Ronald Koeman: Sytuacja Barcelony jest taka sama jak wtedy, kiedy ja byłem w klubie

Dariusz Maruszczak

28 kwietnia 2022, 13:30

Marca, AS, MD

71 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman po raz pierwszy od zwolnienia z Barcelony zabrał głos w Hiszpanii przy okazji golfowego turnieju Koeman Cup. Holender z uśmiechem odniósł się do obecności wielu dziennikarzy na konferencji: „z pewnością nie przyszliście tylko na Koeman Cup”. Szkoleniowiec przedstawił swoją wersję na temat odejścia z klubu, problemów Blaugrany oraz trudnych relacji z Joanem Laportą.

Jak oceniasz Barcelonę Xaviego?
Prawda jest taka, że sytuacja Barcelony jako drużyny, klubu, jest taka sama jak wtedy, kiedy ja tam byłem. Chcę przez to powiedzieć, że zmiana trenera nie zawsze jest czymś, co gwarantuje poprawę. Nie chcę nikogo krytykować. Proszę jedynie o wspieranie Xaviego, ponieważ trener nie jest jedynym winnym. Niech obdarzą go wsparciem, jakiego ja nie miałem. Mam nadzieję, że prezydent się tego nauczył i wspiera Xaviego. Sytuacja klubu mnie boli, przykro mi z tego powodu, ponieważ jestem culé i nadal mieszkam w Barcelonie. Proszę o maksymalne wsparcie dla Xaviego, ponieważ to legenda oraz bardzo dobry trener, i to nie jego wina, że Barça jest w takiej sytuacji.

Sam Xavi twierdził przez kilka ostatnich lat, że drużyna straciła swój styl. Odbierasz to jako aluzję?
Nie można winić jednej osoby czy jednego trenera. Poza tym jest więcej sposobów na wygrywanie. W moim okresie pracy zdobyliśmy Puchar Króla ze świetnym futbolem. Prawda jest taka, że Barcelona nie może sprowadzać najlepszych na świecie. Wszyscy oglądaliśmy mecze City i Liverpoolu, są dużo lepsi. To nie jest wina jednej osoby, trenera czy prezydenta. Powodów jest wiele.

Jaka byłaby aktualna sytuacja, gdybyś został?
Nie zamierzam odpowiadać, ponieważ nie miałem tego wsparcia ze strony klubu. Mam nadzieję, że Xavi je ma.

Czułeś się źle traktowany przez Laportę? Rozmawiałeś z nim później?
Niewiele mówiłem na ten temat z szacunku do klubu. Niedobrze, że za każdym razem muszę odpowiadać na tego typu pytania. Czułem to wsparcie w innych klubach, zwłaszcza przez dwa lata w roli selekcjonera. Doskonale zdajemy sobie sprawę z ryzyka bycia szkoleniowcem, że jeśli sprawy nie działają zgodnie z założeniami klubu, mogą cię zwolnić. W moim osobistym temacie nie podoba mi się to, że prezydent pozostawia wątpliwości na zewnątrz. Przed kamerami mówi: „nie wiem, czy zostanie”. W swoim gronie trzeba rozmawiać jasno i dyskutować między sobą, można powiedzieć o wątpliwościach, ale na zewnątrz trzeba bronić trenera. Jeśli nie wspierasz szkoleniowca, wszystko jest jeszcze trudniejsze.

Dałeś zadebiutować Gaviemu w wieku 16 lat. Jak oceniasz jego rozwój?
Nie obchodzi mnie, czy ktoś ma 16, czy 37 lat. Jeśli uważam, że masz tę jakość, daję ci szansę, tak jak Nico czy Gaviemu, ponieważ oni są przyszłością klubu.

Żałujesz, że przegapiłeś mistrzostwa Europy?
Nie, miałem okazję poznać sytuację klubu. Cieszyłem się zaufaniem ludzi, którzy wtedy rządzili. Była wystarczająca jakość. Jednak podczas mojego okresu pracy odejścia Messiego i Griezmanna utrudniły sprawę.

Nie sądzisz, że drużyna poprawiła się z Xavim?
Z pewnością poprawili się w pewnych sprawach. Sprowadzili trzech napastników czy graczy, którzy mogą grać z przodu. Porównywanie nie jest czymś dobrym. Kiedy odszedłem, Barça miała osiem punktów straty do Realu, a teraz niemal dwa razy tyle. Zadanie Xaviego jest tak samo skomplikowane jak moje. Nie ma co kłamać, jeśli przegrywasz ostatnie mecze u siebie, to z jakiegoś powodu. Taka jest rzeczywistość Barcelony i trzeba to zaakceptować. Potrzeba czasu, żeby Barça wróciła na swoje miejsce, dlatego proszę o spokój, żeby nie zastanawiać się nad brakiem trofeów… Trzeba myśleć długoterminowo, wierzyć w drużynę i wspierać trenera.

