Ronald Araujo: Teraz mam kontrakt, ale gdy byłem mały, mama musiała płacić w ratach za buty, żebym mógł grać w piłkę

Dariusz Maruszczak

5 maja 2022, 21:00

Mundo Deportivo, Sport

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Mundo Deportivo i Sport przedstawiły zapowiedzi swoich wywiadów z Ronaldem Araujo, które w całości ukażą się jutro. Urugwajczyk opowiada o atmosferze w szatni, swoim rozwoju pod okiem Xaviego, a także odsłania prywatną stronę swojego życia.

Mundo Deportivo: Jak się macie w szatni?
Araujo: Teraz mamy się dobrze, chociaż sezon nie skończył się tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Musimy być pokorni jako drużyna i przyznać, gdzie zaczynaliśmy. Pierwszą część sezonu rozpoczęliśmy bardzo źle, pod względem emocjonalnym też było kiepsko. Wraz z przybyciem Xaviego wszystko się jednak zmieniło. Drużyna urosła, czuje się mocna i wiele się uczymy. Xavi przybył przywrócić nam filozofię Barcelony, która została utracona w ostatnich latach. To było bardzo ważne. Pokazaliśmy też, na co nas stać. Rozegraliśmy wspaniałe spotkania z Realem, w Neapolu, z Atlético… Stać nas na takie występy, a nawet na więcej. To prawda, że ostatecznie nie zdobyliśmy trofeów, ale musimy być pokorni i mocno wierzyć w wykonywaną pracę. Jestem pewny, że następny sezon będzie wspaniały.

Czego brakuje zespołowi do wykonania ostatniego skoku?
Żebyśmy w niego wierzyli. Musimy wierzyć w drużynę, w siebie samych. Ufać temu, nad czym pracujemy i co mówi nam trener. Odbędziemy świetny presezon, a to zawsze pomaga na poziomie zespołu i nauki. Następne rozgrywki będą bardzo dobre.

Z kolei w wywiadzie dla Sportu Araujo opowiada o swoim rozwoju przy Xavim. – Daje mi swobodę mówienia czy krzyczenia, jeśli to konieczne, żebym mógł wspierać kolegów. Dużo uczę się z piłką. To było utracone w ostatnich latach, ta filozofia, że obrońca musi wyprowadzać piłkę, musi ją rozdzielać. Od kiedy awansowałem do pierwszego zespołu, była to rzecz, której nie robiliśmy, a z Xavim ją odzyskujemy. Pokazuje mi wideo z błędami i rzeczami, które robię dobrze. Od przybycia Xaviego bardzo się rozwinąłem w grze piłką.

Obrońca wyznał też, czemu był tak poruszony podczas ceremonii podpisania kontraktu. – Cała moja rodzina tam była. Bardzo się dla mnie poświęcili. Teraz mam kontrakt, ale kiedy byłem mały, moja matka musiała płacić w ratach za buty, żebym mógł grać w piłkę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Wielka klasa Araujo! Facet jest szczery i powiedział wprost że w jego rodzinie się nie powodziło z pieniędzmi i była taka sytuacja a nie inna - to pokazuje jego mentalność, szacunek do jego zarobków oraz, że rodzina jest przy tobie na dobre i na złe. Dużo piłkarzy ukrywa to, że w rodzinie była bieda a później pokazują się w najlepszych metkach, klubach oraz wypasionych brykach bo dostali wielki kontrakt i sodówka uderza do głowy lecz oczywiście nie wszystkim. Mam nadzieję, że to będzie nasz drugi Puyol(odpukać jak najmniej kontuzji, problemów z kolanem itp) waleczny, oddany klubowi! VeB!

A Alves przyszedł na CN bez butów, kiedyś bieda była większa ;)

Raz z tarczą, raz na tarczy, inaczej tu nie ma
Wszyscy za jednego bieda, bieda, bieda!

https://youtu.be/fQyg-dk_D94

Z dystansem

Bardzo pozytywny gość.
Skromny, ułożony bez gwiazdorstwa.
Życzę Mu wszystkiego najlepszego.

No to teraz oddasz mamie tysiąc razy zainwestowaną kasę xD