Xavi: Ja pomyliłem się dzisiaj jako trener i to przyznaję, a sędzia powinien zrobić to samo

Mateusz Doniec

25 kwietnia 2022, 00:41

Barca TV

78 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

0:1

Herb FC Barcelona

Rayo Vallecano

RVA

  • 7' Alvaro Garcia 

Xavi Hernández przyznał na konferencji prasowej, że zespół źle wszedł w mecz, ale w drugiej połowie zaprezentował się już z lepszej strony. 42-latek nie chciał komentować pracy sędziego, lecz zasugerował, że arbitrzy powinni wyjaśniać swoje decyzje podobnie jak trenerzy. Szkoleniowiec Barçy podkreślił też, że zespół da z siebie wszystko w końcówce sezonu.

[Catalunya Radio] Często zwracałeś uwagę na to, jak ważny jest szybko strzelony pierwszy gol w meczu. W ostatnich spotkaniach Barça traciła mnóstwo bramek na początku pierwszych oraz drugich połów. Jak to wytłumaczysz?

Xavi: Masz rację. Rozmawiamy o tym z zespołem i oglądamy analizy wideo. Nie weszliśmy w mecz na takiej intensywności, jakiej wymagało to spotkanie. W drugiej połowie było już nieco lepiej. Barça była już inna, pełna ochoty. Staraliśmy się na wszystkie sposoby, ale piłka czasem nie może wpaść do siatki. Nie możemy sobie pozwolić na taką pierwszą połowę w naszym wykonaniu. Piłkarze to widzą, ale błędy się powtarzają. Musimy dorównywać rywalom w kwestii wiary i chęci oraz uczyć się na błędach. Marnujemy bardzo dobre szanse na odskoczenie w tabeli. Mecze jak z Cádizem i Rayo u siebie powinniśmy wygrywać.

[Marta Ramon, RAC1] Czy odpadnięcie z Ligi Europy sprawiło, że zespołowi ubyło motywacji?

Gdy mieliśmy tak wspaniałą serię, wszyscy byliśmy podekscytowani. Mieliśmy jeszcze nadzieję na puchary. Ja to rozumiem. Dla Barcelony walka o drugie miejsce w tabeli nie jest tak motywująca. Chcemy jednak w przyszłym roku grać w Lidze Mistrzów i to nas powinno motywować. Musimy dorównywać rywalom, którzy walczą tu o życie, pod względem wiary. Jesteśmy przecież w podobnej sytuacji i trzeba to zrozumieć. Dzisiaj było dużo przerw w grze, ale porażka to nasza wina. Sami sobie stwarzamy problemy. To wielka szkoda. Musimy się poprawić w wielu aspektach, ale przede wszystkim w kwestii motywacji.

[Adria Albets, Cadena SER] Barça po raz pierwszy w historii przegrała trzy mecze z rzędu na Camp Nou. Co więcej od dwóch spotkań u siebie Barcelona nie potrafi zdobyć bramki. Jak to wytłumaczysz? W jakim nastroju wrócisz dziś do domu?

Jestem wkurzony i zawiedziony jak każdy culé. Dzisiaj mieliśmy złotą okazję. Powtarza się to, że cierpimy na Camp Nou, a rywal zdobywa bramkę jako pierwszy. My natomiast nie jesteśmy w stanie wyrównać. Uważam, że gdybyśmy wystarczająco wcześnie wyrównali, ostatecznie wygralibyśmy ten mecz. Czasami jednak sami pakujemy się w kłopoty. Teraz musimy myśleć o meczu z Mallorcą, w którym powinniśmy zdobyć trzy punkty.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Uważasz, że do końca sezonu trudno będzie już zmotywować wystarczająco zawodników, aby zrozumieli jak niebezpieczny byłby brak awansu do Ligi Mistrzów?

Musimy się zmotywować, bo chcemy grać w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów i rywalizować na każdym froncie. To wszystko zależy od tego, jak zakończymy ten sezon. Dwa razy z rzędu przegraliśmy na Camp Nou, stwarzając wiele okazji, ale nie strzelając ani jednego gola.

[Helena Condis, Cadena COPE] Zawsze z szacunkiem wypowiadasz się o arbitrach. Czy dziś masz pretensje do sędziego m.in. za brak karnego po faulu na Gavim?

Ja nie widziałem tej sytuacji. Był karny? (Helena Condis: Podczas transmisji uznaliśmy, że powinien być rzut karny.) Nie wiem… Sędzia powinien tutaj zasiąść i to wyjaśnić. Ja nie mogę się wypowiadać w jego imieniu. Ja pomyliłem się jako trener i to przyznaję. Nie udało mi się wystarczająco zmotywować piłkarzy. Mogę mówić, że się pomyliłem, ale nie mogę twierdzić tak o pracy innych. To byłby brak szacunku.