Ostatnie miesiące były ciężkie?
Bycie trenerem Barcelony jest trudne i proszę o wsparcie dla Xaviego, ponieważ ostatecznie wszyscy jesteśmy culés.

De Jong przeżywa gorsze chwile i mówi się o możliwej zmianie otoczenia.
Myślę, że Barça nie chce sprzedać Frenkiego. To wspaniały zawodnik, wspaniały pomocnik. W kilku ostatnich meczach nie był na swoim poziomie, ale ja w niego nie wątpię, dla mnie ma pewne miejsce w Holandii. Mam nadzieję, że wróci na swój poziom. Mamy taką manię, że umieszczamy piłkarza na szczycie, a dwa tygodnie później mówimy o jego sprzedaży. Podpisał kontrakt z Barceloną, ponieważ jest culé, to jego klub od dzieciństwa.

Wróciłbyś do Barcelony?
Nie, od stycznia będę selekcjonerem. Teraz myślę tylko o Holandii i cieszeniu się życiem.

Jak wyglądałby bilans twojej pracy?
Mógłbym napisać książkę. Wiele nam się przydarzyło. Temat Covidu, brak prezydenta przez jakiś czas, musiałem odpowiadać na wszelkiego rodzaju pytania, nie mogliśmy sprowadzać zawodników, jakich chcieliśmy, była trudna sytuacja z finansowym fair play, z dnia na dzień zostaliśmy bez Leo Messiego, a wszyscy wiemy, czego dokonał, a także bez Griezmanna w ostatnim dniu okienka transferowego. Byłem bardzo krytykowany za Luuka de Jonga. Dla mnie zawsze był piłkarzem, który potrafił działać w swojej roli i być ważny jako dziewiątka. Na szczęście sprowadzili go i dał Barcelonie 5 czy 6 punktów. Nie czuję się trenerem, który poniósł klęskę. Zawiedliśmy w meczu z Granadą w pierwszym sezonie, gdy mogliśmy wyjść na pierwsze miejsce, choć jeszcze w styczniu mieliśmy 12 punktów straty. Zdobyliśmy jednak Puchar Króla. Jeśli zdobywasz trofeum, to nie jest klęska.

Niektórzy piłkarze uważają, że teraz treningi są lepsze. Boli cię to?
Każdy trener ma swój sposób bycia. Kiedy przyjechaliśmy, zawodnicy czuli się bardziej zmęczeni, ponieważ robiliśmy więcej sesji i zapewniliśmy większą intensywność niż wcześniej. A jeśli piłkarze uważają, że Xavi jest jeszcze lepszy… Cóż, w grupie 24 zawodników zawsze są zwolennicy i przeciwnicy. Nie boli mnie to.

Zaprosisz Laportę na Koeman Cup?
Tak, ponieważ jest patronem Fundacji Johana Cruyffa.

Czego ci brakuje?
Niczego. Trenowanie Barcelony było moim marzeniem. Chciałbym być nim więcej czasu, ale takie jest życie trenera. Wracam jednak na posadę selekcjonera. Nadal są ludzie, którzy darzą mnie sympatią.

Myślisz, że miałeś wsparcie szatni?
Bardzo dobrze pracowało mi się z piłkarzami i zawsze starałem się być szczery ze wszystkimi. Wszyscy jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy, poza Guardiolą, który moim zdaniem wszystko robi dobrze. Akceptowałem odejście zawodników dla dobra klubu.

Byłeś po swoim odejściu na Camp Nou?
Nie byłem. Może będę od stycznia, kiedy zostanę selekcjonerem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Kiedy odszedłem, Barça miała osiem punktów straty do Realu, a teraz niemal dwa razy tyle. " Należy docenić dobry przytyk ale mimo wszystko wolę 4:0 z Realem w dobrym stylu niż to co prezentowała Barcelona za Koemana...

@Marco87 salby to przytyk, skoro 8 punktów straty było tylko dzięki temu że Real początkowo mocno gubił punkty a obecnie wygrywa wszystko. Niech lepiej powie na którym miejscu byliśmy i ile nas dzieliło do miejsca gwarantującego LM
« Powrót do wszystkich komentarzy