowe, skręcony staw skokowy to tylko niektóre z urazów, z jakimi zmagał się w ostatnich latach. Od młodego wieku typowany na zawodnika, który w przyszłości mógłby być głównym mózgiem zespołu i miałby szanse na wejście na najwyższy poziom. Po rozegraniu jedenastu spotkań w pierwszej drużynie został wypożyczony do Granady znajdującej się w strefie spadkowej i stawiającej na defensywny styl gry, który Samperowi zdecydowanie nie odpowiadał. Kolejne wypożyczenie do Las Palmas zakończyło się na pięciu meczach i kontuzji wykluczającej go z gry do końca kampanii.

Od 2019 roku Hiszpan gra razem z Andrésem Iniestą w Vissel Kobe, jednak o ile Andrés jest bliski zawieszenia butów na kołku, o tyle Sergi powinien wchodzić na swój najwyższy poziom w europejskiej drużynie. Urazy zrobiły jednak swoje i możliwe, że Samper już nigdy nie wróci do gry w Europie. Niedawno kolejny raz zerwał więzadła i na murawę ma wrócić dopiero pod koniec roku. W Japonii wystąpił w 103 meczach, a na koncie ma jednego gola i siedem kończących podań.

Jandro Orellana kolejnym defensywnym pomocnikiem zatrzymanym przez urazy?

Jandro to piłkarz, z którym wciąż wiąże się nadzieje, jednak jego gra w pierwszej drużynie wydaje się coraz bardziej skomplikowana. To niewątpliwie piłkarz o profilu zbliżonym do Busquetsa, lecz zdecydowanie bardziej mobilny, dysponujący lepszym przyspieszeniem na pierwszych metrach, który dodatkowo jest ekspertem od stałych fragmentów gry. Problemem są oczywiście ciągłe kontuzje. W sezonie 2017/2018 Orellana wypadł z gry na niemal 300 dni z powodu urazu Achillesa. Pomocnik musiał przejść operację i po powrocie liczne grono osób miało nadzieję, że Hiszpan zachowa zdrowie na dłużej. Kolejne dwa sezony rozegrał na wysokim poziomie i pauzował tylko miesiąc, co było dobrym znakiem. Zmieniło się to w kampanii 2020/2021, w której urazy mięśniowe powróciły. Łącznie w dwóch sezonach w rezerwach z tego właśnie powodu Orellana stracił 168 dni i 19 spotkań.

Przy tylu urazach ciężko budować owocną karierę i liczyć na grę w pierwszym zespole. W ostatnim letnim okienku transferowym Jandro był bliski opuszczenia klubu, lecz ostatecznie przedłużył kontrakt. Możliwe, że z Barceloną pożegna się już tego lata.

W tej kampanii pomocnik rozegrał 1176 minut, a na koncie ma cztery asysty. Trenował u boku Xaviego i znalazł się na liście graczy zarejestrowanych do Ligi Europy. Jego sytuację może zmienić rozegranie bardzo dobrej końcówki sezonu, która nie będzie przerywana problemami zdrowotnymi. Tylko wtedy będzie mógł liczyć na zaproszenie na presezon. Duma Katalonii ma możliwość prolongowania jego umowy o kolejne dwa sezony.

Przyszłość bez Busquetsa

Znalezienie kopii Busquetsa, która mogłaby go zastąpić, jest praktycznie niemożliwe. Oczywistym rozwiązaniem wydaje się szukanie następcy w La Masii, a perspektywicznymi zawodnikami wydają się Marc Casado (rocznik 2003, juvenil A) i Pau Prim (rocznik 2006, cadete A). Marc rozgrywa bardzo dobry sezon w drużynie U-19, a jego pozyskaniem zainteresowanych jest wiele klubów. Barcelona tego lata będzie starała się przedłużyć z nim kontrakt i prawdopodobnie Casado otrzyma awans do Barçy B. Pau jest jeszcze bardzo młodym zawodnikiem i nie sposób przewidzieć jego przyszłości. Nie zmienia to faktu, że w tej chwili jest najbardziej kompletnym defensywnym pomocnikiem w akademii Barcelony i w kolejnych latach będziemy z nim wiązać duże nadzieje. Kluczową kwestią pozostaje zdrowie tych piłkarzy.

