Kto przejmie obowiązki Mino Raioli po jego śmierci?

Julia Cicha

1 maja 2022, 15:00

Sport, MD

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Wczoraj bliscy Mino Raioli poinformowali oficjalnie o śmierci agenta piłkarskiego. Wobec tej smutnej wiadomości katalońskie media zaczęły zastanawiać się, kto przejmie klientów Włocha i w jaki sposób może to wpłynąć na rynek transferowy.

Już niedługo ważyć się będą losy Erlinga Hålanda, który najprawdopodobniej zmieni latem klub. Paul Pogba być może podpisze kontrakt z PSG, a Matthijs de Ligt może opuścić Juventus. Raiola reprezentował także takich interesujących piłkarzy jak Donnarumma, De Vrij, Verratti czy Gravenberch.

W związku z pogarszającym się stanem zdrowia agenta od dłuższego czasu na znaczeniu zyskiwała brazylijska prawniczka Rafaela Pimenta i to ona według Sportu powinna przejąć sporą część obowiązków. To ona rozmawiała z zawodnikami i negocjowała w ich imieniu. Między innymi spotkała się też z Hålandem, jego ojcem i przedstawicielami Realu Madryt w Monaco, w lutym tego roku.

Z punktu widzenia Barçy najbardziej interesująca jest właśnie sytuacja Hålanda. Wydaje się jednak, że katalońskiego klubu nie stać na kupno Norwega niezależnie od tego, kto będzie jego agentem i jakie żądania postawi. W tym kontekście lepiej sytuowane są Real Madryt i Manchester City.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tak, Real wszystkich chce, Mbappe, Haaland, kto jeszcze ?

@monsterrize Jeszcze Jarek spod budki

@monsterrize Rudiger touchamenii

@monsterrize No i co w tym dziwnego ? Szkoda że Barcelony nie stać na żadnego z nich.
konto usunięte

@monsterrize Przypomnę ci ze Real w tym okienku ma do wydania 300 mln euro a mi nawet 50 mln euro nie mamy. Taka jest teraz przepaść między Realem a Barcelona wystarczy też popatrzeć w tabele ligi...

@Tomix_83 dokładnie, jak by dobrze pospinali, to pewnie wszystkich nich mogli by zakontraktować, niestety...

@Tomix_83 300 baniek to pójdzie na samego Mbappe o ile dojdzie do skutku transfer.

@monsterrize różnica polega na tym, że być może Real chce i może.
Barcelona chce Lewego, Halanda, Salaha... A poza darmowym Kessie i Christensenem niewiele więcej może.

Ostatnie lata zarządzania Realu, to istny majstersztyk w wykonaniu Floro. Ronaldo puszczony za 100 baniek, Vinicjusz i Rodrygo, choć drogo, bo po 40 baniek, to dziś obaj są warci więcej, Thibo, Fede, darmowy Alaba, teraz darmowy Mbappe i Rudiger. Kosmos.

I oczywiście, można zarzucić Floro takie wtopy jak Jović, Hazard, czy przepłacenie Bale... Pomimo tego, dziś Real ma 300 baniek na transfery, zmodernizowany stadion i w miarę pewny projekt sportowy, który w lato zostanie wzmocniony co najmniej dwoma DARMOWYMI zawodnikami z najwyższej półki.

Panie Boże, daj nam dożyć takiego sternika jak Floro w Barcelonie... Pragmatyczny biznesmen, skueczny, bez sentymentów. U nas oddali cały klub "pod zastaw", żeby przepłacać Messiego i Amigos. Na szczęście chociaż na moment Lapcio powstrzymał to rozdawnictwo pieniędzy.

Chociaż jestem kibicem, fanem Barcelony, to uważam Real Floro, za wzór zarządzania. U nas były piękne czasy totalnej dominacji, potrójne korony, mnóstwo tytułów, prawie miliard przychodów rocznie... A następnie kominy płacowe, przepłacanie legend, nowych "cracków" i zabijanie szkółki - potrójny eurowpierd.l, aż po widmo totalnego bankructwa.

Real - po złotej erze Zidana, zmodernizował stadion, oddał "starych" przepłacanych, prowadzi odpowiednią politykę transferową, dziś ma LaLige i TOP4 Europy, z szansami na finał.

My bijemy ich 0-4 na Santiago cieszymy się jakbyśmy wygrali mistrzostwo, obrastamy w piórka, podczas gdy Real, podszedł do tego meczu, jakby grał z jakimś Eibarem czy Getafe... Grając o nic.

Przykro stwierdzić, ale dziś, dzieli nas przepaść między Realem. Xavi, Pedri, Gavi, Araujo, de Jong być może Fati... to jedyne pozytywy dzisiejszej i przyszłej Barcelony. Po wygranej 0-4 w meczu "o prestiż", tych ohh, ahh w drużynie, mediach, "idziemy po ligę!", zrozumiałem dlaczego Barcelona jest taka malutka w porównaniu do Realu.
« Powrót do wszystkich komentarzy