Xavi: Awans do Ligi Mistrzów to minimum dla Barcelony, ale trzeba patrzeć realistycznie

Maciej Łoś

7 maja 2022, 23:59

Barca TV

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández przyznał na konferencji prasowej, że dzisiejszy mecz nie był najlepszy w wykonaniu Barcelony, ale jednocześnie podkreślił, że wygranie z Betisem nie jest łatwe.

[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] Udało wam się dzisiaj osiągnąć cel, jakim był awans do Ligi Mistrzów. Jesteś z tego zadowolony czy apetyty były większe?

Jestem zadowolony, ponieważ to był trudny sezon. W drugiej części wygrywaliśmy z zespołami z pierwszej dziesiątki tabeli, wywoziliśmy trzy punkty z wielu ciężkich stadionów. Było sporo świetnych momentów, potem przydarzył się spadek formy, ale pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem zdolnym do rywalizacji. Dziś nie był to nasz najlepszy mecz, traciliśmy niepotrzebnie piłkę. Najważniejsze jest to, że zawodnicy nie poddali się po ostatnich porażkach i walczyli jak zawsze. Do poprawy jest regularność, ponieważ jej brak uniemożliwia zdobywanie trofeów. Nasza zmiana jest zauważalna, mentalność drużyny jest inna, jednak wciąż musimy grać lepiej. Awans do Ligi Mistrzów to minimum dla Barcelony, ale trzeba być realistami, taka jest sytuacja.

[Marta Ramón, RAC1] Czy myślisz, że w przyszłym sezonie będziecie zdolni do walki o mistrzostwo? W jakim stopniu zależy to od ciebie, a w jakim od zawodników i klubu?

Choć ten sezon się jeszcze nie zakończył, to oczywiście planujemy już kolejną kampanię. Potrafimy już zdiagnozować nasze problemy i to, czego nam brakuje. To jest najważniejsze, potem trzeba będzie pracować, żeby wprowadzić plan w życie. Teraz walczymy jeszcze o zachowanie drugiego miejsca w tabeli. Jestem zadowolony na tyle, ile mogę w takiej sytuacji. Nie udało nam się wygrać mistrzostwa, ale gdy obejmowałem zespół w listopadzie, to celem był awans do Ligi Mistrzów.

[Adria Albets, Cadena SER] Czy to zwycięstwo zdjęło z was dziś presję? Jesteś bardziej zadowolony z awansu do Ligi Mistrzów czy zaniepokojony grą?

Po pierwsze jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale już podczas drogi powrotnej zacznę analizę meczu na spokojnie. Z ławki wyglądało tak, że brakowało nam spokoju i za często traciliśmy piłkę. Na pewno nie można odmówić tej drużynie woli walki do samego końca. W listopadzie nie było tego widać, ale w trakcie sezonu to się zmieniło. Dzisiejszy mecz był bardzo wyrównany, zwycięstwo z Betisem na jego stadionie nigdy nie jest łatwe, dlatego się cieszymy. W listopadzie zagrożone były europejskie puchary, dziś jesteśmy na drugim miejscu, to też trzeba docenić.

[Helena Condis, Cadena COPE] Sergio Busquets i Jordi Alba to zawodnicy, z których najczęściej korzystasz. Dziś ten drugi strzelił decydującego gola w 94. minucie, ale podczas drugiej połowy widać było, że ma jakieś dolegliwości. Co sądzisz o poświęceniu lewego obrońcy w takich momentach?

Zawsze mówiłem, że zarówno Alba, jak i Piqué czy Busquets zawsze pokazują swoje zaangażowanie, nie tylko na boisku. Kapitanowie byli nieraz krytykowani, ale walczyli i pokazywali się w trudnych momentach. Taka jest Barcelona. Gra w tym klubie to odpowiedzialność, a oni nie chcą się kryć, chcą być na pierwszej linii. Jordi miał problemy zdrowotne, ale chciał grać i walczyć. Jestem z niego zadowolony od samego początku.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Jak skomentujesz dzisiejsze gole?

W przypadku pierwszego gola, to wiedzieliśmy, że Betis bardzo dobrze się broni na skraju pola karnego, ale udało nam się przedrzeć, a Ansu pokazał, że jest gwiazdą. Jestem bardzo zadowolony, ponieważ to piłkarz, który robi różnicę. Potrafi strzelić gola nawet wtedy, jak ma pół okazji. Drugi gol był wypracowany. Dośrodkowanie Alvesa i wbiegnięcie Alby było idealnie zgrane, efektem czego była piękna bramka.

[Culemania] Dziś Ansu zagrał na lewym skrzydle, ale gdzie będziesz go wystawiał najczęściej?

Rozmawiałem z nim o tym. Chciałem się dowiedzieć, gdzie on sam czuje się najlepiej. Powiedział mi przed wejściem na boisko, że wolałby zagrać na skrzydle. Poradziłem mu, żeby grał spokojnie, że może zamieniać się miejscem z Aubameyangiem. On nawet nie trafiając dobrze w piłkę potrafi strzelić gola. Cieszę się z jego powrotu.

[Jordi Blanco, ESPN] Czy nie masz wrażenia, że po ostatnich trudnych tygodniach drużyna potrzebuje, żeby ten sezon już się skończył, ponieważ zabrakło jej paliwa?

W zespole jest kilku piłkarzy, którzy zdobyli już wiele tytułów, a obecnie na parę kolejek przed końcem nie mają szansy na żadne trofeum, dlatego jest im ciężej. Ale taka jest nasza rzeczywistość, to nie był łatwy sezon. Wszyscy pracowali ciężko, żeby osiągnąć nasz cel minimum, czyli awans do Ligi Mistrzów. Myślę, że ostatnio obniżyliśmy nieco poziom gry, ale nie intensywności.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jasne, paliwa zabrakło. Gołym okiem było widac ze zespol nie był przygotowany fizycznie do sezonu. Xavi po przyjściu do klubu sporo poprawił, skoczyła intensywność gry, przyszły okazałe wiktorie ale bez solidnej podstawy fizycznej nie ma cudów żeby to trzymać na dłuższym dystansie. Teraz Xavi ma wszystko w swoich rękach pod następny sezon. Zobaczymy jaki z niego trener i jak przygotuje zespol.

Wiec LM jest niemal w kieszeni (trzeba grac baraze po 3 i 4 miejscu, ale z regoly sa proste), ale lepiej teraz skonczyc na 2 dla wlasnego planu przedsezonowego. Jedynie 3mecze do konca i powinni sie spiac na wygrane. Do konca Xavi. Swietna robota.

Dziękujemy za TOP 4 i możliwe że nawet za wicemistrzostwo co wydawało się abstrakcją kilkanaście tygodni temu