W gąszczu nazwisk graczem o podobnym stylu gry do Sergio wydaje się Rodri. Jego kontrakt z Manchesterem City obowiązuje jednak do 2024 roku i cena zapewne byłaby wysoka. Możemy się zastanawiać, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby szukanie zawodnika o zupełnie innym profilu, charakterystyce, zadaniach na boisku i zrozumieniu gry. Futbol każdego dnia się zmienia, staje się bardziej dynamiczny i wymagający. Coraz częstszym rozwiązaniem wobec tego jest stawianie na dwóch defensywnych pomocników w stylu box-to-box, którzy nie są punktem odniesienia w jednym miejscu na boisku. Takimi graczami może być Aurélien Tchouaméni, Boubacar Kamara lub Bruno Guimarães.

Tchouaméni już tego lata powinien być jednym z najgorętszych nazwisk na rynku transferowym. Media podają, że Barcelona od dłuższego czasu go obserwuje i ceni jego umiejętności, lecz problemem dla Dumy Katalonii pozostaje wysoka cena, jakiej żąda AS Monaco (60-70 milionów euro). Jego transfer od dłuższego czasu sonduje Real Madryt, a także inne duże kluby, jak Manchester City, PSG i Manchester United. Nie ulega jednak wątpliwości, że Francuz byłby idealnym wzmocnieniem linii pomocy. Atletyczny defensywny pomocnik, dostosowany do nowoczesnego futbolu, świetny w defensywie i z dalszym potencjałem na rozwój. W tym sezonie odzyskuje średnio 6,6 piłek na 90 minut, a więc najwięcej w Europie.

Kamara to aktualnie jedna z najciekawszych propozycji na rynku, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że po tym sezonie kończy mu się kontrakt i może dołączyć do dowolnego klubu na zasadzie wolnego transferu. Zawodnik dobry technicznie, z przyzwoitym przyspieszeniem i balansem. To także piłkarz mocny w defensywie i potrafiący korzystać ze swoich warunków, co często przekłada się na popełnione na nim przewinienia. Francuz jest też graczem wszechstronnym ze względu na umiejętność gry na środku obrony. Barcelona była już łączona z jego możliwym transferem, jednak brak jest konkretnych informacji na ten temat. Boubacar ma solidne doświadczenie na najwyższym poziomie (181 meczów i prawie piętnaście tysięcy minut) i latem wiele klubów będzie chciało go skusić dużymi pieniędzmi. W tym momencie w najlepszej pozycji do podpisania z nim umowy wydaje się Atlético Madryt.

Bruno to jeden z najbardziej kompletnych pomocników w Europie, co potwierdza wyżej zamieszczony wykres. Imponuje liczbą progresywnych podań i grą w fazie defensywnej. Jak na piłkarza z Brazylii przystało, potrafi dryblować. W Lyonie był jednym z najczęściej faulowanych zawodników w lidze i odzyskujących posiadanie graczy. Zimą został pozyskany przez Newcastle za 42 miliony euro i wyciągniecie go w tej chwili z Premier League, wydaje się mało prawdopodobne. Media uważają jednak, że Brazylijczyk był i wciąż jest obserwowany przez Barcelonę. Niestety Guimares nie ma wpisanej niskiej klauzuli wykupu na wypadek spadku Newcastle do Championship.

Opcje w pierwszej drużynie

Nie sposób zapmnieć o opcjach, jakie mamy w kadrze. Zarówno Frenkie de Jong, jak i Nico González może grać na pozycji defensywnego pomocnika. Pytaniem pozostaje, czy będzie to miejsce, które umożliwi pokazanie im pełni umiejętności. Nico cały poprzedni sezon w Barcelonie B spędził na pozycji pivota, na której radził sobie wyjątkowo dobrze. Mimo że jest to jego naturalna pozycja i sam García Pimienta mówił, że na niej Nico czuje się świetnie, wydaje się, że jeszcze więcej Hiszpan jest w stanie pokazać w bardziej ofensywnej roli dzięki swojemu dryblingowi, ciągowi na bramkę, zwinności i umiejętności napędzania akcji. Wciąż jest piłkarzem młodym. Ma problem z czytaniem gry, a ponadto wielokrotnie pokazywał, że nie ma jeszcze wydolności odpowiedniej do regularnej gry przez 90 minut w każdym meczu.