Czy uważasz, że zawodnicy rzeczywiście są autokrytyczni po ostatnich meczach?

Tak. Gdy przygotowywaliśmy się do meczu, widziałem, że są dobrze przygotowani pod względem mentalnym, ale trudno grało nam się w pierwszej połowie. Na drugą wyszliśmy z innym nastawieniem. Ostatecznie nie byliśmy jednak skuteczni. Takie są rozgrywki ligowe. Już praktycznie nie możemy ich wygrać, ale trzeba pozostać na drugim miejscu.

[Francesc Latorre, TV3] Kibice mówili po meczu, że potrzeba cierpliwości dla projektu, ale byli też oburzeni pracą sędziego. Czy ty bądź klub powinien zabrać głos w tej sprawie?

Ja rozumiem kibiców. Przed chwilą powiedzieliście, że powinien być karny i co ja mam stwierdzić? Wierzę w uczciwość arbitrów. Nie chcę myśleć, że gwiżdżą na naszą niekorzyść. Oni powinni wyjaśniać po meczu swoje decyzje. My trenerzy komentujemy spotkanie. Ja staram się być szczery.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Obawiasz się, że po ostatnich wynikach kibice przestaną przychodzić na stadion?

Jestem przekonany, że z nami będą, bo potrzebujemy ich bardziej niż zwykle. Dziś znów spisali się świetnie. Bardzo im dziękuję, bo do ostatniej sekundy byli wspaniali. To my zawiniliśmy. Musimy dorównać naszym kibicom. Zostały nam trzy mecze na Camp Nou i mam nadzieję, że będą nas wspierać na takim samym poziomie. My damy z siebie wszystko, aby zakwalifikować się do Ligi Mistrzów.

[Jordi Blanco, ESPN] Mówiłeś, że Barcelona oprócz tego, że musi wygrywać, powinna też grać dobrze. Czy w ostatnich meczach drużyna straciła tę esencję?

Dziś nie graliśmy dobrze, przez co nie wygraliśmy i tak to u nas wygląda. Po meczu z Realem Sociedad byliśmy nieco zawiedzeni, bo choć wygraliśmy, to graliśmy bardzo słabo w drugiej połowie. W Barcelonie jest tak, że gdy z różnych względów nie grasz dobrze, przegrywasz mecz. Musimy znów odmienić dynamikę.

[Marc Fuste, Jugones] Czy obawiasz się, że zespół może odpuścić kolejne mecze, ponieważ nie jest przyzwyczajony do gry o drugie miejsce?

Nie. To byłaby porażka. Dzisiaj nie weszliśmy dobrze w mecz, ale w drugiej połowie bardzo się staraliśmy. Piłka nie chciała jednak wpaść do siatki. Tak czasem jest.

[Albert Hernández, TVE] Obwiniałeś siebie samego za to, że nie udało ci się zmotywować zawodników. Czy nie wydaje ci się dziwne, że to ty musisz ich motywować? Czy to zawodnicy nie powinni być najbardziej świadomi tego, o co toczy się gra? Kibice uważają, że niektórzy piłkarze uznają już sezon za zakończony i myślą już o swojej przyszłości…

Gramy wiele meczów. Musimy wziąć się w garść i skoncentrować się na te pięć ostatnich spotkań. Gra toczy się o to, czy zagramy w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. W takim momencie musimy być zjednoczeni. Jest pięknie, gdy wygrywa się 4:0, ale to w takich chwilach widać prawdziwe oblicze piłkarzy, trenerów i kibiców. Całe barcelonismo musi być razem. Ja toleruję każdą krytykę. W tym momencie to ja jestem najbardziej odpowiedzialny, ale musimy wytrzymać i zrobić krok naprzód już w niedzielę.

Czego brakuje Nico, aby wobec kontuzji Pedriego grał w pierwszym składzie?

Ma konkurencję. Rywalizuje z Busim, Frenkiem, Gavim… Dziś wziął udział w meczu i zaprezentował się dobrze. Potrzebujemy teraz całej kadry. Pozostało pięć meczów, napięcie jest coraz większe i pojawiają się kontuzje.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

"Wygralibyśmy, gdybyśmy strzelili bramki"
Powiem, że do tej pory tak tego nie widziałem. Zawsze myślałem, że zwycięzcę losuje się a podstawie rzutu monetą po meczu, a nie wyłania na podstawie bramek...
« Powrót do wszystkich komentarzy