Frenkie pomimo doświadczenia na tej pozycji (99 występów), w Barcelonie nie grał na niej zbyt często. Warto zauważyć, że w Ajaxie najczęściej grał na pozycji jednego z dwóch defensywnych pomocników obok Lasse Schöne. Holender nie występował w holenderskim zespole jako jedyny piwot. Dodatkowo u boku Lasse miał wolną rolę. To piłkarz, który podobnie jak Nico lepiej czuje się w ofensywnej roli, gdy ma swobodę, więcej miejsca i możliwość atakowania wolnych przestrzeni. Widoczne jest to także obecnie w Barcelonie, gdzie znacznie lepiej prezentował się, grając w pobliżu szesnastki, kiedy mógł współpracować z napastnikami i wchodzić w wolne strefy. W stolicy Katalonii zarzuca mu się niedostatki w grze defensywnej, powolne powroty do obrony i odpuszczanie krycia, co jest zasadniczą kwestią dla defensywnego pomocnika w Blaugranie. Pod wodzą Xaviego de Jong prezentuje lepszą formę i wygląda poprawnie pod względem defensywnym, co jest dobrym prognostykiem.

Wciąż możemy mieć jednak wątpliwości, czy Nico i Frenkie poradzą sobie na tej pozycji. Oczywiście mamy do czynienia z graczami o wysokiej inteligencji i cały czas młodymi. Mają oni czas na progres i przystosowanie się do tej jakże wymagającej pozycji w Barcelonie. Nie będzie to jednak łatwe, a problem związany ze znalezieniem następcy Busquetsa już wkrótce stanie się palący dla trenera i dyrekcji sportowej.

Błogosławieństwo i klątwa

Dla Barcelony gra Sergio, jego dyspozycja przez wszystkie lata i sama obecność na boisku, która przyspiesza grę i sprawia, że środek pola zaczyna funkcjonować jak należy, to prawdziwe błogosławieństwo. Taki pomocnik jest darem dla każdego trenera i dla każdego z nich stawał się kluczowym elementem układanki. Każda piękna historia musi się jednak kiedyś skończyć i w tym kontekście prawdziwą klątwą stają się kontuzje graczy rezerw desygnowanych na jego następców, a także niebywała trudność znalezienia zawodnika o podobnym stylu gry. To wszystko może skutkować zmianą postrzegania roli defensywnego pomocnika w Barcelonie. Konieczne może okazać się odejście od zakorzenionego modelu i archetypu tejże pozycji. Z pewnością będzie to ogromnym wyzwaniem, jednak zbliża się ono nieuchronnie i należy stawić mu czoła.

Lew Tołstoj w Wojnie i Pokoju pisał, że „nie ma wielkości tam, gdzie nie ma prostoty”, a według Leónardo da Vinciego „prostota jest szczytem wysublimowania”. Prostota Sergio jest jedną z najpiękniejszych rzeczy w piłce nożnej, a umiejętność wznoszenia innych na wyższy poziom samą swoją obecnością na murawie posiada jedynie kilku zawodników. Talent zwodzenia rywali samym ustawieniem, pozycją ciała i balansem jest unikalny. Wszystko, co robi, wydaje się proste i banalne, lecz właśnie przez to według del Bosque nie zdajemy sobie sprawy, jak ciężko pracuje. Zapewne uświadomimy to sobie za jakiś czas i za Busquetsem, jak to się zwykle zdarza, zatęsknimy dopiero wtedy, gdy odejdzie z klubu lub zakończy karierę. W tej chwili możemy się cieszyć grą jednego z najwybitniejszych piłkarzy na swojej pozycji, którą zupełnie na nowo ją zdefiniował.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Albo po prostu trzeba mieć jaja i umieć w zarządzie podejmować odważne decyzje. Jeden z głównych winowajców w historii blamaży w LM.
O rewolucji mówiło się po każdej z porażek kolejno: Roma, Liverpool, Bayern.
Niestety w tym klubie górę biorą sentymenty, a nie odważne decyzje typu: Słuchaj, nie radzisz już Sobie, albo twoja rola zostaje zmarginalizowana i będziesz zawodnikiem wchodzącym z ławki, albo pora rozglądać się za nowym miejscem.
Wtedy nie było by żadnych absurdalnych "klątw" problemów z profilem podobnym do Busquetsa itd...
Żeby była jasność, Busi to fenomenalny piłkarz, jeden z najbardziej niedocenionych graczy, który gdzieś tam w trio z Iniestą i Xavim zawsze stanowił tło, a to nie prawda, bo to był kolektyw w pomocy. Lecz jego prime już dawno za nim i ostatnie lata pokazywały to dobitnie jak nie dojeżdża do europejskiej czołówki oraz nowoczesnego futbolu. Na La Lige dalej jest kluczowym zawodnikiem, tak Barca musi mierzyć szerzej niż tylko krajowe podwórko.
« Powrót do wszystkich komentarzy